UDOSTĘPNIJ

Witam serdecznie czytelników. Tym razem, podzielę się z wami moją wiedzą i przemyśleniami odnośnie doktryny nazywanej liberalizmem. Na początku wypadałoby wyjaśnić pokrótce czym on w ogóle jest.

Początków liberalizmu można upatrywać już w starożytności (Marek Aureliusz), lecz uformowanie jednolitego kształtu tej doktryny zawdzięczamy Johnowi Locke ? angielskiemu myślicielowi żyjącemu w XVII wieku. Kładł on nacisk na zwiększenie swobód jednostki i ograniczenie władzy centralnej. Po raz pierwszy zrealizowano część tych założeń po angielskiej wojnie domowej króla z parlamentem i ?Aksamitnej Rewolucji?, gdy zdecydowano się na model monarchii konstytucyjnej ograniczającej zapędy suwerena. Dalsze formowanie nastąpiło w Stanach Zjednoczonych ? których ustrój został oparty na innowacyjnym modelu republikańskim w duchu szerokich swobód obywatelskich oraz we Francji po Wielkiej Rewolucji, gdzie wykształcił się specyficzny model liberalizmu, zupełnie odmienny od dwóch powyższych.

Początkowo należałoby wymienić cechy wspólne myśli liberalnej, lecz zasadniczo występuje jedna nadrzędna: dążenie do jak największej szeroko pojętej wolności człowieka. Podział między odłamami jest spowodowany różnymi receptami na dokonanie tego celu i odmiennym rozumieniem słowa ?wolność?. Liberalizm jest nurtem konkurencyjnym w stosunku do konserwatyzmu i doktryn lewicowych, jednakże paradoksalnie najpopularniejsze w obecnym życiu politycznym są ?hybrydy? tych idei, które szerzej zaprezentuję poniżej.

Neoliberalizm jest doktryną, która wyewoluowała z klasycznego konserwatywnego-liberalizmu (liberalizmu angielskiego) występującego w przeszłości w Anglii i USA, przed Wielkim Kryzysem lat 30. XX wieku. Znany nieco starszym czytelnikom pod nazwą Reaganomiki i Thatcheryzmu. Jest to połączenie dwóch idei ? konserwatyzmu w sferze światopoglądowej- i liberalizmu ekonomicznego (to swoisty skrót myślowy, gdyż obecny liberalizm gospodarczy wygląda odmiennie niż w XIX wieku. Szersze ujęcie tej tematyki jest ujęte w moim poprzednim artykule. http://pikio.pl/trzecia-droga-czym-tak-naprawde-jest/) W kwestii założeń ideowych przypomina jednak swoją starszą wersję. Podstawowym warunkiem jest maksyma, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego. Gospodarka charakteryzuje się niemalże brakiem ingerencji państwa, które w celu przeciwdziałania inflacji, aktywnie zajmuje się jedynie polityką monetarną. Ponadto występują niskie podatki i w związku z tym również skromna pomoc socjalna. Z kolei, w kwestii światopoglądowej neoliberalizm cechuje się duchem konserwatywnym, co znacząco odróżnia go od niżej wymienionego odłamu. Wolność, która jest główną wartością tej idei, musi się opierać na zasadach moralnych (w naszym wypadku chrześcijańskich ze względu na tradycje kulturowe), gdyż bez nich ulegnie wypaczeniu i zatarciu (?A nie mówiłem? R.Gwiazdowski )) Protoplastami konserwatywnego liberalizmu byli: John Locke, Edmund Burke, Alexis de Toqueville i Adam Smith. Głównymi ideologami nowoczesnej koncepcji byli Frederick von Hayek i Milton Friedman, zaś w Polsce w duchu neoliberalizmu dokonał transformacji ustrojowej Leszek Balcerowicz (niestety, niezwykle nieudolnie ? szczegóły Patologia Transformacji W.Kieżun). Ponadto znanymi zwolennikami tej idei byli: Władysław Wilczek i Stefan Kisielewski, w połączeniu z Nacjonalizmem (aspekt gospodarczy): A.Heydel, E.Taylor, R.Rybarski a z obecnie żyjących Janusz Korwin Mikke (w specyficzny, nieco karykaturalny sposób, ale zawsze), czołowi przedstawiciele amerykańskich republikanów, czy Ron Paul (ma on jednakże też sympatie libertariańskie).

Socjalliberalizm to doktryna, która posiada swoje korzenie w Wielkiej Rewolucji Francuskiej i jest zasadniczo kontynuatorką jej wartości. Najbardziej jaskrawymi przykładami występowania tej ideologii są Francja i Szwecja, zaś potężne wpływy doktryny można zauważyć w całej zachodniej Europie i Ameryce Północnej. Początkowo, została dość szybko stłumiona we Francji na rzecz Nacjonalizmu Napoleońskiego zaś jej wpływy zostały zahamowane na kolejne 100 lat, lecz z pewnymi wyjątkami (Wiosna Ludów). Na jej podstawie powstała zbrodnicza ideologia komunistyczna. Początków współczesnego socjalliberalizmu należy upatrywać w New Dealu Franklina Delano Roosevelta, oraz rozwoju Szwecji w trakcie Wielkiego Kryzysu lat 30 XX wieku. Momentem przełomowym w popularyzacji socjalliberalizmu była rewolucja kulturalna w Stanach Zjednoczonych (wojna w Wietnamie) i zachodniej Europie (rok 1968 na uczelniach). W przeciwieństwie do neoliberalizmu, socjalliberalizm charakteryzuje się mocno socjalnym i niejednolitym spojrzeniem na gospodarkę i kwestie społeczne Kwestią sporną jest wielkość zaangażowania państwa w gospodarkę (Etatyzm http://pikio.pl/trzecia-droga-czym-tak-naprawde-jest/). Liberalizm przejawia się w zakresie światopoglądowym. Socjalliberalizm należy rozumieć jako ideologię nastawioną na wolność, ale nie uwzględniająca moralności wynikającej z tradycji, kultury i religii, a wręcz zwalczająca ją. W konsekwencji moralność zastępuje pragnienie szeroko rozumianej ?sprawiedliwości społecznej? i wolności, której zrealizowanie jest dozwolone w myśl zasady ?cel uświęca środki?. Często ideologia ta przybiera agresywną formę walki z ograniczeniami absolutnej wolności, prowadząc do działań anarchizujących. Środowiska socjalliberalne ze względu na negację panujących odwiecznie zasad kulturowych i traktowanie ich jako ?przeszkody? wolności, często prowadzą do sytuacji zwanej ?dyktaturą mniejszości?, gdzie grupy wpływów pod pozorem walki z dyskryminacją forsują swoje cele. Znanymi propagatorami byli Naomi Klein, Leonard Tobhouse. Tą ideologią są ponadto przesiąknięte kadry Unii Europejskiej. Na polskiej scenie politycznej powyższe poglądy prezentuje Janusz Palikot oraz jego ruch i część środowiska Sojuszu Lewicy Demokratycznej z Joanną Senyszyn na czele. Bardziej znani promotorzy doktryny to dziś: Magdalena Środa, Jan Hartman (Polska), Jeffrey Sachs, George Soros (liberalizm światopoglądowo-gospodarczy), Herbert Marcuse, Daniel Cohn-Bendit, Martin Luther King, Franklin Delano Roosevelt.

Neoliberalizm i Konserwatywny liberalizm postanowiłem ująć pod jedną nazwą, ze względu na różnice niemalże kosmetyczne występujące między tymi dwoma nurtami.

Ordoliberalizm postanowiłem zaliczyć do koncepcji trzeciodrogowych ze względu na jego praktyczne oblicze. (http://pikio.pl/trzecia-droga-czym-tak-naprawde-jest/)

Libertarianizm jest według mnie na tyle skrajną doktryną i posiadającą tyle odmian, że właściwszym byłoby opisanie go w innym artykule.

Liberalizm posiada jeszcze wiele innych odmian jednakże, dla przejrzystości tekstu, nie zdecydowałem się na ich szersze przedstawienie w tym artykule.

14 KOMENTARZY

  1. w połączeniu z Nacjonalizmem (aspekt gospodarczy): A.Heydel, E.Taylor, R.Rybarski a z obecnie żyjących Janusz Korwin Mikke (w specyficzny, nieco karykaturalny sposób, ale zawsze), – to miał być żart?

    Ogólnie tekst wyglądający na rozprawkę we wczesnym gimnazjum. Wyjątkowo słabą rozprawkę.

  2. w połączeniu z Nacjonalizmem (aspekt gospodarczy): A.Heydel, E.Taylor, R.Rybarski a z obecnie żyjących Janusz Korwin Mikke (w specyficzny, nieco karykaturalny sposób, ale zawsze), – to miał być żart?

    Ogólnie tekst wyglądający na rozprawkę we wczesnym gimnazjum. Wyjątkowo słabą rozprawkę.

  3. Rozumiem, że w środowiskach narodowych jest uczulenie na słowo "liberalizm", jednakże chciałem pokazać, który jak wygląda i na czym się opiera, bo tak samo jak nie wolno zrównywać nacjonalizmów niemieckiego i polskiego, tak samo nie powinno się wrzucać do jednego wora neoliberałów i socjalliberałów. A różnice są fundamentalne.

    W sumie mam zgryz ze "starymi" bo klasycznymi ordoliberałami ani neoliberałami, nie mogli być, do konserwatywnych liberałow ich nie można było zaliczyć, zaś ich spojrzenie na gospodarkę było bardzo wolnorynkowe (czyli liberalne), potępiające keynesizm. Możnaby wręcz stwierdzić, że byli narodowymi liberałami, do czego się zresztą teraz odwołuje UPR. Czyli można.

    Dowody: http://prawica.net/node/14284,

    "Wolność gospodarcza może być ograniczona jedynie przez nacjonalizm". R. Rybarski

    Chociaż zestawianie ich w jednym szeregu z Korwinem jest dość groteskowe i kontrowersyjne (zwłaszcza, że ten drugi jest ze sobą co drugie słowo sprzeczny i nie wiadomo czy jest w końcu neoliberałem, koliberałem, czy libertarianinem), to jednak nie mogło go tu zabraknąć.

  4. Rozumiem, że w środowiskach narodowych jest uczulenie na słowo "liberalizm", jednakże chciałem pokazać, który jak wygląda i na czym się opiera, bo tak samo jak nie wolno zrównywać nacjonalizmów niemieckiego i polskiego, tak samo nie powinno się wrzucać do jednego wora neoliberałów i socjalliberałów. A różnice są fundamentalne.

    W sumie mam zgryz ze "starymi" bo klasycznymi ordoliberałami ani neoliberałami, nie mogli być, do konserwatywnych liberałow ich nie można było zaliczyć, zaś ich spojrzenie na gospodarkę było bardzo wolnorynkowe (czyli liberalne), potępiające keynesizm. Możnaby wręcz stwierdzić, że byli narodowymi liberałami, do czego się zresztą teraz odwołuje UPR. Czyli można.

    Dowody: http://prawica.net/node/14284,

    "Wolność gospodarcza może być ograniczona jedynie przez nacjonalizm". R. Rybarski

    Chociaż zestawianie ich w jednym szeregu z Korwinem jest dość groteskowe i kontrowersyjne (zwłaszcza, że ten drugi jest ze sobą co drugie słowo sprzeczny i nie wiadomo czy jest w końcu neoliberałem, koliberałem, czy libertarianinem), to jednak nie mogło go tu zabraknąć.

  5. Rozumiem, że w środowiskach narodowych jest uczulenie na słowo "liberalizm", jednakże chciałem pokazać, który jak wygląda i na czym się opiera, bo tak samo jak nie wolno zrównywać nacjonalizmów niemieckiego i polskiego, tak samo nie powinno się wrzucać do jednego wora neoliberałów i socjalliberałów. A różnice są fundamentalne.

    W sumie mam zgryz ze "starymi" bo klasycznymi ordoliberałami ani neoliberałami, nie mogli być, do konserwatywnych liberałow ich nie można było zaliczyć, zaś ich spojrzenie na gospodarkę było bardzo wolnorynkowe (czyli liberalne), potępiające keynesizm. Możnaby wręcz stwierdzić, że byli narodowymi liberałami, do czego się zresztą teraz odwołuje UPR. Czyli można.

    Dowody: http://prawica.net/node/14284,

    "Wolność gospodarcza może być ograniczona jedynie przez nacjonalizm". R. Rybarski

    Chociaż zestawianie ich w jednym szeregu z Korwinem jest dość groteskowe i kontrowersyjne (zwłaszcza, że ten drugi jest ze sobą co drugie słowo sprzeczny i nie wiadomo czy jest w końcu neoliberałem, koliberałem, czy libertarianinem), to jednak nie mogło go tu zabraknąć.

  6. Rozumiem, że w środowiskach narodowych jest uczulenie na słowo "liberalizm", jednakże chciałem pokazać, który jak wygląda i na czym się opiera, bo tak samo jak nie wolno zrównywać nacjonalizmów niemieckiego i polskiego, tak samo nie powinno się wrzucać do jednego wora neoliberałów i socjalliberałów. A różnice są fundamentalne.

    W sumie mam zgryz ze "starymi" bo klasycznymi ordoliberałami ani neoliberałami, nie mogli być, do konserwatywnych liberałow ich nie można było zaliczyć, zaś ich spojrzenie na gospodarkę było bardzo wolnorynkowe (czyli liberalne), potępiające keynesizm. Możnaby wręcz stwierdzić, że byli narodowymi liberałami, do czego się zresztą teraz odwołuje UPR. Czyli można.

    Dowody: http://prawica.net/node/14284,

    "Wolność gospodarcza może być ograniczona jedynie przez nacjonalizm". R. Rybarski

    Chociaż zestawianie ich w jednym szeregu z Korwinem jest dość groteskowe i kontrowersyjne (zwłaszcza, że ten drugi jest ze sobą co drugie słowo sprzeczny i nie wiadomo czy jest w końcu neoliberałem, koliberałem, czy libertarianinem), to jednak nie mogło go tu zabraknąć.

  7. Bartku, nie zgadzam się z niektórymi fundamentalnymi tezami Twojego tekstu.

    1) Socjalliberalizm prowadzi do anarchizacji? To raczej libertarianie, sytuujący się z dala od socjalliberalizmu, mąją ciągoty w tę stronę. Poza tym, jak wyobrażasz sobie stworzenie szerokiego zaplecza socjalnego w warunkach anarchizacji i maksymalnie osłabionego państwa (czy też jego braku)?

    2) Uwikłanie światopoglądowe artykułu na każdym kroku. Neoliberlizm sam w sobie jest doktryną wyłącznie ekonomiczną, nie faworyzuje żadnego światopoglądu, poza wolnością gospodarczą. Neoliberalizm =/= konserwatywny liberalizm! To kardynalny błąd i porażające uproszczenie.

    3) Uwikłania światopoglądowego ciąg dalszy. Liberalizm światopoglądowy nie zakłada walki z tradycją i próby odebrania ludzi ich kulturowej świadomości. Każda taka próba to zamach na wolność jednostki, więc nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Liberalizm światopoglądowy to przyznawanie jednostce wolności do posiadania i wyrażania swojego światopoglądu.

    Zgadzam się z Tomaszem Dyjańskim, artykuł mocno przeciętny. Poza tym, zawiera mocno niesprawiedliwą i jednoznaczną ocnenę: dobrzy konserwatyści, źli "postępowcy" (jak ja nie lubię tego określenia…), stanowiącą uproszczenie i dopasowaną do określonej linii politycznej.

  8. Bartku,
    biorąc pod uwagę, że celem Twojego artykułu wydaje się być nakreślenie czytelnikom głównych założeń omawianych doktryn (a więc ma on wymiar edukacyjny), moja krytyka będzie silniejsza. Moim zdaniem, pewne rażące uproszczenia, których dokonujesz, zakrawają na polityczną manipulację.

    Jak już zdążył zauważyć Krzysztof Karliński, neoliberalizm nie ma nic wspólnego ze światopoglądem. Wyrósł w opozycji do keynesizmu, a reganomika i thatcheryzm nie są jego synonimami, lecz późniejszymi zastosowaniami w praktyce. Panowie: Locke, Burke, de Toqueville i ojciec liberalizmu ekonomicznego Adam Smith muszą przewracać się w grobie, kiedy nazywasz ich konserwatywnymi liberałami. Ich doktryny rozwijały się w zupełnie innych warunkach społecznych i ekonomicznych, a miano kontynuatorów ich myśli tak samo słusznie i niesłusznie mogą sobie przypisywać liberałowie ekonomiczni, w sferze moralnej zarówno konserwatywni, jak i tak przez Ciebie pogardzani postępowi. Sądzę, że wiele innych wymienianych przez Ciebie osób, w tym i następnym akapicie, też mogłoby się obrazić za taką klasyfikację ich poglądów.

    Kolejnym ogromnym nadużyciem jest stwierdzenie, że socjalliberalizm zrodził się w Rewolucji Francuskiej, a z niego rozwinął się komunizm. Przypomina mi to tezę brytyjskiego historyka A.J.P. Taylora, że za dojście Hitlera do władzy odpowiada Otto von Bismarck, który przyzwyczaił Niemców do autorytarnego stylu rządzenia. Doktryna socjalistyczna i liberalna początkowo rozwijały się osobno, przybierając rozmaite formy, a jedną z nich stał się socjalliberalizm.

    "Działania anachronizujące", rozumiane jako bunt przeciwko systemowi, występują zarówno po stronie lewej (socjalistyczni anarchiści) jak i prawej (nacjonalistyczne bojówki).

    Co to znaczy, że mniejszości pod pozorem walki z dyskryminacją "forsują swoje cele"? Bo o ile jestem jakoś w stanie zrozumieć, że niektórzy mogą się kłócić o tak kontrowersyjne kwestie jak prawo do adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to czy pod forsowanie będzie podchodzić prawo niepełnosprawnych do parkowania jak najbliżej wejścia do sklepu?

  9. 1. Zgadzam się z tobą w tym wypadku jeśli chodzi o libertarian, na nich przyjdzie czas później

    W porządku, widzę że konflikt opiera się głównie na wpakowaniu koliberalizmu i neoliberalizmu do wspólnego wora. Na przyszłość będę unikał tak daleko idących uproszczeń.

    Co do pkt 3, założeniowo owszem jest tak jak piszesz, lecz w praktyce bez oparcia na wartościach wolnością może być dosłownie wszystko, od wolności wyznania do obnażania się publicznego. W rozumieniu tego uważam, że prowadzi to do tendencji anarchizujących rozbijając pełen ład społeczny. Chociaż powinienem pewnie użyć nieco innego słowa w tym wypadku.

    Artykuły "neutralne" są zasadniczo nudne i nie wzbudzają jakichkolwiek emocji. Być może powinienem po równo dołożyć obydwu stronom, ale nie jestem przekonany co do słuszności takiego rozwiązania. Każda praca na tematy ideologiczne jest w pewnym stopniu "skażona" wyznawanymi poglądami, tyle że są one może bardziej subtelnie przedstawione.

    Sam nie jestem za bardzo zadowolony z tego artykułu, na moją obronę mam to, że ścigają mnie limity czasowe i zabrakło go nieco na dopracowanie.

  10. 1. Tu akurat się nie zgodzę, locke, burke,smith rozwijali swoją myśl niezależnie w Anglii, ze wspólnych postaci mógłbym tu zaliczyć jedynie de Toquevilla, czy Locke'a. Burke i Smith byli w ogóle ojcami konserwatywnego liberalizmu, więc stwierdzenie, że przewróciliby się w grobie gdyby ich tak nazwano jest niekoniecznie trafne.

    W ogóle w tym wypadku widzę, że osią konfliktu jest zrównanie neoliberalizmu z koliberalizmem, zapewniam, że w następnych artykułach tak daleko idące uproszczenia nie wystąpią.

    2. To było baardzo duże uproszczenie i widocznie niefortunnie sformułowane – będę uważał na przyszłość

    3. Owszem, anarchizujący mogą być zarówno socliberałowie, jak i nacjonaliści, czy libertarianie. Na nich też przyjdzie czas.

    4. dyktatura mniejszości jest tematem przeoranym na wszystkie sposoby z coraz bardziej kuriozalnymi pomysłami. Chociaż mogą występować w różnych systemach w socliberaliźmie mają największe pole do działania i osiągnęli największe sukcesy. Niepełnosprawni raczej nie organizują parad równości, czy nie wymagają gender toalet. Ale to materiał na inny artykuł.

  11. 1. Tu akurat się nie zgodzę, locke, burke,smith rozwijali swoją myśl niezależnie w Anglii, ze wspólnych postaci mógłbym tu zaliczyć jedynie de Toquevilla, czy Locke'a. Burke i Smith byli w ogóle ojcami konserwatywnego liberalizmu, więc stwierdzenie, że przewróciliby się w grobie gdyby ich tak nazwano jest niekoniecznie trafne.

    W ogóle w tym wypadku widzę, że osią konfliktu jest zrównanie neoliberalizmu z koliberalizmem, zapewniam, że w następnych artykułach tak daleko idące uproszczenia nie wystąpią.

    2. To było baardzo duże uproszczenie i widocznie niefortunnie sformułowane – będę uważał na przyszłość

    3. Owszem, anarchizujący mogą być zarówno socliberałowie, jak i nacjonaliści, czy libertarianie. Na nich też przyjdzie czas.

    4. dyktatura mniejszości jest tematem przeoranym na wszystkie sposoby z coraz bardziej kuriozalnymi pomysłami. Chociaż mogą występować w różnych systemach w socliberaliźmie mają największe pole do działania i osiągnęli największe sukcesy. Niepełnosprawni raczej nie organizują parad równości, czy nie wymagają gender toalet. Ale to materiał na inny artykuł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ