UDOSTĘPNIJ

8.03.2015. Dzień Kobiet.
Ulicami Warszawy po raz kolejny przemaszerowały setki feministów i feministek dzierżących różowe sztandary z “rewolucyjnymi” hasłami i wznoszących “rewolucyjne” okrzyki.
„Mam Gender, nie zawaham się go użyć”, „Chcemy edukacji, nie indoktrynacji”, „Mniej żeru dla kleru”, równouprawnienie (P)ośle”, „Równości fala od morza do Podhala”, “Obojniaki przeciw kulturze gwałtu” – to tylko niektóre spośród haseł przewodnich tegorocznej Manify.
Ideologiczni spadkobiercy Marksa i Engelsa od lat wykorzystują Międzynarodowy Dzień Kobiet jako tło dla politycznej hucpy, którą nazywają „walką z wyzyskiem i seksizmem”.
Zmieniły się realia, zmieniła się moda, zmieniły się postulaty, czerwień przeistoczyła się w róż a chłopo-robotnik w kombinezonie w hipstero-feministę w obcisłych rurkach.
Mentalność XXI-wiecznych rewolucjonistów jest jednak dokładnie taka sama jak u ich towarzyszy sprzed stu lat.
Tak samo niezmienny jest również prawdziwy cel ich ideologicznej walki- obalenie naturalnego porządku stanowiącego fundament każdej zdrowej społeczności.

Żeby zrozumieć dlaczego neomarksiści tak bardzo upodobali sobie dzień 8.03 musimy cofnąć się w czasie do początków dwudziestego wieku.
Były to czasy tzw. Feminizm pierwszej fali, coraz prężniej działających sufrażystek takich jak Annie Kenney i Christabel Pankhurst, które wsławiły się min. tym, że w 1905 roku wtargnęły na zebranie Partii Liberalnej, domagając się prawa głosu dla kobiet co przypłaciły aresztowaniem.
„Stara fala” składała się w większej części z białych przedstawicielek klasy średniej, miała charakter liberalny i dążyła do realizacji bardzo konkretnych postulatów, przede wszystkim: przyznania kobietom praw wyborczych, możliwości pracy i edukacji.
Pierwsza fala feminizmu charakteryzowała się również oderwaniem od problematyki klasowej i rasowej przez co hasła sufrażystek odbijały się od przedstawicielek nizin społecznych.
Fakt ten niebawem wykorzystali socjaliści.
W 1910 roku Międzynarodówka w Kopenhadze ustanowiła nowe święto, które oficjalnie miało służyć promocji idei równouprawnienia.
W rzeczywistości jednak powody ustanowienia tego święta były znacznie bardziej prozaiczne.
Dla socjalistów pozujących na jedynych obrońców biednych i uciśnionych kobiety od samego początku były wymarzonym narzędziem ideologicznym.
Wnosząc na czerwone sztandary hasła sufrażystek i stawiając w jednym szeregu proletariuszki obok proletariuszy znacząco zwiększyli swoje zaplecze polityczne wykorzystując potencjał drzemiący w setkach tysięcy rozgoryczonych robotnic.
Tysiące feministek, rewolucjonistek i terrorystek biorących udział w strajkach robotniczych i organizujących zamachy na wrogów Ludu, potwierdziły skuteczność ich taktyki.
Oczywiście jak to w życiu często bywa, do prozaicznych przyczyn dorobiono całą mitologię celem podniesienia rangi wydarzenia.
I tak już w kilka lat po ustanowieniu Międzynarodowego Dnia Kobiet, ogłoszono, że jest on poświęcony „ofiarom walk o równouprawnienie”.
Jakim ofiarom?
Nie wiadomo.
Prawdopodobnie chodziło o ofiary pożaru w nowojorskiej fabryce tekstyliów Triangle Shirtwaist 25 marca 1911 roku.
Tego dnia bowiem zginęło 146 osób (129 kobiet i 17 mężczyzn), w większości biedne żydowskie i włoskie emigrantki.
Jedną z przyczyn tak dużej liczby ofiar było zamknięcie przez właścicieli większości wyjść z budynku, w tym na zewnętrzne klatki schodowe.
Była to powszechnie stosowana praktyka w tamtym czasie, mająca na celu uniemożliwienie dostania się na teren zakładu osób niepowołanych oraz kradzieży.
W konsekwencji jednak doprowadziła do tragedii a dwaj właściciele stanęli przed sądem oskarżeni o zabójstwo pierwszego i drugiego stopnia.
Wydarzenie to przyczyniło się do powstania kilku komitetów i stowarzyszeń mających na celu poprawę bezpieczeństwa w publicznych zakładach pracy i stworzenia legendy o złych kapitalistach, którzy celowo spalili żywcem niepokorne pracownice.

Pragmatyczne i konkretne sufrażystki w miarę realizowania ich postulatów stopniowo traciły popularność, tworzone naprędce kobiece partie się rozpadały, a stare towarzyszki zwracały się przeciwko sobie.
Okazało się, że przyznanie dodatkowych praw przedstawicielkom płci pięknej wcale nie zamieniło ich życia w raj na ziemi w poszukiwaniu którego coraz więcej sfrustrowanych kobiet wpadało w objęcia abstrakcyjnego socjalizmu.
Tak narodził się feminizm drugiej fali którego postulaty zlały się w jedno z postulatami socjalistycznymi…
Egalitaryzm, populizm, radykalizm i żerowanie na najniższych ludzkich instynktach zapewniły rewolucjonistom nieśmiertelną, wiecznie odnawialną siłę, której nie są w stanie obalić ani fakty, ani zdrowy rozsądek i póki co nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić.
Dla wielu ludzi prawda jest zbyt nudna i bolesna, dlatego w ramach samoobrony uciekają w świat marzeń, fantazji i utopii- im większych tym lepiej.
Należy jednak pamiętać, że o ile w samym fantazjowaniu nie ma niczego złego o tyle próby wprowadzania sprzecznych z naturą fantazji z reguły kończą się w najlepszym wypadku nieszczęśliwie, w najgorszym zaś makabrycznie.
Walczmy zatem z wewnętrzną skłonnością do uciekania przed prawdą i własną naturą.
Stawmy jej mężnie czoła, ujarzmijmy i wykorzystajmy tak aby nam służyła jako kostur a nie jako kula u nogi na naszej drodze do szczęścia.

Tradycja europejska nie ogranicza się jednak tylko do ostatnich dwustu lat.
Jest znacznie starsza i sięga swoimi potężnymi korzeniami czasów starożytnych.
Przypomina wypełniony bezcennymi kosztownościami skarbiec z którego korzystać może każdy- jeśli tylko będzie miał odwagę aby otworzyć oczy.
Jednym z takich skarbów jest rzymskie święto Matronaliów przypadające na początek marca.
Było to święto związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością.
Tego dnia mężczyźni oddawali hołd kobietom obdarowując je prezentami i spełniając ich wszelkie życzenia.
W wolnej od mężczyzn chwili, kobiety udawały się do gaju przy świątyni Junony na Eskwilinie, gdzie składały w ofierze kwiaty i modliły się o szczęście w życiu małżeńskim, zaś w domu wyprawiały poczęstunek dla swoich niewolników.
Matronalia eksponowały tradycyjną rolę kobiety- jako dawczyni życia i piastunki domowego ogniska, matki wszelkiego istnienia.
Innym ciekawym świętem poświęconym kobietom, obchodzonym przez naszych słowiańskich praprzodków było święto Pięknej Górki, inaczej zwane również Świętem Leli.
„Piękne górki” to wywyższenia terenu, które po stopnieniu śniegu pokrywają się zieloną wiosenną trawą. Na tych pięknych górkach młodzież prowadzi korowody i organizuje zabawy. Z tym dniem nierozerwalnie wiąże się przepyszne jedzenie: korowaje i pierogi oraz obowiązkowe odświętne ubranie.
Piękna Górka była najbardziej popularnym świętem w dawnej Rusi. Poza tym – to najlepszy dzień na zawarcie małżeństwa, zaręczyny, tworzenie nowych par. Stare przysłowie mówi: „Kto na Pięknej górce się ożeni, ten przez wiek się nie rozwiedzie”.
Kiedyś obchody święta miały następujący przebieg:
Na zielonym wzgórzu ustawiano niewielką ławkę, drewnianą albo z darniny.
Na niej sadzano najładniejszą dziewczynę, która odgrywała rolę Leli- słowiańskiej Wenus, boginią jutrzenki.
Na prawo i lewo od dziewczyny ustawiano chleb, dzban z mlekiem, ser, masło, jajka i śmietanę, dookoła ławki układano splecione wianki.
Dziewczyny chodziły w korowodzie wokół ławki i śpiewały obrzędowe pieśni, które sławiły boginię, jako rodzicielkę i karmicielkę przyszłego urodzaju. Siedząca na ławce dziewczyna rozdawała swoim koleżankom wianki.
Czasem w obchodach święta Leli brały udział dwie dziewczyny, symbolizujące Ładę i Lelę. W tym obrzędzie zachowało się najdawniejsze wyobrażenie bogini płodności w dwóch postaciach. Echa podobnego mitu występują na przykład w starogreckich opowieściach o Demeter i Persefonie. W gronie najważniejszych bogów Słowian występuje Łada wraz ze swoją córką albo pomocnicą.
Z czasem pierwotne znaczenie święta uległo zatarciu a obchody przekształciły się w wiosenne święto, podczas którego dziewczęta witają nadejście wiosny.
Czyż nie są to tradycje znacznie barwniejsze i silniej podkreślające fundamentalne znaczenie kobiety w społeczeństwie aniżeli sztuczne święto ustanowione przez grupę wąsatych facetów po to aby wykorzystać płeć piękną do realizacji własnych interesów politycznych?
Pozostawiam tę kwestię do indywidualnej refleksji.

Ja osobiście z okazji Matronaliów/ Święta Leli życzę wszystkim Paniom żeby miały odwagę być Kobietami na przekór współczesnym trendom promującym „suczyzm” i materializm.
Życzę Wam żebyście miały możliwość samorealizacji, tak pod kątem zawodowym jak i rodzinnym.
Życzę Wam żebyście pielęgnowały w sobie te cnoty za które My mężczyźni najbardziej Was kochamy i podziwiamy: ciepło, wrażliwość, wdzięk, delikatność, emocjonalną inteligencję, naturalne piękno, ale także niespotykaną u mężczyzn siłę woli, która pozwala Wam dokonywać rzeczy wprawiające nas w osłupienie.
Życzę Wam wreszcie żebyście mogły być sobą i abyście były szczęśliwe- bez względu na wszystko.
Bez Was ten świat przypominałby ogród pozbawiony kwiatów.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRajd na bolszewików, powstanie I Ukraińskiej Powstańczej Armii
Następny artykułKibice na Dzień Kobiet z wizerunkami Inki i Walentynowicz
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również