UDOSTĘPNIJ

Niedawno na wykopie pojawił się dosyć osobliwy filmik z jednej z amerykańskich odsłon konferencji TED, na którym pewna kobieta przedstawiała mechanizmy medialnych manipulacji. I wszystko byłoby w porządku, gdyby tą kobietą nie była jedna z dziennikarek amerykańskiej stacji CBS, co od razu każe się zastanowić nad rzetelnością przekazu.

Jedynymi w miarę pewnymi kawałkami informacji są te, które można przedstawić za pomocą liczb i reszty aparatu naukowego, ale jeśli nawet tutaj dochodzi do nadużyć, to trudno cokolwiek traktować choćby odrobinę poważnie.

Wniosek z tego płynie taki, że najlepiej jest patrzeć na wszystkich publicystów jak na debili, niezależnie od reprezentowanych poglądów. O ile wobec niektórych piór może być to lekkim nadużyciem, o tyle w przypadku Żakowskiego to by się to nawet zgadzało.

Niestety wielu takich ludzi nieświadomie ogranicza wolność słowa, tak jak to było w przypadku ostatniej dyskusji na temat „Idy”. Zdobycie Oskara jeszcze bardziej zdominowało przepełnione polityką komentarze i tak naprawdę jako normalni ludzie nie mogliście wypowiedzieć swojego zdania, bez uznania tego przez otoczenie za manifestację poglądów politycznych.

Pół biedy jeśli film wam się po prostu spodobał, bo w oczach prawicowych komentatorów każda produkcja dotykająca polskiej historii bez należytego patosu i gloryfikacji dziejów, jest lewacką prowokacją. Wiadomo przecież, że przemysł filmowy w całości jest lewacki i tęczowy za wyłączeniem jedynego niepokornego reżysera Grzegorza Brauna.

Niestety blask złotej statuetki tak oślepił niektórych komentatorów, że nie można najzwyczajniej w świecie „Idy” skrytykować, bo zaraz usłyszycie, że jesteście zawistnymi, zakompleksionymi Polaczkami. Najwięksi zwolennicy wolności słowa robią wszystko, żeby tę wolność obrzydzić. A przecież „Ida” nie jest takim świetnym filmem, cierpi na wszystkie bolączki polskiej kinematografii w tym kiepskie tempo. U nas się film zagaduje i z tego bleblania niewiele wynika. Za Oceanem gadulstwo zawsze coś wnosi. No ale ciężko wypowiedzieć taką opinię na głos, bo zaraz zostaniecie zwyzywani od prawaków, co może być dosyć przykrym przytykiem, kiedy jako rozpałki do grilla używacie archiwalnych numerów „Gazety Polskiej”.

Natomiast w ostatnią sobotę na tapczanie w Polsacie, usiadł człowiek, który ma wszystko w dupie, a mimo to wywołuje większe emocje niż kiedykolwiek czyli nasz polski, uszaty Goebbels. Jak zwykle logiczne myślenie przerosło pieniaczy i nagle wszyscy rzucili się na blondwłosą dziennikarkę Gozdyrę, że jak to można kogoś takiego zapraszać do swojego programu. Na moje oko to prawoskrętni publicyści powinni całować po stopach ekipę „Skandalistów” za taki ruch.

Rzadko bywają okazje, żeby pośmiać się ze swojego wroga, a umówmy się – Jerzy Urban jest w takim wieku, w którym człowiek wygląda żałośnie. Gozdyra bezlitośnie kazała chodzić stetryczałemu dziadowi w tę i z powrotem po studiu i tak naprawdę wszyscy przeciwnicy „Plastusia” mieli doskonałą okazję do zakpienia z jego niedołężności. Każdy jego krok był okraszony sążnistym sapnięciem, co w połączeniu z umiejscowieniem mikrofonu przy ustach powodowało pęknięcie bębenków u ludzi, którzy mieli głośniej nastawiony telewizor.

Program leciał na żywo, tak więc urbanowi hejterzy mogli trzymać kciuki za jego rychły zgon na wizji. Patrząc na to jak śliski parkiet przygotowała ekipa i na kondycję fizyczną samego gościa, to było całkiem prawdopodobne. Niestety, zamiast tego skupili się na słuchaniu ex-komucha, a co zabawniejsze traktowali jego słowa całkiem poważnie. Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, że na każde jedno normalne zdanie wypowiedziane przez Urbana, przypada 10, gdzie leci w wała i trolluje – taka tam przypadłość z czasów PRL. Niektórzy jak widać nigdy nie zrozumieją.

Prawicowcy klasyczną sytuację „win-win”, gdzie każdy jest usatysfakcjonowany, jakimś cudem potrafili przekuć na swoją porażkę i totalnie się pogrążyć. Im więcej wylewają jadu na twitterze w swoich zasmarkanych i brudnych od żółci koszulkach, tym większej uciechy dostarczają sobotniemu skandaliście. Sytuacja żywcem wyjęta z gimnazjalnych korytarzy, gdzie banda wyrostków dokucza małemu Jasiowi z powodu buraczanego kształtu twarzy, a ten zamiast puścić to mimo uszu, czerwieni się ze złości, upodabniając się do buraka i tym samym wywołując jeszcze większe salwy śmiechu. A Gozdyra mimo że nie jest wysoce lotna, to śmieje się z tych wszystkich gamoni, którzy swoją frustracją jeszcze bardziej nagłaśniają jej nowy program. Prawacka mentalność ofiary.

Jeszcze tkwiąc temacie czerwonych, to okazało się, że miałem rację przy komentowaniu poczynań ogórkowej kandydatki – totalna klapa, zmarnowanie potencjału i zjazd gorszy niż przy najbardziej upadlających narkotykach. Magdalena Ogórek w ostatnich dniach wsławiła się jedynie tym, że na pytanie o stosunki z Rosją i sadownictwo odpowiedziała: „trzeba rozmawiać, warto rozmawiać” – złote usta. Przypomina mi to scenę, w której Ferdynand Kiepski przeprowadzał wywiady z lokatorami używając tylko tego jednego sformułowania. Z tą różnicą, że Kiepski w tym odcinku miał zaczadzony umysł, a pani Ogórek jest po prostu kiepska. Jak widać nawet uroki i czary Millera nie zmieniają koloru ogórków na czerwone.

Jeden z pierwszych rozdziałów swojego debiutu, Cioran zatytułował: „Jakże daleko jest wszystko!”. Idealny opis tego co się ostatnio w mediach dzieje. Mamy do czynienia z jakąś niemożliwą epidemią głupoty, której wirus opanował granice naszego kraju. Trudno poważnie traktować większość doniesień, skoro paradoksalnie w wolnym Internecie jest jeszcze łatwiej manipulować informacją. Teoretycznie pozostał ostatni bastion w postaci rozmaitych komentatorów społeczno-politycznych – opinia zawsze jest opinią, bo nie udaje czegoś innego. Ale jak tu się z czymkolwiek utożsamiać skoro wszyscy wokół (a szczególnie na twitterze) wydają się być zdrowo pieprznięci? Wszyscy i wszystko wydają się być bardzo, bardzo daleko. Ciężko się zgadzać z osobami, których procesy myślowe są na poziomie przetrąconego przez denaturat żula. Natomiast jeśli na dodatek nie zgadzacie ze mną i tym tekstem, mam dla was dobrą wiadomość: odruchy krytycznego myślenia w normie, jesteście zdrowi.

Zobacz również