UDOSTĘPNIJ

Bronio Komorowski wespół z premierówną Ewą przekonują: wybory są ważne i nie można kwestionować ich wyników. Bardzo mnie te głosy uspokoiły i nie ukrywam, że odczułem dużą ulgę. Niewątpliwie pozbawiona owłosienia twarz pana prezydenta nadała mu o wiele większej wiarygodności i powagi. Owszem, jakby miał prostokątny kwadracik pod nosem, obfity wąs czy nawet brodę z nieodłącznym cygarem, to tak, wtedy by były podstawy do wątpliwości. Ale teraz? Czy te oczy mogą kłamać?

Tak więc nie ma wyjścia i trzeba uwierzyć naszym wodzom: wybory są ważne, opozycja świruje, a wszelkie doniesienia o fałszowaniu czy pomyłkach w liczeniu głosów, to tak naprawdę drobnostka. Wszyscy wątpiący w słowa kogoś kto ma problemy z zachowaniem pionu przy kanclerz Merkel, to po prostu frustraci polityczni, niemogący dopchać się do władzy. Ta kasta niegodziwców straszy ludzi, a tak naprawdę powodów do niepokoju nie ma. Trzeba na spokojnie wszystko przeanalizować, ale to zostawmy parlamentarzystom. Reszta niech sobie nie zawraca głowy takimi pierdołami. O tak, najlepiej nie zadawać pytań i położyć laskę na literalnie wszystko.

W ostatnich dniach wkurwienie eskalowało na dużą skalę, a jad i żółć popłynęły ulicami jak w średniowieczu gnojowica rynsztokiem. Na szczęście media działające w służbie społeczeństwa przekonują wszystkich, że to tylko piszczy sobie hołota. No bo porządni ludzie nie protestują i wszystko przyjmują na twarz. A hultaje śmią kwestionować pewne rzeczy.

Oczywiście jeśli wałki w liczeniu głosów idą na Białorusi czy Ukrainie ? o to tutaj mamy międzynarodowy skandal. Tam siedzą ciemięzcy i stwarzają pozory demokracji. A w Polsce to panie, tutaj jest ?ajri in a different stajli?. Mamy Unię, Platformę i być może system informatyczny nie wyrobił, ale to nieważne. Grunt to 25 lat wolności! Każdy ma rączki czyste nawet jeśli są brudne.

Jak zwykle Polska podzieliła się na dwa obozy, bo niektórzy wychodzą z założenia, że nie przystoi iść ramię w ramię z prawactwem. Wolą zaklinać rzeczywistość i nie przyjmować do siebie pewnych wiadomości, co nieodmiennie przypomina mi postawę kumpla fatalnie zauroczonego w obłędnie ślicznej Ellen Page. Jakiś czas temu jak przystało na posłańca złej nowiny, z charakterystycznym dla siebie cynizmem poinformowałem go, że Ellen w wolnym czasie woli się raczej bawić z paniami niż panami. Tym samym jego iluzoryczne szanse wylądowania z nią w jednej sypialni, spadły z zera na ?poniżej zero?, zrównując się prawdopodobieństwem z zrzuceniem przez Rysia Kalisza zbędnych kilogramów. Kumpel oczywiście hiobowych wieści nie zaakceptował i w desperacji szukał w Google potwierdzenia swojej wersji, wpisując coś w stylu ?Ellen Page heterosexual?. Można być głuchym naprawdę na wiele rzeczy, ale dyskredytowanie wyborczego burdelu i narodowego wkurwienia to wyższy poziom ślepoty. Niestety odwracanie kota ogonem, to jedyna umiejętność większości politykierów.

Prawicowe media bardzo fajnie zareagowały na wyborcze machloje, jednak mało kto poważnie je traktuje. Niestety trudno się temu dziwić, gdyż w niektórych redakcjach aż roi się od pacanów, którzy się najzwyczajniej w świecie kompromitują. Moda na bojkoty zatacza coraz szersze kręgi, a bolejące odwłoki na punkcie prywatnych przedsiębiorców stały się znakiem rozpoznawczym nie tylko lewactwa, ale również prawej strony medialnej.

Jeszcze kilka tygodni temu terlikowszczycy reagowali śmiechem na Ciechangate i można było nawet pomyśleć, że mają rozsądne podejście do tematu. Tymczasem wraz z nadejściem świąt jakieś dwanaście osób zapiekło się o reklamy Lidla oraz Empiku. Strażnicy jedynego słusznego światopoglądu w specjalnej komórce ds. detekcji lewackiej propagandy w wielkim znoju analizowali świąteczne kampanie reklamowe i bum ? znaleźli swoich arcywrogów.

Jak rozumiem jest to nowoczesny wymiar przeżywania przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Adwent czy też coroczne refleksje powoli zaczynają odchodzić do lamusa, a frondowski katolik zamiast czytać Biblię powinien oglądać reklamy w telewizji, w poszukiwaniu skandalicznych i antychrześcijańskich wątków. Nie wiem tylko czy darmowy rozgłos w wyniku prawicowego kwiku, jest do końca pożądanym efektem przez te środowiska.

Jestem zwolennikiem duchowego podejścia do Bożego Narodzenia i czuję się trochę nieswojo widząc, że jestem bardziej konserwatywny od samych redaktorów Frondy. Znakiem naszych czasów jest wszechobecny konsumpcjonizm, jednak powiem szczerze: robi się przykro na widok wzorowych katolików, którzy swoimi bojkotami akcentują materialny wymiar świąt.

To wszystko jest śmieszne ? i bojkoty i wybory. W tym drugim przypadku jest to niestety śmiech przez łzy. No i międzynarodowy, bo przecież sława o naszym systemie liczącym głosy dotarła chociażby na reddit.com, gdzie tamtejsi programiści rechoczą, patrząc na kod programu. Nasi rządzący zapewne rozpiszą przetarg na nowy system i jak się domyślam wymogi będą trzy: ma działać, mnożnik głosów na Platformę x3, mnożnik głosów dla reszty partii x0,5. A dla wyborców będą mieli jedną radę: wpisać w Google ?uczciwe wybory 2015 w Polsce?. Śpijmy w spokoju, bo przecież jest dobrze!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również