UDOSTĘPNIJ

Gerard Collomb oświadcza, że to już koniec muzułmańskich modlitw na ulicach. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Francji najwyraźniej stracił już cierpliwość do tego, co się dzieje na ulicach jego kraju.

W każdy piątek wyznawcy Allaha blokują ulicę podparyskiego miasteczka Clichy-la-Garenne. Muzułmanie wykonują specyficzne dla swojej religii obrzędy i utrudniają przy tym normalnie funkcjonowanie obywateli kraju. Islamiści robią to celowo. Chcą w ten sposób zmusić władzę do wybudowania kolejnego meczetu.

ZOBACZ TAKŻE: Muzułmanie w Polsce przerywają milczenie. Mocny list do PiS

Francuzi mają dość. Zamieszki w podparyskim miasteczku

Zamieszkali w okolicy Francuzi również mają już dość zachowania muzułmanów. Od kilku tygodni na ulicach dochodzi do zamieszek, przepychanek. Zachowanie muzułmanów drażni Francuzów, którzy przed kilkoma tygodniami stracili cierpliwość i otworzyli swój protest. Doszło pomiędzy nimi do starcia, Francuzi śpiewali swój hymn tzw. Marsyliankę, a muzułmanie odpowiadali na to wykrzykując „Allah Akbar”. W pewnym momencie sytuacja przybrała tak dramatyczny obrót, że konieczna była interwencja policji.

ZOBACZ TAKŻE: Muzułmanie w szoku. Austria powiedziała DOŚĆ

Priorytet resortu Collomba – to koniec muzułmańskich modłów

Gerard Collomb zauważa, że organizowanie modłów w publicznych miejscach jest zabronione przez francuskie prawo. I chociaż do tej pory przepisy ograniczające ten proceder był ignorowany, by nie rozjuszać islamistów, teraz szef MSW zapowiada, że ma zamiar konsekwentnie egzekwować prawo. Collomb oświadczył, że jednym z priorytetowych zadań jego rządu jest wprowadzenie zakazu odprawiania przez muzułmanów modlitw na francuskich ulicach.

„Zapobiegniemy ulicznym modlitwom. W ciągu najbliższych tygodni rozwiążemy ten konflikt” – powiedział Collomb w wywiadzie w Radio France.

Problem z muzułmanami

Francja ma obecnie potężny problem z islamistami. W kraju przebywa ponad 6 milionów muzułmanów, którzy zamiast dostosować się do zwyczajów panujących w kraju, próbują narzucić rodowitym obywatelom swoje poglądy i religię.

– Muzułmanie są w tej chwili tak silni, że to odbija się na wszystkich aspektach życia we Francji. Na sześć milionów muzułmanów oficjalnie pracuje około 800 tysięcy. Reszta to są kobiety, dzieci i starcy oraz dwa miliony osób, które mogłyby pracować, ale nie chcą i żyją z zasiłków. Francuzi coraz mniej tolerują fakt, że my wszyscy musimy płacić na nich strasznie duże pieniądze. Dziennikarze wyliczyli, że ich niechęć do pracy kosztuje Francję między 12 a 15 miliardów euro rocznie – powiedział w wywiadzie dla Interii Michel Forkasiewicz, konsul honorowy RP w Nicei.

ZOBACZ TAKŻE: Hiszpanie mszczą się po zamachach. Muzułmanie przerażeni

Najbardziej przerażające fakty o ISIS [ZOBACZ!]


Ile żon może mieć muzułmanin? Szok! 10 zaskakujących faktów o islamie

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również