UDOSTĘPNIJ
fot. youtube/abczdrowie

 –  Jestem dziennikarką i od ośmiu lat choruję na schizofrenię – tak zaczęła swoje wyznanie opublikowane na Facebooku jedna z dziennikarek portalu gazeta.pl. Post ma związek z kampanią Kongresu Zdrowia Psychicznego.

Dziennikarka Katarzyna Szczerbowska, która pracowała m.in. w redakcji „Kobieta” na portalu gazeta.pl, wyznała na Facebooku, że od lat zmaga się z poważną chorobą psychiczną – schizofrenią.

 – Jestem dziennikarką i od ośmiu lat choruję na schizofrenię – tak pewnie zacznie się moja kwestia. Byłam dziś nagrywana do filmu, złożonego z wypowiedzi osób zaangażowanych w Kongres Zdrowia Psychicznego, psychiatrów i ludzi takich jak ja czyli z doświadczeniem kryzysu psychicznego – pisze dziennikarka.

Jak dodaje, zdecydowała się na publiczne wyznanie ze względu na potrzebę poprawy opieki zdrowotnej dla osób chorych psychicznie.

 – Konkret Kochani jest taki, ze system opieki nad osobami chorującym psychicznie wymaga zmiany, żeby w szpitalach era pasów i kaftanów zamieniła się w pył, żeby był lepszy dostęp do opieki psychiatrycznej i psychologicznej. Najbardziej w Polsce brakuje specjalistów dla dzieci. Jest ich 200, a powinno być 1500. Chodzi też o to, żeby choroby psychiczne nie budziły lęku, żeby ludzie bardziej rozumieli na czym one polegają i ze strachu, znudzenia, zmęczenia nie odchodzili od swoich bliskich, których dotyka kryzys, żeby pracodawcy nie bali się zatrudniać osób po kryzysie, żeby te osoby nie traciły pracy – wyjaśnia dziennikarka.

Dalej wyjawia jej osobiste przejścia związane z chorobą i pobytem w szpitalu psychiatrycznym.

 – Każdy z Was, kto widział mnie w szpitalu, a było tych osób sporo, wie, że wyglądało to słabo, że zapowiadało się na to, że to już koniec dawnej mnie. Nie mówiłam a jeśli już mówiłam to były to dziwne rzeczy. Nawet nie wiedziałam, kim jestem. Wielu z was widziało mnie przypiętą do łóżka pasami. Musiałam być przypięta bo karmiono mnie kroplówką i była obawa, że zanurzona w świecie absurdalnych wizji, wyrwę sobie wenflon. Musiałam być przypięta, bo byłam zagubiona, nie wiedziałam, gdzie jestem i było ryzyko, że mogę sobie zrobić niechcący krzywdę. Musiałam być przypięta, bo nie mogłam spać a przecież to byłoby dla innych pacjentów trudne, gdybym nocą krążyła po oddziale. Nie musiałabym być przypinana, gdyby w szpitalu był większy personel – pisze Szczerbowska.

 dzien

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również