UDOSTĘPNIJ

Przygotowałem małe kompendium wiedzy o systemie emerytalnym w pytaniach i odpowiedziach (lub mitach i półprawdach oraz sprostowaniach). Uwaga: tekst będzie aktualizowany jeśli pojawią się dodatkowe pytania (można je zadawać zarówno pod tekstem jak i na Facebooku). Tekst ma pomóc poprawić wiedzę dyskutujących o systemie, bo zwłaszcza po stronie wolnorynkowej są bardzo duże braki.

1. Skąd ZUS weźmie pieniądze na zapłatę emerytur? Ciągle brakuje im pieniędzy na emerytury i renty, więc muszą zbankrutować jak każdy.

Źródeł finansowania emerytur i rent jest kilka. Pierwsze to przychody ze składek społecznych płaconych przez pracowników i przedsiębiorców. Pokrywają one ok. 65% świadczeń (źródło). Drugim jest dotacja z budżetu państwa, która w 2013 r. wyniosła 37 mld złotych. Kolejnymi są uszczuplenie Funduszu Rezerwy Demograficznej (2,5 mld zł), pochodne od należności z tytułu składek (12,56 mld zł).
System jest w okresie przejściowym między systemem zdefiniowanego świadczenia na system zdefniowanej składki. Oba mają zalety i wady, ale o tym później. Wydolność systemu (tj. jaką część emerytur i rent pokrywają składki) będzie według prognoz ZUS wzrastać po 2030 r. by osiągnąć 66-94% w 2060 roku. Rządzący jednak postarają się zwiększyć wydolność systemu, na przykład przez oskładkowanie umów cywilnoprawnych czy walkę z zatrudnianiem na czarno.

2. Czym się różni system zdefiniowanego świadczenia od systemu zdefiniowanej składki i który jest lepszy?

W systemie zdefiniowanego świadczenia ubezpieczony wie z góry jaką emeryturę dostanie. Jest to określony procent pensji z ostatniego roku pracy/z najlepszych lat pracy, okresów składkowych oraz wysokości przeciętnej płacy. Jest on najlepszy dla emeryta, ale najkosztowniejszy dla systemu.
W systemie zdefiniowanej składki wysokość emerytury zależy od uzbieranego kapitału oraz dalszej przewidywanej długości życia. W tym systemie opłaca się pracować jak najdłużej: kapitał powiększa się, a ilość miesięcy podziału pieniędzy zmniejsza. Dlatego właśnie pracowanie dwa lata dłużej może podnieść emeryturę nawet o 10-15%. Ten system ma podstawową wadę: emerytury są bardzo niskie, wręcz symboliczne. ZUS podaje, że emerytura w nowym systemie będzie mieć stopę zastąpienia ok. 20-30% ostatniej pensji (w starym systemie było to ok. 60%, dziś jest ok. 50% ? wynika to z faktu, że część emerytów jest już w nowym, mniej korzystnym systemie). Zaletą jest niskie obciążenie finansów publicznych, co pozwala z optymizmem myśleć o wypłacalności systemu.
Zalety obu systemów łączy system mieszany. Zapewnia on przyzwoitą stopę zastąpienia przy umiarkowanym obciążeniu finansów publicznych. W polskim wydaniu konieczne byłoby znalezienie dodatkowych pieniędzy, np. z dywidend państwowych przedsiębiorstw, które jednak najpierw trzeba zbudować.

3. Jaka jest różnica między systemem kapitałowym a redystrybutywnym?

W systemie kapitałowym każdy odkłada pieniądze na swoją emeryturę. To oznacza, że pieniądze są zamrożone przez kilkadziesiąt lat i wydawane dopiero gdy pracownik przechodzi na emeryturę. Oznacza to, że składki emerytalne są przez ten czas inwestowane, niestety z różnym skutkiem. Wadą jest to, że dodatkowe pieniądze na giełdzie pompują bańki dewastujące gospodarkę w czasie załamania (oraz, oczywiście, tracą sporą część oszczędności emerytalnych).
System redystrybutywny to system solidarnościowy oparty na umowie pokoleniowej. Pracujący finansują emerytury obecnych emerytów, a sami dostaną emerytury finansowane przez swoje dzieci. Zaletą jest efektywność wydawania środków (nie są przeznaczane na spekulacje giełdowe), wadą zależność od liczby przyszłych pracujących. Taki system może się załamać jeśli jest za mało pracujących.

4. Czym jest dalsza przewidywana długość życia i dlaczego jest taka ważna?

Dalsza przewidywana długość życia (dalej: DPDŻ) mówi nam ile przeciętnie człowiek przeżyje będąc w wieku 0, 30 czy 65 lat. Nie wolno jej mylić ze średnią długością życia. Taka DPDŻ dla 65-latków wyklucza ludzi, którzy umarli w dzieciństwie, młodości czy na zawał serca przed dożyciem wieku emerytalnego. Jest to logiczne: jeśli ktoś dożył wieku emerytalnego to znaczy, że statystycznie będzie żył kilkanaście lat.
GUS podaje, że dla 65-latka (podane łącznie dla kobiet i mężczyzn) wynosi 206-213 miesięcy, co daje 17-17,8 lat życia. Dlatego błędem jest myślenie ?mężczyzna żyje średnio 71 lat, więc pobiera emeryturę tylko przez 6 lat?.

5. ZUS jest molochem przeżerającym składki pracowników, powinno się go zaorać, a system zastąpić prostym automatem.

Nie jest to możliwe. Ludzie wypracowali swoje świadczenia i wszelkie uproszczenia zmierzające do zmniejszenia emerytur byłyby zamachem na prawa nabyte. Poza tym ZUS wydaje na siebie ok. 2,5% zarządzanych pieniędzy, co stawia go w czołówce instytucji najlepiej zarządzających powierzonymi środkami. Trudno też zarzucić rozrzutność tej instytucji. Przysłowiowe pałace i limuzyny są w rzeczywistości jedynie wygodnymi siedzibami, które nie szpecą okolicy i samochodami klasy średniej. Polecam obejrzeć siedziby ubezpieczycieli takich jak Aviva czy AXA, a potem powtórzyć tekst o rozrzutności Zakładu.

6. Dlaczego w ZUS nie można dziedziczyć składek? To jawne okradanie z mojej własności.

W ZUS można dziedziczyć część składki (z subkonta ZUS, na które była przekazywana część składki wcześniej należąca do OFE ? różnica po zmniejszeniu z 7,3% do 2,3% wymiaru) na takich samych zasadach jak w OFE. Dziedziczenie jest bardzo wybiórcze, bo dotyczy tylko ludzi, którzy nie dożyli emerytury ? jeśli ktoś pobrał choć jedną to zgromadzone składki przepadają.
Dlaczego dziedziczenie składek jest złe? Ponieważ zmniejsza emerytury. Trzeba zarezerwować część pieniędzy na wypłatę składek zamiast podnieść wszystkim świadczenia. Poza tym dziedziczenie składek w systemie postulowanym przez wolnorynkowców oznaczałoby, że ludzie przeżywający dłużej niż wskazują tabele długości życia (i tym samym ?przejedli? swoje składki) zostaną bez środków do życia. Emerytura jest świadczeniem dla niezdolnych do pracy. Trudno sobie wyobrazić by 80-latek powrócił na rynek pracy, prawda?

7. Dlaczego rząd okradł obywateli nacjonalizując składki z OFE? Dlaczego Trybunał Konstytucyjny na to pozwolił? Konstytucja nie pozwala na takie działania.

Nie można znacjonalizować czegoś co należy do państwa.

Sąd Najwyższy podaje co następuje: ?Składka odprowadzana do otwartego funduszu emerytalnego jest częścią tej właśnie składki, a zatem wprowadzenie obowiązku jej odprowadzania należałoby postrzegać nie przez pryzmat prawa własności, ale nakazu ochrony innych niż własność praw majątkowych, podobnie jak w przypadku prawa do emerytury, której prawo własności nie obejmuje (art. 64. ust. 1 i 2 Konstytucji RP). Wyraźne oddzielenie w art. 64 Konstytucji RP prawa do własności od innych niż własność praw majątkowych nakazuje odrębne rozpatrywanie problematyki ochrony tych praw?. W skrócie: sprawa pieniędzy zgromadzonych w OFE jest kontrowersyjna, ale raczej nie są one naszą własnością. Nie możemy ich wypłacić, nie możemy nimi zarządzać ani nakazać OFE inwestowanie w wybrane przez nas instrumenty. To część systemu emerytalnego.

8. Płacę na ZUS ponad 1000 złotych i dostanę tylko kilkaset złotych emerytury. To okradanie obywateli.

Zapewne chodzi o wysokość zryczałtowanych składek dla przedsiębiorców. Tzw. ?składka ZUS? to w rzeczywistości 4 składki: emerytalna (19,52% podstawy wymiaru), rentowa (8% podstawy), chorobowa (2,45% podstawy) i wypadkowa (od 0,67% do 3,86% podstawy, zależy od wykonywano zawodu). Do tego dochodzi składka na Fundusz Pracy (2,45% podstawy) i na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,1% podstawy). Łatwo zauważyć, że przedsiębiorca płaci na swoją emeryturę 438,73 zł, co daje zawrotną kwotę 100 ? miesięcznie. Pracownik etatowy zatrudniony za minimalną krajową płaci jeszcze mniej: 327,94 zł. Trudno za to oczekiwać cudów.
Poza tym w tym tysiącu jest składka na ubezpieczenie zdrowotne i na ubezpieczenie chorobowe (dobrowolna). Jest to populizm bardzo niskich lotów.
W rzeczywistości przedsiębiorcy płacą składki społeczne jak etatowiec zarabiający ok. 1600 zł netto (zdrowotna jest płacona od wyższe podstawy, obecnie około 3 tys. złotych brutto). Moim zdaniem jeżeli przedsiębiorca zarabia mniej to powinien zamknąć mało dochodowy biznes, a jeżeli więcej to nie ma powodów by narzekać.
WAŻNE: składki społeczne wynoszą raptem 662 zł (717 zł z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym). Jeżeli pracuje na etacie i zarabia przynajmniej minimalną krajową to nie musi ich płacić (zdrowotna jednak musi być zapłacona drugi raz). To nie jest ?ponad tysiąc złotych? jak głoszą wolnorynkowi populiści. Rzetelność jest cnotą. Składki na Fundusz Pracy i zdrowotna nie są rozporządzane przez Zakład. Państwowy ubezpieczyciel pobiera te składki i przekazuje do odpowiednich instytucji, a służy to obniżeniu kosztów biurokracji.

9. System oparty na wpłatach bieżących ubezpieczonych musi zbankrutować, bo rodzi się mniej dzieci.

W systemie zdefiniowanej składki nie ma takiego problemu. Poza tym system Pay As You Go jest bardzo stabilny i wypłaca emerytury nawet w czasie załamań gospodarczych czy klęsk żywiołowych. Trudno doprowadzić do niewypłacalności takiego systemu ? musiałby zbankrutować cały kraj, a Polska ma bardzo umiarkowany dług publiczny.

 

Edytowano 13.08.2014 – Punkt 8 uległ zmianie

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRuchy miejskie? Tak, ale nie w ciemno
Następny artykułRoman Dmowski – wyzwoliciel Polski
Piotr Kosiński
Pepeesowski socjalista. Inteligent pracujący. Kopalnia statystyk i analiz, choć te ostatnie są doceniane tylko przez lewą stronę. Bezlitosny pogromca zaniżających poziom wypowiedzi z prawa i lewa. Krytykował SLD zanim to było modne.

Zobacz również