Strona Główna Wiadomości Dyspozytor odmówił wysłania karetki. Kobieta zmarła

Dyspozytor odmówił wysłania karetki. Kobieta zmarła

UDOSTĘPNIJ

Pomimo wielokrotnych zgłoszeń ze strony rodziny, dyspozytor odmówił wysłania karetki do 57-letniej kobiety, która skarżyła się na uporczywe bóle brzucha. Na udzielenie pomocy czekała ponad dobę. Gdy trafiła do szpitala było już za późno.

W sobotę 25 lutego, 57-letnia pani Władysława zaczęła skarżyć się na silne bóle brzucha, które zaniepokoiły córki ze względu na stan matki, która od lat zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi – wszczepiony stymulator serca, amputowana noga. Kobieta cierpiała również na cukrzycę.

Po południu córki pani Władysławy zadzwoniły na pogotowie. Usłyszały jednak, że „karetka nie jeździ do bólu brzucha”. Kobiety dzwoniły jeszcze kilkakrotnie za każdym razem spotykając się z odmową.

–  Dzwoniłyśmy i dzwoniłyśmy, ale za każdym razem odkładano słuchawkę.

W niedzielę rano stan 57-latki się pogorszył. Córki postanowiły same odwieźć mamę do szpitala. Nie mając samochodu poprosiły o pomoc taksówkarza i przewodniczącego osiedla. Ten interweniował u radnej.

– Pan Ryszard uznał jednak, że pani Władysława jest w takim stanie, że nie powinna być przewożona normalnym samochodem. Zadzwonił więc do mnie i poprosił o interwencję – mówi Renata Garsztka, radna z Pleszewa. Pani Garsztka skontaktowała się z dyspozytorem – Wytłumaczyłam, na czym polega problem. Że pani Władysława jest osobą schorowaną, że potrzebuje pomocy. Nie zostałam potraktowana poważnie. Odłożono słuchawkę. Zachowanie tego pana było skandaliczne.

Ostatecznie karetkę przysłano do chorej w niedzielę o godzinie 17:30. Do tego czasu było już za późno. 57-latka zmarła w poniedziałek na szpitalnym oddziale.

Radna Renata Garsztka nie ukrywa oburzenia zachowaniem dyspozytora. Rodzina pani Władysławy również nie ukrywa rozgoryczenia. – Gdyby od razu wysłano do nas karetkę, mama pewnie by żyła. 

O sprawę został zapytany rzecznik wojewody wielkopolskiego. Po interwencji mediów wojewoda Zbigniew Hoffman zdecydował się na wszczęcie kontroli w dyspozytorni w Kaliszu.

Niestety nie jest to pierwsze tego typu zaniedbanie w polskiej służbie zdrowia.

Zobacz również