UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/onetnews

Organizacja tegorocznego Przystanku Woodstock nie przebiegła bez kontrowersji. O burzliwym konflikcie między MSWiA i Jerzym Owsiakiem grzmiały wszystkie media w Polsce, a nawet poza jej granicami. Nikogo nie zdziwiło więc bardzo emocjonalne pożegnanie festiwalowiczów, które sam Owsiak wygłosił ze sceny.

– Dla mnie Polska to takie miejsca jak tutaj, jak finał (WOŚP – przyp. red.), jak każde uczucie miłości, radości, przyjaźni. Jak mówienie, że chcesz, by drugiemu Polakowi też się wiodło, że chcesz przytulić go w kłopotach i powiedzieć, że go kochasz, nawet jeżeli się z nim nie zgadzasz – powiedział na zakończenie Woodstocku Owsiak. Zaznaczył także, że nic nie jest w stanie zniszczyć tego festiwalu, bo tworzą go zgrani, szanujący się wzajemnie ludzie.

Organizator życzył wszystkim uczestnikom bezpiecznego powrotu do domu oraz apelował otwarcie, aby nie brali narkotyków. Wiele razy w emocjonalny sposób dziękował zebranym i serdecznie ich pozdrawiał. Jednocześnie postanowił odnieść się do „kłód rzucanych im pod nogi” przez MSWiA.

– Nie mów mi kurwa, że tu jest podwyższone ryzyko, tu w tym miejscu. Kłamiesz, kłamiesz, kłamiesz! – grzmiał Owsiak ze sceny do „gościa”, który nie będąc na miejscu, a setki kilometrów dalej, podejmował decyzje dotyczące organizacji festiwalu. Warto zaznaczyć bowiem, że nadanie Woodstockowi rangi imprezy masowej podwyższonego ryzyka drastycznie zwiększyło wszystkie koszty organizacji.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również