UDOSTĘPNIJ

Przynajmniej 12 osób poniosło dziś śmierć wskutek ataku terrorystycznego, dokonanego przez muzułmańskich terrorystów w paryskiej siedzibie satyrycznego pisma „Charlie Hebdo”. Pismo to słynie we Francji z publikowania kontrowersyjnych, najczęściej uderzających w różne religie satyr. I właśnie opublikowanie na okładkach kilku numerów żartobliwych, uderzających w muzułmanów karykatur, stało się przyczyną krwawej rzezi, jaką w środowe popołudnie, na ulicach Paryża urządzili sobie wyznawcy Allaha. Na łamach „Charlie Hebdo” drukowano również materiały uderzające w inne religie, szczególnie w chrześcijaństwo, więc nie można powiedzieć, że twórcy publikujący w tym piśmie cierpią na jakieś szczególne antyislamskie fobie. Jednak w porównaniu do chrześcijaństwa i wbrew temu co głosi poprawność polityczna islam jest religią wojny. Jest religią, która w większości wypadków była szerzona za pomocą gwałtu i przemocy. I co najważniejsze jest wyznaniem zupełnie niepasującym do europejskiego kręgu kulturowego.

I to właśnie jest największą tragedią dla współczesnej Europy. Jak na ironię w ubiegłą sobotę w wielu szwedzkich miastach zorganizowano manifestacje, których celem było wyrażenie solidarności z mieszkającymi w tym kraju muzułmanami. Demonstracje te były odpowiedzią na podpalenia meczetów, które miały miejsce w ostatnim czasie w Szwecji. Oczywiście podpalanie świątyń nie może budzić jakiejkolwiek akceptacji, jednak te zdarzenia można rozpatrywać, jako rozpaczliwą formę protestu przeciwko coraz większemu napływowi ludności muzułmańskiej do Europy. Prawdziwy szok budzi także reakcja francuskiego świata mediów, który dzisiejszą zbrodnię przedstawił, jako atak na wolność mediów i w związku z tym urządził protest polegający na, jak to określił jeden z polskich, satyrycznych portali „machaniu długopisami”. Krwawa strzelanina w Paryżu nie była w żadnym wypadku próbą zastraszenia środowiska dziennikarzy, tylko zmasowanym atakiem na cywilizację europejską, a raczej na to, co z niej zostało.

Problem, którym jest ekspansja islamu do Europy nie wziął się z jakiejś szczególnej potęgi tej religii. Prawdziwą przyczyną tego problemu jest agonia cywilizacji europejskiej. Zjawisko to objawia się w odrzuceniu wartości, które od wieków kształtowały europejską tożsamość. Na Starym Kontynencie już dawno temu zapomniano o uniwersalnych wartościach, które niesie ze sobą chrześcijaństwo. W ich miejsce zapanowała dyktatura relatywizmu moralnego, będąca początkiem dalszych, negatywnych zmian, jakie zaszły w wielu społeczeństwach. Wielką bolączką naszego kręgu kulturowego jest upadek rodziny, a szczególnie jej znaczenia, jako podstawowej komórki życia społecznego. Związki partnerskie, „małżeństwa homoseksualne” oraz plaga rozwodów prowadzą nieuchronnie do zachwiania fundamentów, na których opierały się społeczeństwa. Do tego śmiało można dodać upadek autorytetu rodziców, którzy w dzisiejszym świecie stali się tylko „dobrymi kumplami” dla swoich własnych dzieci. Efektem końcowym powyższego procesu są bardzo niskie współczynniki dzietności wśród rdzennych Europejczyków, co za kilka dekad najprawdopodobniej doprowadzi do wielkiej katastrofy demograficznej. Dopełnieniem tego przykrego obrazu są coraz bardziej powszechne patologie takie jak: narkomania, prostytucja, alkoholizm czy też plaga aborcji dokonywanych z coraz bardziej błahych powodów.

Sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie wśród wyznawców Allaha, którzy z wielką radością, coraz chętniej osiedlają się na naszym kontynencie. Współczynnik urodzin w muzułmańskich rodzinach jest bardzo wysoki, gdyż wyznawcy islamu wierzą, że każde nowonarodzone dziecko jest znakiem bożego błogosławieństwa, a nie przykrym i niepotrzebnym obowiązkiem, jak to uważają przeciętni Europejczycy. W środowisku muzułmanów panuje także ścisła hierarchia, a współczynnik występowania patologii, o których pisałem wyżej, jest również o wiele mniejszy. Powyższa diagnoza nie jest tak naprawdę niczym nowym. O tragicznym obrazie naszej cywilizacji, pisał w swoim słynnym „Zderzeniu Cywilizacji” Samuel Huntington. Na problem, jaki stanowi masowa migracja do Europy ludności arabskiej zwracała także uwagę słynna, włoska dziennikarka Oriana Fallaci. Teraz te wszystkie diagnozy niestety zaczynają się sprawdzać, a jedynym sposobem na przeciwstawienie się ekspansji islamu na Starym Kontynencie jest powrót do wartości, z których wyrosła kultura europejska. Wtedy pochód tej religii zostanie skutecznie zatrzymany na wieki.

Zobacz również