UDOSTĘPNIJ
Foto: pixabay.com

Kolejny poziom głupoty i bezmyślności w edukacji został osiągnięty. Dzieci należy już nie tylko ogłupić przez znaczne obniżenie poziomu nauczania, omamić pseudowartościami i przyuczyć je do rozpoczęcia współżycia, masturbacji czy zboczeń związanych z gender, ale i doprowadzić także do sprzedania się diabłu.

W książce do języka polskiego dla klasy VI „Między nami” znajduje się pewna czytanka, której treść pozwolę sobie przytoczyć:
Tego wieczoru diabełek siedział pod sosną. Właśnie zjadł kilka okruchów ciasteczka, które dał mu piekarz. Zaczął nasłuchiwać ? w pobliżu płakała jakaś dziewczynka. Diabełek postanowił ją namówić, by oddała mu duszę. Podszedł do niej.
– Jesteś taka smutna. W zamian za twoją duszyczkę obdarzę cię wszystkim, co zechcesz.
– Mój braciszek jest chory, cały czas leży w łóżku, a lekarz nie daje nadziei. Uzdrów go, a oddam ci duszę i pójdę z tobą choćby do samego piekła. Diabełek wymamrotał zaklęcie. Zaszumiały drzewa?
– Braciszku! Wyzdrowiałeś! Masz zdrowe nóżki! Możesz chodzić !

Powyższa czytanka daje wyraźnie do zrozumienia, że dla osiągnięcia różnych celów, można zrobić wszystko, łącznie z zaprzedaniem swojej duszy diabłu. Nie dosyć, że dzieci są uczone, że de facto cel uświęca środki, to co gorsza dla swojego celu można iść nawet do piekła.

Teraz pytanie: kto to wymyślił? Ateiści przecież nie wierzą ani w Boga ani w istnienie szatana. W związku z tym przychodzą mi dwa logiczne rozwiązania. Albo napisała to osoba na tyle zdesperowana i nie posiadająca realnych wartości w życiu, że sama poszłaby na wieczne potępienie, albo osoba, która po prostu szatana wyznaje i już jemu się zaprzedała.

Teraz kolejna sprawa: co ma wnieść tego rodzaju czytanka? W tym miejscu warto wspomnieć, że to nie jest jedyna czytanka o diable w tej książce. Już w kolejnej ta sama Krysia schodzi razem z szatanem do piekła. Dzieciom robi się tym wodę z mózgu i powoduje całkowite odwrócenie wartości. To już nie tylko jest próba ateizacji społeczeństwa od najmłodszych lat, ale próba zastąpienia wszelkich wartości chrześcijańskich lub ich braku diabłem i pójściem do piekła.

Gdyby ci ludzie, którzy układali tę książkę byli naprawdę świadomi tego, co wypisują, cofnęliby szybko swój zamiar i żałowaliby tego, co zrobili. Jeśli ktoś nie wierzy w istnienie piekła i szatana, to jego sprawa i niech o tym w takim razie nie mówi. Pisząc o tym jednak, daje się wyraźnie do zrozumienia, że dla autora tego tekstu (jego wydawców etc.) jest oczywistym, że ta część zaświatów jest. Czym w takim wypadku jest dla nich to miejsce? Czy otchłań ziejąca ogniem, w której znajdują się demony i potępieni, skazani na wieczną mękę może być miejscem szczęśliwym? Bynajmniej. Wychodzi więc na to, że próbuje się satanizować dzieci w szkole. A dzieci nie są w pełni świadome tego, czym jest życie lub męka po śmierci. Dla nich pojawia się nowa (absurdalna!) możliwość łatwego rozwiązania trudnego problemu. Z pozoru łatwego. Dziecko w tym wieku nie wie nawet, czym jest dusza. A skutki takiego nauczania moga być naprawdę bardzo opłakane.

Kolejne kroki czynione przez ministerstwo zachwycają już wręcz swoją głupotą i bezmyślnością. Może ich by tak pouczyć o diabłach i zaprzedawaniu duszy, ale odpowiednio do ich wieku i wykształcenia? Edukacja w Polsce zaczyna być po prostu żałosna, a resort razem z nią. Już ostatnio pojawiła się afera w związku z seks-edukacją. Warto w tym miejscu ją przypomnieć.

Mariusz Dzierżawski, przedstawiciel komitetu „Stop pedofilii” czytał w Sejmie fragmenty z podręcznika o seks-edukacji dla uczniów szkół podstawowych. Posłowie bardzo szybko zaczęli buczeć i wygwizdywać pana Dzierżawskiego. Do akcji w końcu włączyła się niejaka Ewa Kopacz. Zakazała dalszego czytania treści podręcznika z uwagi na nieodpowiednie treści dla młodzieży skupionej na tych obradach.

Czyż nie jest to po prostu szczyt hipokryzji? Obawiam się niestety, że naszych rządzących stać na wiele więcej. Skoro treści zawarte w tej książce są nieodpowiednie dla młodzieży, jakie są dla dzieci? Uczenie dzieci o tym „jak się brandzlować” lub „co to jest orgazm”, gdy dziecko dopiero co zaczyna poznawać swoje ciało od strony seksualnej, zaczyna dojrzewać, jest mocnym uderzeniem w jego niewinność i czystość. Nie pozbędziemy się przestępstwa w naszym kraju, jeśli sami przyzwolimy pedofilom na wykorzystywanie naszych dzieci. A do tego działania ministerstwa prowadzą.

Na koniec pozostaje mi tylko pogratulować, ale nie tylko niekompetentej władzy, ale i wszystkim obywatelom, którzy głosowali na tych ludzi i dalej głosować będą oraz tym, którzy nie głosowali wcale, czyli w praktyce oddali swój głos także na nich. Nie narzekajcie potem, że jest źle w kraju, czy że wasze dzieci staną się gender-dziwakami, satanistami i będą wykorzystywane seksualnie przez pełnoletnich. To jest wasz wybór.

Tekst czytanki pochodzi ze strony: obroniewiaryitradycji.wordpress.com