UDOSTĘPNIJ

Jak doskonale wiemy, trój-podział władzy, zaproponowany jeszcze w XVIII w. przez Monteskiusza, zapisany jest niemal we wszystkich konstytucjach państw demokratycznych, z jego stosowalnością jednak już tak kolorowo nie jest.

Oczywistym jest, że poseł nie może być jednocześnie sędzią ani prokuratorem ? na tym właśnie polega ów rozdział od władzy sądowniczej. Mamy jednak ministrów (czyli przedstawicieli władzy wykonawczej) zasiadających w ławach poselskich (władza ustawodawcza). Jest to przyjęte w powszechnej świadomości jako pewna norma niepodlegająca dyskusji, a przecież jest jawnym zaprzeczeniem trój-podziału władzy. Ten, kto projektuje i przegłosowuje ustawy, nie powinien ich jednocześnie wykonywać ? to tak jakby uczeń sam ustalał sobie pracę domową!

Rząd, z premierem na czele, odseparowany od posłów nie jest niczym ekscentrycznym ? dokładnie taki system jest w Stanach Zjednoczonych. Osobno są wybory do Kongresu (Sejmu), osobno wybory prezydenckie ? prezydent powołuje rząd. W Polsce również prezydent mianuje premiera i ministrów, ale nie stoi na czele rządu i zawsze o jego wyborze decyduje większość ustanowiona w wyborach parlamentarnych. Również kompetencje pierwszej osoby w państwie są bardzo ograniczone ? praktycznie cała polityka wewnętrzna leży w gestii rządu.

Rozwiązaniem nie jest proponowana przez wielu likwidacja Senatu (?bo tak było przed wojną?), akurat Sejm jest autorem znacznie większych patologii i wentyl bezpieczeństwa w postaci Izby Wyższej jest jak najbardziej na miejscu. Ciekawą propozycją w Polsce byłby trikameralizm, czyli trójizbowy parlament, gdzie dodatkowa izba (np. Rada Stanu) zajmowałaby się tworzeniem projektów ustaw, Sejm i Senat by je przegłosowywał.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również