UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr

Jednemu z Francuskich dziennikarzy udało się przedostać do środowiska dżihadystów. Działając pod pseudonimem „Said Ramzi” zdobył sobie zaufanie ekstremistów. Mężczyzna uzyskał dostęp do planów masakr czy technik skutecznego strzelania.

Do kontaktu z islamistami posłużył Francuzowi internet. Dzięki portalom społecznościowym dotarł do komórki terrorystów działającej w mieście Chateauroux. Ramzi podawał się za człowieka powiązanego ze sprawcami zamachów w Paryżu. Zapewniło mu to przychylność ekstremistów.

Przywódca grupy z Chateauroux, Oussama, powoływał się na znajomość z radykalnym duchownym Abu Hamzą al-Masrim. Ten znany jest ze swoich pełnych nienawiści kazań. W ubiegłym roku sąd w Nowym Jorku skazał go na dożywocie. Masri nawoływał bowiem otwarcie do popełniania zbrodni i zachęcał wiernych do mordowania ludzi.

Ramzi miał być także zachęcany przez Oussamę do przeprowadzenia samobójczego ataku. Przywódca ekstremistów z Chateauroux próbował omamić Francuza muzułmańskimi wizjami raju.

„Do raju – oto nasza ścieżka. Bracie, pójdź z nami do raju, kobiety już tam na nas czekają z aniołami i sługami. Będzie miał miejsce w pałacu i skrzydlatego konia ze złota z diamentami”.

Dziennikarz znał nawet cel takowego samobójczego ataku. Był nim jeden z klubów nocnych, gdzie miał zastrzelić znajdujących się wewnątrz ludzi. Według poleceń Oussamy, gdyby Ramziego złapała policja, ten miał zdetonować się za pomocą pasa szahida.

Na każde ze spotkań grupy dziennikarz zabierał ze sobą kamerę, którą nagrywał ich przebieg. Dzięki tym nagraniom Francuz mógł zmontować film „Żołnierze Allaha”. Ten posłużył też jako materiał dowodowy przeciw członkom grupy, których później zatrzymała policja.

Jak jednak mówi o materiale sam autor, głównym celem jego działań wcale nie było ujęcie dżihadystów, Ramzi chciał „zrozumieć terrorystów”.

„Mój cel polegał na zrozumieniu tego, co się dzieje w głowach terrorystów”.

Ramzi zwrócił uwagę także na to, że we wszystkich działaniach ekstremistów nie było widać islamu. Jego zdaniem to nie religia przyciąga rekrutów do terrorystów, a łatwowierność i podatność na manipulację.

„Jedną z głównych lekcji jest to, że w ich działaniach nigdy nie było widać związku z islamem. Nie było dążenia do doskonalenia świata. Tylko zagubieni, zaplątani młodzi ludzie ze skłonnościami samobójczymi, którzy łatwo ulegają manipulacjom”.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!


źródło: tvp.info
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również