UDOSTĘPNIJ

Minęło już trochę czasu odkąd wolnorynkowa, acz widzialna ręka, wykonała wyrok na łysej glacy europosła Botaka, a emocje z tym związane zdają się nie opadać. Jak wiadomo politycy lubią żreć cudze i po ostatnich wyczynach Korwin-Mikkego w TVP wspólnie zadecydowali, o tym że nie wolno dopuścić go do suto zastawionego stołu w studio. Sprawa z gatunku śmiesznostek wywołała tak wielką wrzawę, że o szumnym bojkocie nadal można walnąć kolejny materiał, co zrobiła we wtorek Superstacja. Nobliwi posłowie po raz kolejny powtórzyli przed kamerami swoje formułki, a ich nieprzejednane twarze miały udowodnić widzom powagę sytuacji. Cała dramaturgia została jednak przełamana, gdy do głosu doszedł odmiennej orientacji poseł Biedroń. I mam tutaj na myśli dosłowny sens wyrażenia ?do głosu?. Odniosłem wrażenie, że pan Robert chrypł i piał trochę bardziej niż zwykle i tylko dzięki gładko ulizanym włosom zdołałem wywnioskować, że przed kamerą wypowiada się polityk a nie kogut z pobliskiego kurnika. W końcu nazwa ?Wiejska? zobowiązuje.

Obserwując przez ostatnie dni kolejnych koryciarzy, nieodmiennie przypomina mi się powiedzenie, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg. Taki sojusz ponad podziałami zawsze będzie silniejszy niż jakikolwiek inny, którego członkowie dzielą ze sobą tylko poglądy. Wielu zdaje się o tym zapominać w obliczu ostatnich wydarzeń na arenie międzynarodowej. Jeszcze nie tak dawno działalność wąsatego dyktatora zmusiła szanujące się i cywilizowane kraje do marszu ramię w ramię z tą obrzydliwą Rosją. Ci którzy wygłaszają najbardziej radykalne poglądy mają jednocześnie najpłytszy osąd, zapominając że historia lubi zaskakiwać, a maksyma ?wróg mojego wroga jest moim przyjacielem? może w każdej chwili niespodziewanie stać się aktualna.

Nie chciałbym aby mnie tutaj źle zrozumiano, nie piszę tego z sympatii dla wschodniego (prawie) sąsiada. Jego obecność o wiele bardziej mnie ziębi niż grzeje. Niemniej jednak czytając komentarze domorosłych znawców polityki zagranicznej, zachodzę w głowę jakim cudem stać ich na tak jednoznaczne opinie co do zachowania się w tej sprawie. Pouczają innych co z Ruskimi zrobić czy wyśmiewają pozostałe państwa, że oto wyciągają swoje najmocniejsze działa jakim jest publiczne potępienie. Drażni mnie zbytnie upraszczanie tego konfliktu. Na politykę zagraniczną wpływ ma wiele czynników a te najważniejsze nie są znane przeciętnemu Kowalskiemu wcinającemu kartofle przed telewizorem. Jeśli ktoś myśli inaczej to najzwyczajniej w świecie jest naiwnym idiotą.

Nie zazdroszczę włodarzom państw i organizacji międzynarodowych. Sprawa jest niezwykle delikatna a każda decyzja może mieć daleko idące konsekwencje, których nie sposób przewidzieć. To jest jak partia szachów, gdzie widać tylko mały skrawek szachownicy. Niby można podejmować decyzje, ale jak tu mieć pewność jaki obraz wyłoni się z ciemności? Ferowanie wyroków jest łatwe, gdy siedzi się w fotelu z browarem w ręku.

Natomiast na krajowym poletku też jest ciekawie. Czytam, że do rządu wchodzi jakaś anonimowa postać w osobie profesor Małgorzaty Fuszary. Jeszcze większym szokiem jest jej funkcja: pełnomocnik ds. równego traktowania? Że co?! To już równe traktowanie jest tak trudne, że trzeba tworzyć nowy etat? Jak tu się nie dziwić, że państwo upada, skoro zatrudnia się ludzi, których głównym zadaniem jest umieszczenie swojego nazwiska na liście płac. Z takim podejściem upadłby każdy burdel i każdy sklep, bo jedyny substrat osobowy jaki jest potrzebny do działania powyższych to odpowiednio kurtyzany i kasjerzy.

Równość w wydaniu lewicy zawsze będzie miała postać roztaczania parasola ochronnego nad wybranymi grupami. Jesteś heteroseksualnym, białym, bogatym przedsiębiorcą? Masz przesrane.

Tendencje równościowe lewoskrętnych są tak naprawdę zabijaniem szarych komórek u inteligentnych ludzi. W ich wymarzonym świecie powinna panować powszechna akceptacja i miałkość w poglądach. Najlepiej gdyby posiadanie opinii i nienawiść w ogóle nie istniały. A właśnie to uczucie jest najbliższe człowiekowi. Normalne jest mówienie, że przykładowo: widok geja na paradzie równości jest obrzydliwy, albo z drugiej strony barykady ? widok księdza napawa odrazą. Odrębność przekonań. To właśnie świadczy o człowieczeństwie. A tworzenie absurdalnych stanowisk państwowych? Tylko o tym, że to burdele mają lepszych gospodarzy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKorwin-Mikke dla Pikio.pl: Można nie uwielbiać Putina i nie uznawać za mordercę
Następny artykułRozmówki korwinistyczne
Wojciech Mazurek

Publicystyka, której niepotrzebna doktryna. Jestem przeciwnikiem schematów w myśleniu oraz wyznawania jednej ideologii. Subiektywnie, ostro i filozoficznie. Prywatnie uwielbiam eskapizm w dobrą literaturę, ambitne kino. Fan Billa Hicksa i George’a Carlina. Cioranowski nihilista a także miły mizantrop.

Zobacz również