UDOSTĘPNIJ

Sytuacji, w których zaproszony do studia telewizyjnego gość wychodzi wzburzony, znamy bardzo wiele. Zwykle wzbudzają ogromne emocje, są szeroko komentowane. Stacje telewizyjne i radiowe promują się takimi sytuacjami. Polityk, który wychodzi, najczęściej kompromituje sam siebie, bo okazuje się, że nie potrafi pokonać argumentów i sposobu dyskusji oponentów.

Można odnieść wrażenie, że i tym razem nie było inaczej. Dziennikarz, politycy, zażarta dyskusja, mało merytorycznych argumentów i kultury, dużo chamstwa i przerywania sobie wzajemnie. Jeden z zaproszonych gości wzburzony wyjątkowo, bo dyskusja poszła w stronę nieodpowiednich (jego zdaniem) tematów, bo nie może skończyć żadnej wypowiedzi, bo ciągle ktoś mu przerywa. Mniej więcej tak można opisać audycję „Śniadanie Radia Zet” z 5 lutego.

Wzburzenie Pawła Szefernakera, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, było tak duże, że prowadzący audycję Bartosz Kurek w pewnym momencie powiedział, że poseł, jeśli chce, może opuścić studio, z czego urzędnik ochoczo skorzystał.

Dziś dowiadujemy się, że Kurek, dotychczas prowadzący nie tylko „Śniadanie…”, ale też „Nowy dzień w Polsat News”, stracił obie te audycje. Poranną audycję radiową prowadził po raz ostatni w ten feralny dzień, kiedy ze studia wyszedł poseł Szefernaker, ostatni „Nowy dzień…” – 23 lutego po 6 latach prowadzenia.

Jego odejście z tych programów spowodowane jest właśnie zachowaniem wobec posła PiSu. Bartosz Kurek otrzymał w zamian propozycję stanowiska menadżerskiego w strukturach Grupy Polsat.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również