UDOSTĘPNIJ

W ciekawym, szybko zmieniającym się świecie, w którym żyjemy śmiało można zacząć zmieniać definiowanie Europy dwóch prędkości. Z jednej strony mamy kraje kulturowo dziczejące, takie jak przede wszystkim Francja, Niemcy czy Szwecja, uprawiające politykę pod hasłem „Wincyj imigrantów!”. Z drugiej te, które trzymają standardy, czyli nieocenione Węgry, Polskę (nareszcie!), Słowację, Czechy i paru innych kandydatów.

Co prawda w zmianierowanej Francji nastąpiło lekkie przebudzenie – Front Narodowy wygrał nieznacznie niedzielne wybory regionalne. Ale to tylko erzac, namiastka normalności. Żeby przekonać do siebie Francuzów Marine Le Pen pozbyła się z partii twardych prawicowców, głosiła hasła antyklerykalne, uśmiechała się do feministek, i gospodarczo skręciła w mocny socjal. Z drugiej strony nie można zapominać, że jednak w kampanii leciała na hasłach „Francja dla Francuzów”, co poskutkowało wynikiem ponad 50% w Calais i przytyczkiem w politykę proimigranckiego Merkelizmu.

W każdym razie, albo upadnie dotychczasowy system gloryfikujący multi-kulti, albo upadnie Francja. Bo, co te Francuziki wyprawiają… Eryk Mistewicz, który jeszcze niedawno rozpływał się nad, jak to określił „arystokracją rozumu” panującą we francuskich mediach, teraz postawę Francuzów po zamachach określił słowami, cytuję „Porażka. Rezygnacja. Uległość.” Tak ekspert od Francji skomentował decyzję francuskiej policji, która zarządziła by nie stawiać przed Katedrą Notre Dame tradycyjnej świątecznej choinki, bo to zbyt niebezpieczne. Wszakże islamiści grasują, trwa stan wyjątkowy w tym „państwie”, a takie epatowanie tradycją mogłoby rozjuszyć muzułmanów i sprowokować kolejne akty terroru.

Ktoś pokroju Orbana w takiej sytuacji postawiłby trzy choinki, może pojawiłyby się jakieś bombki w kształcie przerażających świnek. Prosiaczków z wymalowanymi uśmiechami skierowanymi w stronę imigrantów. Ale twardziele z Francji zdecydowali na wszelki wypadek zwinąć manatki. Święta odwołane! Zapomnieli tylko w miejsce zwiniętej prowokatorki (choinki) wystawić fallicznego, gigantycznego słupa z przerażająco wielką białą flagą. Tak na wszelki wypadek.

A w naszym piękniejącym kraju spokój zakłócają niemieckie krzyki i kwiki, że spać się nie da. Niemiecka prasa pisze „Polska i Węgry groźniejsze niż terroryści z ISIS”. Gasnąca Platforma Obywatelska próbuje poderwać Polaków flagami Unii Europejskiej, które rząd Szydło wywalił ze swoich konferencji. .Niemiecka Ryszarda Petru, która ma już 20% poparcia, o czym huczą niemieckie media wydawane w Polsce (PiS zapowiedział, że weźmie się za nie, wprowadzając politykę antymonopolową wzorem Węgier!) tak się tym poparciem zachłysnęła, że zaapelowała do Polaków „Wyjdźcie na ulicę”. Apel podchwyciła młodzieżówka gasnącej PO i zorganizowała pogrzeb konstytucji pod siedzibą PiS-u. Przyszło całe 13 osób. Nie udało się podpalić Polski.

Zakwiczeli też nad Trybunałem Konstytucyjnym. Podobno 15 niezawisłych sędziów z nominacji PO to jest demokracja. A 5 niezawisłych sędziów z nominacji PiS-u przegłosowanych ostatnio większością głosów w Sejmie i pozostających 10 niezawisłych sędziów z nominacji PO to już nie jest demokracja. W każdym razie kwiczała gasnąca PO, kwiczała .Niemiecka, kwiczały polskojęzyczne media niemieckich koncernów, a Jarek się śmiał. Rechot słyszałem aż pod Lublinem. Ziemkiewicz z kolei napisał: Policjanci zajumali złodziejom łup, a ci krzyczą zło-dzie-je-zło-dzie-je! No cóż, Niemcy krzyczą, że im Polskę odbierają, a Polacy sobie z nich dworują. Nawet mi się to podoba, siepacze ancien regime kwiczą, bo stracili koryto,a społeczeństwa to nie wzrusza.

Jeszcze przed wyborami regionalnymi we Francji Onet.pl, którego właścicielem w 75% jest niemiecki „Ringier Axel Springier Polska” a w 25% „Grupa TVN” na główną stronie zaserwował news pod tytułem „Francja zastąpi Niemcy na miejscu europejskiego hegemona?”. Wypociny jakiegoś zagramanicznego pismaka potraktowano jako poważny artykuł o Francji. Dla większości państw, wydarzenie podobne do zamachów w Paryżu spowodowałoby wycofanie. Francja jednak dla odmiany postanowiła nie ulegać nikomu. Prezydent Francois Hollande zainicjował serię nalotów na stolicę Państwa Islamskiego w Syrii – czytam w newsie i śmieję się myśląc o nieszczęsnej choince sprzed Katedry Notre Dame.

Istotnie, Francja po zamachach w Paryżu zrzuciła w piaski Państwa Islamskiego 20 bombek. Ale jak to się ma do 40tys. Nalotów przeprowadzonych przez USA? Generalnie cały artykuł to laurka Francoisa Hollande’a i robienie z niego męża stanu na miarę Victora Orbana. Tylko po kiego taka propaganda jest teraz sprzedawana Polakom?

Jako puentę przytoczę ostatni akapit onetowego artykułu, rozśmiesza do łez: Współcześnie, Francja nigdy nie twierdziła, że jest pierwszym wśród równych w Europie. Co więcej, większość Europejczyków instynktownie rozumie, że to francuska polityka, nie niemiecka ekonomia, zapewni ochronę dóbr kultury, którym dżihad zagraża najbardziej. No i do licha nie wiem o jakie dobra kultury chodzi, skoro świąteczne choinki są zwijane, zanim dżihad je podpali? Może chodzi o kulturę białej flagi? Może o kulturę przytulania muzułmanów w reakcji na zamachy? A może o „kulturę” multi-kulti, która doprowadziła do tego, że turyści nie chcą już przyjeżdżać do Paryża, a sami paryżanie ze strachu muszą kilka razy dziennie zmieniać pampersy? (FN w Paryżu zajął 3 miejsce w niedzielnych wyborach). Zwariowane to wszystko, ale mam wrażenie graniczące z pewnością, że to nie ja jestem wariatem.

Obserwuj moje profile, aby być na bieżąco z moimi felietonami:

Zobacz również