UDOSTĘPNIJ
fot. youtube

W zeszłym tygodniu w Paryżu miały miejsce zamieszki wywołane przez lewicowe bojówki, które sprzeciwiają się liberalizacji praw pracowniczych. Mimo, że policja wyraźnie sobie z tym nie radziła, to Francuzi są zachwyceni postawą jednego z policjantów. 

ZOBACZ TAKŻE – To przechodzi ludzkie pojęcie. Francuska policja ucieka przed zamieszkami (video)

Wśród funkcjonariuszy policji, którzy starali się opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo osobom postronnym znalazł się Kevin Philippy, 28-letni mężczyzna ogromnych gabarytów. To właśnie on i jego opanowanie i postawa stała się dla dużej części Francuzów symbolem ostatnich zamieszek.

Na opublikowanym w sieci nagraniu widać, jak Philippy i jego partner znaleźli się w środku zamieszek, czym narazili się na atak ze strony demonstrantów. Radiowóz, którym policjanci starali się oddalić, by nie prowokować agresywnych manifestantów został doszczętnie zniszczony i spalony.

ZOBACZ TAKŻE – Skandal w Paryżu. Dziennikarka uderzona przez mężczyznę (video)

Po tym gdy było już wiadomo, że samochód dalej nie pojedzie, Philippy postanowił wyjść z radiowozu i samotnie stawić czoło agresorom. Policjant, który w walce wręcz z pewnością miałby przewagę, tym razem musiał się zmierzyć z zamaskowanym napastnikiem okładającym go metalową rurką. Dzięki ogromnemu opanowaniu i znajomości sztuk walki, francuski policjant blokował uderzenia napastnika do momentu aż inni manifestujący odciągnęli go od funkcjonariusza.

ZOBACZ TAKŻE – Kolejny dzień zamieszek we Wrocławiu po śmierci 25-latka (video)

Postawa Philippego tak zachwyciła dużą część francuskiego społeczeństwa i przede wszystkim szefa resortu spraw wewnętrznych, że odznaczono go najważniejszym odznaczeniem policyjnym. 28-letni policjant jest nazywany teraz przez Francuzów bohaterem, a przez polityków strażnikiem pokoju.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh, źródło: francetvinfo.fr

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również