UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Ajari)

Nowa podstawa programowa wychowania do życia w rodzinie, która będzie obowiązywała w polskich szkołach od roku szkolnego 2017/18, zaskoczyła wielu ekspertów. Nastolatkowie nie dowiedzą się bowiem niczego na tematy, które według badań Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” realnie ich interesują. Wpojona im zostanie jednak wartość wstrzemięźliwości seksualnej aż do ślubu oraz wyższość małżeństwa nad związkiem partnerskim. 

Uczniowie nie usłyszą na lekcjach prawie niczego na temat antykoncepcji, aborcji, przemocy seksualnej, czy homoseksualizmu. Nauczą się za to prowadzić kalendarzyk małżeński oraz dowiedzą o negatywnych stronach masturbacji, czy zbyt wczesnego nawiązywania kontaktów płciowych.

Inne tematy, które wyznacza podstawa programowa, zdają się jednak w ogóle nie dotyczyć dzieci w wieku szkolnym. Nauczyciele przekażą im bowiem wiedzę na temat in vitro, adopcji, szkół rodzenia oraz porodu, czy karmienia piersią. Całkowicie potępią za to na przykład transseksualizm, powiązany bezpośrednio z zaburzeniami identyfikacji własnej płci.

– Wmawianie komuś, że stosunek przedmałżeński czy masturbacja są grzechem lub są niemoralne, może mieć negatywny wpływ na jego psychikę. Młody człowiek może np. mieć po stosunku regularnie wyrzuty sumienia, czuć się nieczysty, oceniać siebie jako złego człowieka. To z kolei rzutuje na jego samoocenę, samopoczucie, ale i relację z drugim człowiekiem. Zabraniając mu kontaktu z własnym ciałem, powinniśmy liczyć się z tym, że w konsekwencji mogą u niego wystąpić zaburzenia życia seksualnego. Czy jeśli przestaniemy mówić o swoich potrzebach, to będzie oznaczało to, że one znikną? – odpowiedziała na reformę podstawy programowej Zuzanna Podkowicz, psycholog specjalizująca się w dziedzinie seksuologii. Środowisko pozostaje jednak znacząco podzielone w kwestii słuszności wprowadzonych zmian.

Rodzice nie będą mieli obowiązku, aby posyłać dziecko na lekcje WDŻ. Nie wiadomo jednak, jak duża ilość uzna reformę za niewłaściwą i zdecyduje się wyłamać oraz edukować dziecko w tych czasem krępujących tematach na własną rękę.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również