UDOSTĘPNIJ

Były szef Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. Mirosław Różański przerwał milczenie i w rozmowie z mediami ujawnił dlaczego zdecydował się odejść z armii. Wojskowy odszedł w połowie grudnia ubiegłego roku.

Pod rządami Antoniego Macierewicza w ministerstwie obrony narodowej, w polskiej armii dochodzi do diametralnych zmian personalnych wśród wojskowych na najwyższych stanowiskach dowódczych.

Część z nich jest odwoływana, a część odchodzi sama w proteście przeciwko działaniom obecnego szefa resortu obrony.

 – Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przeprowadził szeroką wymianę kadr na najwyższych stanowiskach w jednostkach operacyjnych, każdorazowo zastępując oficerów dobranych przez Platformę Obywatelską oficerami o dużym doświadczeniu bojowym w Iraku i Afganistanie i przeszkolonych we współpracy z wojskami NATO – czytamy w komunikacie wydanym przez MON.

Jednym z tych, którzy złożył dymisję na biurku Antoniego Macierewicza jest były szef Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, generał Mirosław Różański. Wojskowy milczał przez dwa miesiące jednak teraz postanowił ujawnić dlaczego odszedł z armii.

 – Doszedłem do wniosku, że nie wypełnię swojej misji. Dowódca, który deklaruje, że wypełni tę misję, a tego nie robi, nie jest wzorcem dla młodych żołnierzy – powiedział w rozmowie z mediami gen. Różański dodając, że w przeszłości współpracował z wieloma ministrami obrony narodowej, ale nigdy nie było aż tak źle.

Różański ujawnił również, że nie miał najlepszych stosunków z samym Antonim Macierewiczem, który najpierw zgadzał się z jego argumentami, a potem w ostatniej chwili zmieniał ustalenia.

Generał skrytykował również decyzje kadrowe jakie podejmuje minister Macierewicz i przekonuje, że są one groźne dla wojska i bezpieczeństwa narodowego.

 – Nie zgadzałem się z wieloma decyzjami kadrowymi, m.in. nominacjami z 29 listopada. Na stanowiska wyznaczano osoby, które jeszcze nie zostały do tego przygotowane. Młodego lekarza byśmy nie chcieli zrobić ordynatorem. Natomiast pułkownik, który zostaje generałem, a który nie ma doświadczenia to uważam, że on jest nawet niebezpieczny w jakiś sposób dla sił zbrojnych, bo wojsko wymaga doświadczenia. Ja nawet mówiłem ministrowi, że jeśli ma oficerów, których darzy zaufaniem to ja ich przygotuję do kolejnych stanowisk, ale nie w ciągu miesiąca, dwóch; trzeba półtora roku, trzeba dać szanse człowiekowi, aby mógł zdobyć to doświadczenie – powiedział były szef DGRSZ.

Jednak największym echem odbiją się zapewne jego przeprosiny, które wystosował do polskiego społeczeństwa.

 – Przepraszam społeczeństwo, że w wojsku byli tacy, którzy nie potrafili zachować standardów. To moja osobista porażka, bo wielu z nich wyszło spod mojej ręki – powiedział gen. Różański o oficerach, którzy w ostatnich miesiącach skompromitowali się m.in. usługując młodemu rzecznikowi MON Bartłomiejowi Misiewiczowi (trzymając mu np. parasol)  i traktują go jak ministra obrony narodowej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również