UDOSTĘPNIJ
źródło: barenakedislam.com, pixabay.com, hdwallpaper.nu

Nie ma wątpliwości, co do tego, że muzułmanie napływający do Francji lawinowo zmieniają kulturę francuskiego społeczeństwa. W kraju liczącym około 66 mln osób już ponad 6,5 mln to wyznawcy Allaha, co oznacza, że muzułmanie stanowią grupę 10%. Jak informuje francuski publicysta, Jean Paul Oury, jest gorzej niż się wydaje.

Oury jest przekonany, że przez masową imigrację do Francji w kraju tym nie można już czuć się bezpiecznie. Nad Loarą wzmagają się nastroje antysemickie oraz antychrześcijańskie. Znamienne jest też, że z łatwością można trafić do więzienia za uderzenie w wartości islamskie, podczas gdy krytyka wiary chrześcijańskiej jest na porządku dziennym.

O tym, że islam staje się coraz bardziej wpływowy, świadczyć mają rozbudowane plany muzułmańskich przywódców w tym kraju. Dalil Boubakeura, który jest rektorem Wielkiego Meczetu, nawołuje do burzenia kolejnych kościołów i stawiania na ich miejsce meczetów. Tylko od 2000 roku we Francji w ruinę obrócono 33 kościoły, z których co najmniej kilkanaście było kilkusetletnimi zabytkami.

Na ich miejscu wznoszone są kolejne meczety. We Francji stoi ich już 2,2 tys., a Boubakeur mówi o podwojeniu tej liczby w ciągu następnych 2 lat. Tym samym już w 2019 roku będzie ich 4,4 tys. Jean Paul Oury w takiej Francji czuje się coraz mniej bezpieczny. Publicysta informuje, że islam zdobywa przewagę nie tylko w sferze religijnej, ale także kulturowej.

 – Z podziwem i ogromną zazdrością patrzę na Polskę. Na Waszą radość, na Wasz spokój, na to, że możecie spokojnie wypić w knajpce, na deptaku, poranną kawępisze z rozżaleniem Oury.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również