UDOSTĘPNIJ
fot. tvp.info

W wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej udzielonemu Magdalenie Rigamonti, były dowódca wojsk lądowych, generał Waldemar Skrzypczak kategorycznie skrytykował postawę polskich polityków względem Ukrainy.

W kontekście podjęcia uchwały przez ukraiński parlament, w dniu w którym z wizytą gościł tam prezydent Bronisław Komorowski, wedle której nie wolno krytykować OUN/UPA, generał przywoływał mordy ukraińskich nacjonalistów. m.in. rzeź wołyńską, wspominał też o swoim zakatowanym wuju, którego UPOwcy przybili widłami do stodoły.

Skrzypczak również dziwi się, dlaczego prezydent Ukrainy, Piotr Poroszenko chce budować przyszłość Ukrainy na „krwiożerczym nacjonalizmie”, sugerując że w tak stawianej sprawie, współpraca Polski z Ukrainą wydaje się być niemożliwa.

Oberwało się również polskiej klasie politycznej, jak mówi Skrzypczak na łamach DGP „Nasi politycy w większości żyją złudzeniami. Nie podejmują żadnej decyzji, która mogłaby być nawet w minimalnym stopniu kontrowersyjna.” Te słowa wypowiedziane zostały w kontekście braku woli nawiązania relacji z Finlandią, która również graniczy z Rosją.

Generał stwierdził również, że nie obawia się iż obce służby zechciałby go „odpalić” „Obcy mnie nie odpalą. Tylko swoi mogą. I jak będą chcieli, to i tak to zrobią.”

Mocno dostało się również Antoniemu Macierewiczowi. Winą Macierewicza ma być to, iż FSB w Polsce ma się dobrze. Również Nangar Khel to miała być ustawka zaaranżowana przez polityka PiSu, za pomocą której chciał pozbyć się żołnierzy, których nie lubił.

ds, źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również