UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, pixabay.com

Jak podaje jedna z francuskich gazet codziennych, we Francji jest aktualnie około 2 tysięcy nieletnich dżihadystów. Choć dżihadyści ci to formalnie jeszcze dzieci, mogą być równie okrutni, co dorośli ekstremistyczni bojownicy.

Młodocianych ekstremistów ma być we Francji dwa razy więcej, niż było to jeszcze na początku tego roku. Nieletni fanatycy nie zawsze rekrutują się z rodzin fundamentalistów – indoktrynacja ich odbywa się za pośrednictwem internetu, z którego młodzi chętnie korzystają.

 – Wiele z nich to neofici i nie wszystkie dzieci pochodzą ze sfanatyzowanych rodzin. Wszystkie z nich są natomiast dziećmi internetu – czytamy w artykule.

Okazuje się też, że coraz większą grupę wśród młodych ekstremistów stanowią dziewczynki. Nie zmienia to jednak faktu, że francuskie sądy są bezradne wobec każdego takiego dziecka. Jak zauważa autor artykułu, „tradycyjny arsenał sądownictwa tutaj nie wystarcza”.

Zdaniem dziennikarza, jedynie zaprzestanie „demagogicznych reform” i faktyczna, całkowita zmiana francuskiego systemu edukacji może coś zdziałać. Szkoła ma bowiem oprócz edukacji wychowywać w wartościach francuskiej republiki.

Oliwy do ognia w innym artykule, ale w tej samej gazecie, dolewa Patrick Amoyel, psychoanalityk, który zajmuje się tematem zradykalizowanych dzieci. Jak podaje Amoyel, miał już do czynienia z rodzinami, gdzie 4-letnim dziewczynkom zakładano hidżaby, a już 14-letnie potrafiły recytować Koran i znają zasady salafizmu.

Amoyel jest zdania, że przeobrażanie dzieci w dżihadystów jest stosunkowo proste, bowiem dzieci w swoich wyborach są z reguły bardziej skrajne. Psychoanalityk nie porzuca jednak nadziei na to, że takich nieletnich ekstremistów można zmienić.

 – Indoktrynacja dzieci może być szybsza, gdyż te są z natury bardziej ekstremistyczne w swych wyborach. Jednak łatwiej jest nadać nowy sens myślenia nastolatkowi niż 30-latkowi – podkreśla Amoyel.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: rp.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również