UDOSTĘPNIJ

Jak zwykle spóźniony dopijam ostatni łyk zimnej kawy i poprawiam ,,drwalopodobną’’ koszulę w kratę, zakupioną specjalnie na dzisiejszą okazję. Całe szczęście, że z mody męskiej wyszły już obcisłe damskie ciuszki, ponieważ idąc do telewizji łatwiej mi będzie udawać, że jestem na czasie. ,,Medialną propozycję’’ złożyła mi koleżanka pracująca w jednym z programów śniadaniowych, zachęcając, abym wziął udział w tego rodzaju audycji: ,,Słuchaj Paweł. Słyszałam, że szukasz wydawcy dla tych swoich opowiadanek. Załatwiłam Ci, abyś mógł przyjść i zaprezentować się szerokiemu gronu odbiorców.’’ Na początku zareagowałem sceptycznie, jednak po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jest to dla mnie jakaś szansa. Wiem, jak ciężko jest młodemu człowiekowi zaistnieć na literackim rynku w Polsce, dlaczego więc nie miałbym skorzystać z szansy jaką otrzymałem? Zatem idę.

Najpierw jednak trzeba wpaść gdzieś na szybkie drugie śniadanie, aby mieć siły błyszczeć w świetle reflektorów. Udaję się więc w kierunku Hotelu Marriott ( a co!), aby minąć go później sprytnie i pójść do pobliskiego McDonalda. Hemingway jadał obiady w wykwintnych restauracjach, Stańczyk śniadania w fast foodach. Jaki pisarz, takie żarcie.Po skończonej konsumpcji kieruję się wreszcie do miejsca, w którym rozpocznie się droga na szczyt moich pragnień.

Pudrują, zakładają mikrofon, pouczają, aby się nie denerwować. Bezimienni, którzy czynią człowieka piękniejszym niż jest. Dosłownie. Sympatyczna pani dała mi znać, że zanim wejdę na antenę (wraz z innym gościem), odbędzie się jeszcze jedna dyskusja. Dwóch polityków z rywalizujących ze sobą partii ma omówić ,,palący‘’ problem obecnej reformy górnictwa, zaproponowanej przez naszą wspaniałą ,,Żonę Stanu’’. Dyskusji postanowiłem przyjrzeć się z baczną uwagą i muszę przyznać, iż była dosyć ciekawa:

Pan, Panie Pośle, jest kompletnym idiotą!

Nie, to Pan, Panie pośle, jest idiotą!

Ja jestem idiotą?! Takiego idioty, jak Pan, to świat nie widział! Nie dość, że idiota, to do tego cham, burak i zboczeniec!

Gdy panowie posłowie omówili już temat polskiego węgla, nastał czas na mnie.

A teraz, w ,,Gderaniu na śniadanie’’ porozmawiamy o tym, co oznacza w dzisiejszych czasach ,,bycie prawdziwym mężczyzną’?’. W studiu mamy zaszczyt powitać młodego publicystę Pawła Stańczyka oraz stylistę o pseudonimie ,,Kacyków’’. Panie Pawle, niech Pan zacznie.

Przepraszam, ale zaszło chyba małe nieporozumienie. Miałem opowiadać o ….

Tak, tak, wszystko jest w porządku. Coś tam pan pisze, coś tam pan publikuje, ale przede wszystkim jest pan młodym mężczyzną, a opinia o ,,męskości’’ młodego pokolenia jest dla nas bardzo cenna. Teraz głos oddajemy panu styliście.

Zrobiło mi się słabo, cały się spociłem. Pięciominutowego wywodu faceta z żyrandolem na głowie i rolkach na stopach, z nerwów nie zdołałem zapamiętać. Państwo prowadzący – ściskając mocno w rękach kartki z pytaniami, które były jedyną receptą na kreatywność – nie mieli ochoty pytać mnie o moje opowiadania. Żegnajcie wydawcy! Niczym Józef K. zastanawiałem się, co ja tutaj robię i jaką karą zakończy się ten ,,proces’’.

To by było na tyle drodzy Państwo. Moglibyśmy jeszcze długo tak rozmawiać, jednak czas nieubłaganie nas goni. A tuż po przerwie porozmawiamy na temat pisarstwa: Czy dziś doczekamy się twórców na miarę Gombrowicza? W studiu gośćmi będą Katarzyna Cichopek i Radosław Majdan.

Pot jeszcze długo nie schodził mi z czoła. Jednak to był tylko zły sen. Fikcja! Z łóżka wstałem z poczuciem ogromnej ulgi. Jakie to szczęście, że świat realny jest zupełnie inny.