UDOSTĘPNIJ

W sieci i w mediach roi się od materiałów przedstawiających Kongres Nowej Prawicy w złym świetle. Od TVP po Superstację emitowane są zmanipulowane relacje, prezenterzy przeinaczają fakty, a mimo iż partia Janusza Korwin-Mikkego regularnie przekracza próg wyborczy w sondażach, dziennikarze mówią o tym jako o przejściowym, wręcz „zabawnym” zjawisku. Poglądy Prezesa próbuje się sprowadzić do absurdu. Zamiast prowadzić polemikę z Prezesem, przedstawia się go jako wariata, zaś sukces Kongresu Nowej Prawicy jako efekt tego, iż młodzież nie traktuje polityki poważnie. Do tej pory sądziłem, że jedyna telewizja, która w miarę przychylnie odnosi się do ugrupowania Janusza Korwin-Mikkego, to Superstacja. Aczkolwiek, ostatnimi czasy absolutnie się to zmieniło. W trzech oglądanych przeze mnie programach (Krzywe Zwierciadło, Ja Panu Nie Przerywałem, Puszka Paradowskiej), po prostu wyśmiewa się sukces Nowej Prawicy, o pięciu procentach w wyborach mówi się jako o czymś niemożliwym, gdyż w sondażach opisuje się ugrupowanie na równi z Partią Przyjaciół Piwa. Wszystko to, ma na celu zniechęcenie niezdecydowanych wyborców do KNP. Przecież nie ma sensu głosować na niepoważną partię, prawda? Co ciekawe, wrze również w internecie. Po kontrowersyjnych wypowiedziach Prezesa, często atakowali go blogerzy-celebryci, czasem nawet dziennikarze. Najbardziej oberwało mu się za słowa o niepełnosprawnych. Jednakże, zawsze były to argumenty ad personam, nie atakowano partii, jeśli już to złośliwie wytykało się Prezesowi słabe wyniki w sondażach. Co się zmieniło? Obserwujemy prawdziwą histerię. Sugeruję zajrzeć na portal natemat.pl. Co tam się wyrabia, przechodzi ludzkie pojęcie. Atakuje się poszczególnych członków partii, a ostatnio stwierdzono, że Kongres Nowej Prawicy to „rodzinny biznes”.

natemat

Zapewne po części chodzi o jechanie na plecach KNP i podbijanie wejść na swojego bloga. Natomiast zakładając, że nie kreuje się złego wizerunku Nowej Prawicy z pobudek czysto „ekonomicznych” wdam się w polemikę. Od razu zaznaczmy, że określenie „rodzinny biznes” na partię polityczną, w Polsce kojarzy się bardzo źle. Od razu przychodzi nam na myśl ustawianie rodzinki na intratne posadki, nepotyzm, PSL, te sprawy. Czy tym samym jest wpisanie krewnego na listę kandydatów do PE? Czy nie należy odróżnić „uzupełnienia” listy od faktycznej chęci wepchnięcia familii do Brukseli? Korwin-Mikke podkreśla, że to nie on wymyślił parytet, a kobiety na listach być muszą. Zdecydowana większość członków KNP to mężczyźni, więc nie dziwi, iż Prezes miał ograniczone pole do manewrów.

Ponadto, kampania polityczna to wojna. Do prowadzenia wojny potrzebne są pieniądze, pieniądze, jeszcze raz pieniądze i odrobina sprytu. Praktyka pokazuje, że sławne nazwiska przyciągają głosy, mimo że noszą je osoby dotąd nieznane. Tak było w przypadku dwóch Panów Ziobro (nie mylić z liderem Solidarnej Polski) czy Łukaszem Tuskiem. Jak się już partia decyduje na start w wyborach to musi wykorzystać słabości demokracji. Być może takie cwaniactwo nie jest godne pochwały, aczkolwiek JKM otwarcie mówi, że obecnego ustroju nie szanuje.

Poza tym, nawet jeśli Korwin-Mikke obsadziłby wszystkie „jedynki” członkami swojej rodziny, to cóż z tego? Nikogo nie powinna gorszyć współpraca z zaufaną rodziną, jeśli jest to jawne i jeśli takie osoby zostaną wybrane przez lud. Nikt jakoś nie czepiał się rzeszy kongresmenów z familii Kennedy…

Podsumowując, festiwal oczerniania KNP funkcjonuje na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich to odbieranie partii powagi, przez prześmiewcze przedstawianie jej w mediach, choćby nazywając Nową Prawicę potencjalnym następcą Janusza Palikota. A z czym się kojarzy cyrk Palikota? No właśnie. Druga, to sprytne atakowanie poszczególnych członków Kongresu Nowej Prawicy. Nikt już nie interesuje się dogryzaniem Prezesowi oraz insynuowaniem, że popierają go tylko gimnazjaliści. Sondaże już obaliły te idiotyczne teorie. Poniżej kuriozalny materiał z Superstacji.

6 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ