UDOSTĘPNIJ
Fot. YouTube/DAMI TV LEGNICA

Twórca i prowadzący program „997” ostatnio powrócił na antenę z programem. Miało to być wznowienie serii, a skończyło się na jednym odcinku. Michał Fajbusiewicz opowiadał w nim o makabrycznych przestępcach i pomagał wtrącać ich za kratki. Opowiada również o tym, jak zamordowano jego dziewczynę.

O Fajbusiewiczu znowu zrobiło się głośno, kiedy wznowiono jego program, który już po pierwszym odcinku, mimo świetnej oglądalności, zdjęto. Dziennikarz uważa, że to przez tekst dziennikarza „Radia Maryja”, który podchwyciły inne prawicowe media. Ma to być spowodowane „PRL-owską formą programu”, a zawieszenie potrwa do czasu zmiany formatu.

Po tym wydarzeniu Fajbusiewicz dla „gazeta.pl” wypowiada się na temat strachu o swoje życie po pierwszym programie jaki wyemitowano. Dziennikarz opowiada jak dostaje listy z pogróżkami i lęka się o własne życie, ponieważ morderca niedługo wyjdzie na wolność.

– Pierwszy z nich to był „Brzytwa”, przestępca z Krakowa. Zacementował swojego pracodawcę w beczce i ukrył w jednej z kamienic niedaleko rynku. Sygnał od widzów pojawił się jeszcze w trakcie „997” i „Brzytwa” wpadł (…). Przypadkowo dowiedziałem się od służb więziennych, że wspomniany przeze mnie „Brzytwa” bez przerwy ćwiczył na siłowni. Jak go zapytano po co, odparł, że po wyjściu z więzienia musi się rozliczyć z redaktorem Fajbusiewiczem. Wysyłał mi zza krat listy z pogróżkami. Po 12,5 roku miał wyjść za dobre sprawowanie, ale przez te pogróżki nie wyszedł i musi odsiedzieć całe zasądzone 25 lat. Więc wychodzi niedługo i powtórnie mi grozi. Może powinienem pójść do prokuratury i to zgłosić, bo jak mnie zamorduje, to nawet nie będzie śladu – powiedział przerażony Fajbusiewicz.

Michał Fajbusiewicz opowiada również o swojej dziewczynie z lat studenckich. Zamordowano ją i niejednokrotnie mówił o tym w swoim programie. Sprawców jednak nie znaleziono.

– W 1986 roku zamordowano moją dziewczynę z czasu studiów. Choć parę razy wracałem do tej historii w programie, nigdy nie udało się wykryć sprawcy. Od początku wiedzieliśmy, że zabił ktoś bardzo bliski, ale nie było wystarczających dowodów, a dziś ta osoba nie żyje, więc nie ma już po co w tej sprawie grzebać (…). Mimo że z tą dziewczyną w chwili zabójstwa nic mnie nie łączyło, wciąż emocjonalnie to przeżywałem. Zdradzę pani, że na początku stanu wojennego była bardzo znaną dziennikarką telewizyjną… – ze smutkiem powiedział dziennikarz.

Źródło: rozrywka.dziennik.pl

11 teorii spiskowych, które okazały się prawdą


12 szokujących faktów o śmierci, które zmrożą ci krew w żyłach

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również