UDOSTĘPNIJ

Jedną z rzeczy, które lubiłem będąc dzieckiem, a teraz są mi totalnie obojętne, to wizyty w cyrku. Ta specyficzna atmosfera, pokazy, wygibasy miały coś w sobie, co przyciągało moją uwagę i dawało mi sporą frajdę. Często spotykam się z ludźmi, którzy czują irracjonalny strach przed klaunami. Albo zwykłą niechęć. Nie zapomnę na przykład jak po jednym z pokazów, koleś z dzieckiem, siedzący nad nami jęknął z dezaprobatą (excusez-moi dosłowny cytat): ?pierdolone pajace?. Strachu przed klaunami nie zaszczepiła mi nawet wcześnie obejrzana ekranizacja słynnej powieści Kinga, gdzie jednym z bohaterów był morderczy przedstawiciel tej profesji – Pennywise. Tak więc mimo iż zakurzone, to moje skojarzenia są jak najbardziej pozytywne. I nie zmienił ich nawet groteskowy odcinek programu ?Tak czy Nie?, gdzie wystąpiło wczoraj dwóch pajacoklaunów: Artura Zawisza oraz Rafatralalala ? lokalne dziwadło.

Polsat News wykazał się wielkim sprytem, wykorzystując skądinąd prosty przepis na sukces: zaprosić dwie osoby z przeciwnych stron barykady, odznaczające się jednocześnie dwucyfrowym IQ. A że suma ich ilorazu inteligencji najprawdopodobniej nadal daje liczbę dwucyfrową, widzowie dostali cyrk.

Trudno tę sytuację nazwać inaczej, kiedy do studia wchodzi monstrum i zachowuje się jak dzicz. Szczerze mówiąc to myślałem, że w całej tej zawierusze, za chwilę zza kadru wyskoczy nagle kilku kolesi i założy Rafalalalali łańcuch, obrożę, czy co tam się robi w celu poskromienia zwierzyny w zoo. Albo snajper w studio na żywo zestrzeli ją pociskiem usypiającym, jak to na filmach, gdy lew szarżuje i stwarza niebezpieczeństwo. To byłoby super show. Ale i tak nie było źle.

Teraz wszędzie rozległy się komentarze, że oto prawdziwa twarz lewicy, agresywni lgbtowcy i takie tam. Tym samym rozpoczął się pokaz hipokryzji, bo pustogłowi narodowcy nie przyjmują do wiadomości że w każdym środowisku znajdzie się czarna owca. Kilka miesięcy temu sami apelowali, żeby hołotę wyrywającą drzewka na marszu niepodległości nie utożsamiać z nimi, a teraz przyjmują schemat, z którym tak walczyli. Ruch LGBT niespecjalnie mnie interesuje, tak jak cudak, który gościł dzisiaj w Polsat News, ale trzeba na tę sprawę spojrzeć zdroworozsądkowo ? Rafalalalala nie jest mordą całego LGBT. Ta morda stała się jedynie symbolem przygłupów, których niestety coraz więcej w naszym kraju. Przygłupów co ważne ? z prawa jak i z lewa. Nie ma różnicy pomiędzy krewką kolubryną a idiotami demolującymi miasto.

Wąsaty narodowiec też intelektem nie błysnął. Zażenowany, że siedzi w jednym studio z Rafalalalalalą, a przyszedł tam z własnej woli. Czerpie przyjemność z bycia zażenowanym? Błazeństwo zresztą widać ma we krwi, bo ostentacyjnie odwraca głowę (informując o tym) i jeszcze nazywa biednego potwora ?tym czymś?. A to jednak człowiek jest a nie coś. Wprawiający niektórych w obrzydzenie, ale jednak człowiek. Ktoś kto ma klasę, cicho siedziałby cały program odwrócony w stronę ponętnej prowadzącej i każdy by zrozumiał, że to forma protestu. Oponent byłby zeszmacony (oponentka?) a i zmysł estetyczny zaspokojony, bo red. Gozdyra, trzeba to przyznać, nogi ma wybitne. Tymczasem Zawisza jak pięcioletnie dziecko, musiał wszem i wobec ogłosić swe zamiary, żeby zagrać na nosie. Jakby program ?Tak czy Nie? oglądali sami niewidomi.

Po raz kolejny sprawdza się angielskie powiedzenie: you can’t buy class. Błazen zawsze pozostanie błaznem. Chociaż jestem wielkim zwolennikiem prowokacji, to ta w wykonaniu Zawiszy była idiotyczna. Miałem napisać, że udawał głupszego niż w rzeczywistości jest, ale prawdę powiedziawszy nie jestem tego do końca pewien. Głupota nie ma żadnych barier. Jeśli nie umie się zeszmacić przeciwnika w debacie swoją inteligencją i błyskotliwością, to pozostają tylko proste prowokacje ? ot jedyna broń jaką może mieć w rękach tłumok i prostak.

Najzabawniejsze jest to, że narodowcy wymagają (co jest jak najbardziej prawidłowe i popieram) uszanowania ważnych dla naszego państwa osób ? żołnierzy wyklętych, powstańców. Nie potrafią jednak tolerować jakiegoś cudaka-przebierańca, który z wyżej wymienionymi ma jedną wspólną cechę ? człowieczeństwo. Zaraz mi ktoś wytknie, że ja też się śmieję z rozmaitych lgbtowskich pajaców. Owszem, lubię wykpić dziwne zachowanie, ubiór, wygląd, czasem ostro pojechać, przekraczając granice dobrego smaku. Ale zawsze zaznaczam, że jest to moja opinia, celowo wyolbrzymiona jak na felieton przystało. Rozmawiając twarzą w twarz, zawsze staram się okazywać innym szacunek. Adwersarz też człowiek. A ja w końcu jestem człowiekiem cywilizowanym. Tego dzisiaj właśnie zabrakło. Ucywilizowania.

Nie ukrywam faktu, że nie lubię skrajności. Prawactwo i lewactwo mnie osłabia, bo to nic innego jak synonimy fanatyzmu. Dostaliśmy dzisiaj show, w którym obie fanatyczne strony skompromitowały się, robiąc z siebie ścierwa intelektualne. A ja z kolei zatoczyłem swoje małe, prywatne koło życiowe. Po programie, na gorąco miałem w głowie tylko jedno podsumowanie: pierdolone pajace.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWipler dla Pikio.pl: Posłowie to nie są głupi ludzie
Następny artykułRzygowiny medialne ? Rafałalała i Brudstock
Wojciech Mazurek
Publicystyka, której niepotrzebna doktryna. Jestem przeciwnikiem schematów w myśleniu oraz wyznawania jednej ideologii. Subiektywnie, ostro i filozoficznie. Prywatnie uwielbiam eskapizm w dobrą literaturę, ambitne kino. Fan Billa Hicksa i George'a Carlina. Cioranowski nihilista a także miły mizantrop.