UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, flickr.com

Front Narodowy, partia skrajnej prawicy, której liderką jest Marine Le Pen, ma problem z finansowaniem kampanii prezydenckiej swojej prezes. Skrajnie prawicowej formacji nie pomagają też francuskie banki, które odmawiają finansowania kampanii.

Partia Le Pen potrzebuje około 20 mln euro, by móc sfinansować kampanię prezydencką swojej lider, a także by mieć pieniądze na kampanię w wyborach parlamentarnych, które we Francji odbędą się w czerwcu. Jak na razie prawicowa formacja ma spore problemy ze znalezieniem środków.

Wszystko przez banki, które masowo odmawiają udzielenia Frontowi Narodowemu pożyczki. Członkowie partii ze skarbnikiem,
Wallerandem de Saint-Justem, przekonują, że to naruszenie zasad demokracji.

 – Bankierzy powinni spełnić swój obywatelski obowiązek. To ich odpowiedzialność. Rząd powinien wywrzeć presję na banki – grzmi skarbnik partii.

Pretensje do francuskich instytucji finansowych ma także sekretarz partii, Nicolas Bay, który zwrócił uwagę na to, że inni kandydaci otrzymają finansowanie od banków, choć „oferują mniejsze gwarancje”.

 – To prawdziwy skandal kiedy francuskie banki nie postępują według reguł demokracji. Wiem, że są kandydaci na prezydenta, którzy oferują mniejsze gwarancje niż Marine Le Pen, ale pomimo to dostają pożyczki od banków – mówił Bay.

Politolodzy wskazują na to, że nagłośnienie sprawy problemu z finansowaniem Frontu jest elementem teatru politycznego partii. Ta widzi bowiem w całej sytuacji okazję do przedstawienia się jako ofiara obecnej władzy.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również