UDOSTĘPNIJ

Odpowiadając na pytanie prawne Sąd Najwyższy rozpętał burzę. Stwierdzono bowiem, że prawo łaski przysługuje prezydentowi wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych, a więc ten nie miał prawa zastosować go w sprawie Mariusza Kamińskiego.

Kiedy okazało się, że uchwała Sądu Najwyższego jest jednoznacznie krytyczna wobec działań prezydenta, Andrzej Duda postanowił szukać ratunku. W ten sposób powstała lista 13 prawników, którzy mają odmienne zdanie od SN.

Należałoby zacząć od faktu, że taka lista – w przeciwieństwie do uchwał Sądu Najwyższego – nie ma żadnej mocy prawnej i jest, z punktu widzenia prawa, bez znaczenia. To jednak najmniejszy problem. Okazuje się bowiem, że kłopoty z listą sięgają znacznie głębiej.

Część profesorów z listy zaczęła wypierać się, a umieszczenie ich w spisie uznała za manipulację prezydenta. Nie to jest jednak najgorsze. Andrzej Duda zapisał bowiem na liście „wspierających go” prawników, którzy… nie żyją!

Chodzi tutaj o profesora Śliwińskiego, profesora Kalinowskiego i Murzynowskiego. O ile jeszcze obecność tego ostatniego dałoby się jakoś uzasadnić – odszedł bowiem dopiero w zeszłym roku – tak zapisanie pozostałej dwójki jest szczytem absurdu. Umarli oni bowiem jeszcze przed powstaniem obowiązującej Konstytucji.

Co więcej, profesor Śliwiński umarł w 1959 roku. Na długo przed tym, zanim Andrzej Duda w ogóle się urodził.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również