UDOSTĘPNIJ

Właśnie zmarł Władysław Bartoszewski, a ja w całym tym szumie wspominek, mam w głowie tylko jedną rzecz – plaskacz Korwina na kłamliwe, łyse lico Michała Boniego. Niby tych dwóch rzeczy nic nie łączy, ale to tylko pozory.

Pan Bartoszewski był naprawdę zacnym człowiekiem, a taka biografia zasługuje na szacunek, szczególnie ze strony młodych osób jak ja (w sklepach potrafią mnie pytać o dowód jak kładę na ladę browar), które takiego gówna nie przeżyły i nawet nie są w stanie sobie wyobrazić. A dla wielu ludzi z pokolenia W.B. oraz jego samego to była przykra codzienność.

Wracając jednak do słynnego liścia, to wiele osób doceniło tę akcję Janusza. „O w końcu polityk, który dotrzymuje swoich obietnic” – grzmiały kucowskie hordy i w zasadzie ciężko się z nimi nie zgodzić. Michał Boni stając się celem ataku wolnorynkowej ręki Mikkego, został tym samym obiektem urzeczywistniającym przysięgę prawicowego polityka polegającą na daniu Botakowi w ryj. Taką samą rolę mógł odegrać Bartoszewski dla urzędującego obecnie Komora, dlatego z wielkim zdziwieniem przyjąłem oświadczenie tego drugiego, gdzie w ciepłych słowach wypowiadał się na temat ś.p. Władysława. Bardziej naturalne byłyby słowa umiarkowanej radości, a może nawet szaleńczy taniec zwycięstwa na jego grobie, bo w końcu hasło Bronka brzmi „zgoda i bezpieczeństwo”, a osoby, które jątrzą i pogłębiają podział na peowiaków i pisiorów, są raczej przeszkodą do tej zgody. No ale jak widać niektórzy mają w dupie swoje obietnice i warto to zapamiętać.

Tak na poważnie, to Władysław Bartoszewski nie był człowiekiem z mojej bajki jeśli chodzi o wybraną „stronę konfliktu”, ale jedno trzeba mu oddać – był barwny. Zawsze to lepsze niż nudziarze piszący chociażby w kółko o tym, że nie ma na kogo głosować albo wystawiający W.B. laurki jak w wypracowaniu do gimbazy. Taki nudziarz zawsze wam będzie wmawiał, że nie ma co oglądać, nie ma co czytać, nie ma na kogo głosować i ogólnie nie ma perspektyw. Brak kreatywności popycha takich ludzi do pisania nudnych i przewidywalnych tekstów, narzekania na współczesną telewizję, kinematografię czy literaturę.

Bartoszewski nudziarzem nie był, a to że sprzyjał Platformie zupełnie mnie nie wzruszało. Jeżeli 3/4 życia było się tępionym i upadlanym, to można sobie osłodzić jesień żywota, tym bardziej, że skumanie się z PO nie wygląda tak źle jak bycie nazistą. Ktoś może powiedzieć, że to zwykłe lizanie dupy, ale to też nie jest sztuka łatwa i oczywista. Nie zawsze przynosi profity. Wystarczy spojrzeć chociażby na tych chłopaczków z młodzieżówki Platformy, którzy siedzą w Młodzież Kontra. Liżą, liżą i nie mogą się do niczego dolizać.

Jeśli chodzi o reprezentowanie państwa to Komor idealnie się do tego nadaje, w przypadku gdybyśmy chcieli promować najgorsze cechy naszego kraju. Bronek to człowiek paradoks, chce zgody, a nie cieszy się ze śmierci jątrzycieli, mówi o dialogu, a unika debat. To jest typ człowieka, który, gdy na skrzyżowaniu chce skręcić w prawo, skręca w lewo i robi karambol. Siewca chaosu, zniszczenia i idiotycznych wpadek.

Polska tak samo jak nasz naczelny gajowy składa się z samych takich dziwności. Na przykład ostatnio województwo pomorskie zażyczyło sobie nowego logo. No bo trzeba być nowoczesnym. Tak więc strumień hajsu popłynął w kierunku agencji reklamowej, gdzie jajogłowi debatowali jak tu zaprezentować pomorskie, żeby Janusze wybrali Łebę zamiast Ibizy.

Portal wirtualnemedia.pl porozmawiał z rzeczniczką, która raczyła wtajemniczyć wszystkich jak paskudztwo zostało nowym logotypem, prawdziwa bomba. Uwaga cytuję: „Najważniejszym i najtrudniejszym etapem była praca nad platformą strategiczną marki, którą poprzedziła analiza strategiczna obejmująca analizę trendów społeczno-kulturowych, analizę potrzeb potencjalnych „konsumentów” . Aha, to jak rozumiem marzeniem potencjalnego konsumenta Janusza są wakacje w miejscu, którego symbolem jest brązowa krecha z czerwoną kropką kojarząca się z niemytym od miesięcy, obsranym, publicznym, damskim kiblem? Genezy czerwonej kropy chyba nie muszę tłumaczyć.

Wygląda na to, że moje wnioski są trafne, bo dalej możemy przeczytać „Te prace doprowadziły do określenia osobowości, charakteru i cech wizerunku marki regionalnej województwa pomorskiego”. Niby wszystko się zgadza, ale jakim cudem nadmorskie rejony mogą kojarzyć się z upstrzonym kloaką szaletem?

Ja wiem, że w sezonie jest brudno, duszno i głośno, ale bez przesady. Swój ostatni pobyt w Łebie wspominam całkiem miło, a nawet miałem okazję zobaczyć z bliska idolkę gawiedzi w postaci Natalki z „M jak miłość”. High life niedostępny w lubelskim.

Podsumowanie tematu przez panią rzecznik masakruje szare komórki, zobaczcie: „Uważam, że należy jednak mieć świadomość, że logo to nie jest konkurs piękności i nie ma szansy, aby spełniło oczekiwania każdego.”. Pani Małgorzata chyba nie wie, że konkursy piękności wygrywają kobiety niekoniecznie najładniejsze, tylko takie, którym chciało się w ogóle wystartować. Patrzę się na obecną Miss World i na moje oko, to dzisiaj widziałem na ulicy z tuzin ładniejszych dziewcząt-studentek. Uroki lubelskich ulic.

Finał tego serialu jest taki, że wydano grubą kasę na „briefingi kreatywne”, „analizy strategiczne”, „określanie osobowości marki regionalnej” i tym podobne dyrdymały. Co z tego wyszło? No gówno za przeproszeniem. Jak ten Bronek – chcieli pojechać do przodu, to się cofnęli i przypieprzyli w latarnię.

Takie polskie paradoksy można mnożyć, a większość sprowadza się do idiotycznej niegospodarności. Idioci wyłożyli kasę na logo, idioci próbują załatać dziurę budżetową mandatami wystawianymi za brak odblasków, albo co gorsza każą celnikom bawić się w zgarnianie pokerzystów za granie przez neta – i nie umieją tych kar wyegzekwować. Parodia.

Na szczęście na to wszystko jest jeden prosty sposób. Wystarczy wprowadzić elemencik rywalizacji w donosach do Urzędu Skarbowego. Ministerstwo Finansów mogłoby każdemu kto doniesie, że „ten skurwysyn sąsiad ma nowego porszaka i jest złodziejem” obiecać procent od mandatu, a wtedy wszyscy zaczną na siebie kapować i w końcu ziści się mokry sen ministra Szczurka – żadne pieniądze już nie będą uciekać fiskusowi. Zadowoleni będą też Janusze, bo w ten sposób dorobią sobie na wymarzone wakacje w Kołobrzegu. Jakby co zrzekam się pomysłu, jestem pewien, że w młodzieżówce Platformy są osoby, które napalają się na sprzedanie tej idei premier Kopacz. Może się w końcu czegoś doliżą… Bartoszewski byłby dumny.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również