UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/telewizjasuperstacja

„Ale spróbujcie choć raz zamiast opluwać i oczerniać ludzi, poniżać i wyzywać, zacząć z nimi (nawet ze mną) rozmawiać, dyskutować z ich argumentami, ekscytować się nie cudzymi życiorysami, ale – dla odmiany – sprawami społecznymi, patrzeniem na ręce politykom, w tym ukochanemu PiS-owi, i analizować rzeczywistość, co jest w końcu u diabła waszym publicystycznym obowiązkiem. I odpowiadać merytorycznie, na merytoryczne zarzuty.”

Hola, hola. Kto to mówi? Wywodząca się z prawicowego środowiska, bez którego zapewne miałaby znaczny problem z karierą w świecie mediów, kobieta lotna jak Tupolew? Kobieta, która non stop nazywa ludzi faszystami, a w swych wpisach na blogu notorycznie opluwa jadem kler? Kobieta, która w swych tekstach odsyła ludzi do książek, a sama powinna przysiąść do lektury dzieł na temat doktryn politycznych? Faszyzm droga Pani, to doktryna WŁOSKA, której integralną częścią był sprzeciw wobec demokracji parlamentarnej (ale również i antykapitalizm, JKM to nadal faszysta?). Natomiast część zbioru, nie jest zbiorem, tak jak pasek klinowy nie jest silnikiem.

Pani redaktor, rozumiem że środowiska lewicowe postanowiły sobie nazywać ludzi faszystami. Odtąd desygnatami nazwy „faszysta” mają być patrioci, niezależnie od tego czy są to socjaliści czy wolnorynkowcy, aktywiści katoliccy oraz kibice. Nie będziemy jednak w takie kulki pogrywać. Gdybym nazwał Panią bolszewicką dziennikarką, obroniłbym się faktem, że pod tym pojęciem rozumiem lewicowych, mało obiektywnych redaktorów? Skoro w Gazecie Polskiej, w której ongiś Pani pracowała, stosuje się metody opluwania politycznych oponentów, to przynajmniej czegoś się tam Pani nauczyła.

Tłumaczy się Pani z afery związanej z plagiatami. Niech będzie, powiedzmy że wierzę. Natomiast poglądowa wolta po wydaleniu z prawicowych redakcji jest co najmniej podejrzana. Wiadomo, że prawicowa dziennikarka z piętnem Gazety Polskiej i oskarżeniami o plagiaty nie znajdzie roboty w liberalnych, mainstreamowych mediach. Cudowne oświecenie i napływ miłości do gender oraz nienawiści do Kościoła katolickiego nieco kłóci się z koncepcją, że poglądów nie zmienia tylko małpa. No, chyba że w liceum.

Na koniec moja rada. Proszę przestać lecieć w kulki i publikować ociekające hipokryzją teksty. Natychmiast wzywam do poprawy. Proszę zaniechać używania krzywdzącej i złośliwej terminologii i zająć się czymś pożytecznym. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że robota publicysty polega na dyskusji, sporze o pożądany kształt rzeczywistości, a nie lżeniu każdego, kto ma inną opinię? Proszę zrobić choć maleńki, minimalny wysiłek, żeby podjąć obok oczerniania niewygodnych dla Pani autorów (jeśli nie jest Pani w stanie z tego zrezygnować) choć próbę merytorycznego dyskursu.  (UWAGA PLAGIAT!)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ