UDOSTĘPNIJ

O matko. Po tym co zobaczyłem zdołałem wydusić jedynie wiązankę słów wśród parlamentarzystów popularnych, a jednak nieparlamentarnych. Potem jednak dostrzegłem ładną klamrę, więc początek felietonu chyba się uda uratować. Mam tu na myśli fragment jednego z odcinków tefałenowskiego talent szoł, który zaczął wirusowo rozprzestrzeniać się po sieci. Ostatnio pisałem o szambie jakim są niektóre sfery popkultury, a kilka dni później proszę: szambo sensu stricto. Bez zbędnego wchodzenia w szczegóły: zwierzę z rodziny świniowatych w asyście swojego właściciela wyszło na scenę i zrobiło to co większość ludzi robi w toalecie. Przynajmniej tych cywilizowanych.

Totalny absurd. Co lepsze, koleś od tej świni, przed samym ?pokazem? zaczął gadać farmazony chyba gorsze od samego aktu defekacji. Podzielił się obserwacją jak to jego świnia jest na etapie trzyletniego dziecka, prowadził ją czule na smyczy, a na sam koniec wyznał wszystkim widzom, że on i jego szynka w stanie surowym bardzo do siebie pasują. Halo, halo, Ruch Palikota proszony o komentarz!

Trudno mi znieść, że w tym samym kraju co ja, żyją osoby, które to bawi. Włączcie sobie filmik i popatrzcie na publiczność. Pierwszy raz zobaczyli gówno na oczy. Myślą nieskalana twarz, przybrana w prostacką radość i szczęście. W zasadzie kojarzy mi się, że cała ta akcja jest ustawiona. Nie wierzę, że istnieją ludzie tak przywiązani do świni i ludzie oklaskujący kał. Albo nie chcę wierzyć.

Natomiast ostatnio przekonałem się o istnieniu ludzi, których podnieca bojkotowanie. Ja naprawdę rozumiem funkcję bojkotu konsumenckiego, ale prawdę powiedziawszy dla mnie to dziecinada. Takie popadanie w megalomanię: ja jestem najważniejszy, moje decyzje mają znaczenie. Kretyńska potrzeba bycia w centrum uwagi i przymus informowania świata o swoim życiu ? dwie naczelne cechy homo idioticus XXI wieku.

Łączenie poglądów przedsiębiorcy z jego produktem jest ze wszech miar głupotą. Mnie naprawdę nie obchodzi czy koszulkę, którą mam na sobie wyprodukował homofob, gej czy niemowlę z Tajwanu. Tak samo nie obchodzi mnie czy w karmie dla mojego psa znajdują się zmielone wnętrzności szympansa karłowatego czy nie. Jeżeli nie zachoruje, a wcina aż mu się uszy trzęsą to jest okej. Jeśli masz odmienne zdanie to super, kupuj inny produkt. Nie musisz od razu informować o tym całego świata.

Głupota lewicowych środowisk najwyraźniej udzieliła się również prawicowcom, którzy skrzyknęli się na najbardziej zaognionym terenie w Polsce i obalali Ciechany. Doprawdy nie wiem co tkwi w głowie uczestnika takiego spędu. Symbolika? To idiotyczne. Chęć dowalenia tęczowcom? Przecież sami się pogrążyli swoim śmiesznym bojkocikiem. Sama idea kontrbojkotu jest komiczna. Zastanawiam się jakie uczucia towarzyszyły kolesiom podczas przełykania piwa na Placu Zbawiciela. Triumf nad lewactwem? Przyjemność przebywania w stadzie o tak samo ograniczonym umyśle? A może satysfakcja z robienia komuś na złość? Tak się akurat składa, że jeśli prawactwo komuś robi w ten sposób na złość, to tylko co najwyżej wyimaginowanym ludziom w ich wyimaginowanym świecie.

Nie zrozumcie mnie źle, nikomu nie odbieram prawa do takiego czy innego zachowania. Każdy z nas codziennie styka się z głupotą, więc kolejna pajacjada grup postrzeganych jako skrajne, w zasadzie mnie nie dziwi. Takie ich prawo. A moje do piętnowania przejawów głupoty co szczerze mówiąc jest bardzo rozkosznym zajęciem. Cóż, ideologie mają to do siebie, że zapatrzonym w nie ludziom, odcinają dopływ krwi do mózgu. Przykra sprawa.

Momentami trudno stwierdzić, której grupie siadło mocniej na dekiel. Jednych odmóżdżyła telewizja, drugich ich przywódcy. Obu nie stać na samodzielne myślenie i minimalny wysiłek intelektualny. Jakby nie patrzeć na jedno wychodzi: nie ma różnicy czy jesteś zapatrzony w telewizor czy w politycznego lidera. Głąb pozostaje głąbem.

To wszystko prowadzi mnie do tylko jednego wniosku: najbardziej niepokornym osobnikiem w tym tekście jest mój pies odżywiający się bebechami małpy bonobo. Nigdy nie podaje łapy na zawołanie.

Zobacz również