UDOSTĘPNIJ

Coraz bardziej zagmatwana jest sprawa odpowiedzialności za wczorajszy wypadek z udziałem premier Beaty Szydło. Do mediów trafiła właśnie informacja, że 21-latek, któremu rząd i prokuratura przypisują winę za kolizję wcale się nie przyznał jak wcześniej zapewniano. To mocna sugestia, że dzieje się coś złego. Komentatorzy obawiają się, że 21-latek jest wrabiany i odpowie za coś czego nie zrobił. Usłyszał zarzuty i grożą mu nawet 3 lata pozbawienia wolności. 

Niemal natychmiast po tym jak informacja o groźnym wypadku szefowej rządu Prawa i Sprawiedliwości trafiła do mediów, prorządowe portale i telewizje zaczęły kolportować doniesienia o tym jakoby kierujący fiatem seicento 21-latek przyznał się szybko do winy.

Okazuje się, że obarczany odpowiedzialnością kierowca seicento wcale się nie przyznał do winy. Mało tego, przesłuchano go bez obecności jego adwokata. 21-latek miał zaprzeczać również oskarżeniom o to, że podczas jazdy słuchał głośnej muzyki.

Były minister sprawiedliwości Borys Budka zapewnił, że młodemu mężczyźnie zostanie udzielona wszelka pomoc prawna w tej sprawie.

Mężczyźnie postawiono zarzuty dotyczące spowodowania wypadku w ruchu drogowym, w którym ucierpiały inne osoby – grozi mu za to do trzech lat więzienia.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również