UDOSTĘPNIJ

 

Człowiek dąży do pewnej stabilizacji. Jest to naturalne, że ludzie łakną tzw. komfortu. Czują się wtedy bezpiecznie. Powstał kiedyś system polityczny, zapewniający ludziom byt. Państwo jako opiekun obywateli. Stwarza warunki do życia i pracy, organizuje przestrzeń osobistą, oraz pilnuje, by nic ci się nie stało, a jeśli z jakichś powodów się stanie, to zagwarantuje pieniądze, pomoc, leczenie. Czyż to nie piękne? Taki system nazywamy socjalizmem, a jego jednym z twórców był Karl Marks. Był to człowiek zniesmaczony prężnie rozwijającym się wtedy kapitalizmem. Postanowił więc stanąć w opozycji do tego ?okrutnego? systemu. Owszem, idea była bardzo szlachetna(nie wiem jak z intencjami ?stwórcy?) ale Marks nie uwzględnił dwóch podstawowych czynników, przez które socjalizm zbankrutuje stosunkowo szybko:

Niewydolność finansowa państwa.

Jak dobrze wiemy, nie ma nic za darmo(komuniści sądzą odwrotnie) więc system polityczno-gospodarczy również kosztuje. Problem w tym, że ten który omawiamy, jest wybitnie kosztowny. Wymusza on wysokie podatki, ponieważ trzeba zaspokoić wszystkie grupy społeczne. Od dzieci po niepełnosprawnych. Aby utrzymać w (cóż za ironia!) porządku całą infrastrukturę i administrację, potrzeba zatrudnić osoby tym zarządzające, czyli urzędników. A jak pokazuje doświadczenie, ich liczba w większości krajów(z socjalem) rośnie. Tak powstaje błędne koło, które jest już nie do zatrzymania.

Brak idealizmu

Dziewięstnastowieczny filozof zapomniał, albo nie wiedział, że świat nie jest idealny. Założył, że wszyscy ludzie podporządkują się założeniom jego ideologii. Ludzie szybko orientują się, kiedy odbierana jest im prywatność i wolność. Ten system, czy chcemy czy nie, tego wymaga. By utrzymać go w ładzie i stabilności, potrzebna jest ogromna machina ograniczająco-inwigilacyjna. Niestety Karl, ludzie nie myślą jednakowo.

Zdumiewające jest to, że system socjalny nadal funkcjonuje. Dlaczego? Myślę, że to przez starsze pokolenie. Jednak dzisiaj widoczne są już tendencje kapitalistyczne i bardzo dobrze! Trzeba zburzyć mur hamujący rozwój. No i kolejny ciekawy temat, ale to już na inny artykuł.

 

Maciej Skoczek


Grafika: Maciej Skoczek

26 KOMENTARZY

  1. Jeden podstawowy błąd tego tekstu – autor nie wie, czym jest socjalizm.
    Socjaliści opowiadają się za wysokimi podatkami dla najbogatszych i niskimi, niemal zerowymi dla najuboższych. Najszybszy rozwój w historii (1950-73) miał miejsce, gdy w zachodniej Europie i USA był silnie progresywny PIT z maksymalną stawką 70-90%. Wysokie podatki wcale nie muszą dławić rozwoju, jeśli system podatkowy jest dobrze skonstruowany. Debata co jest odpowiednie jednak wykracza poza percepcje liberałów myślących zero-jedynkowo.
    Druga sprawa, to Marks nigdy nie zakładał, że wszyscy podporządkują się jednej ideologii.

  2. Maciej Skoczek Ta definicja jest błędna, bo nie zawiera podstawowego postulatu socjalizmu, jakim jest społeczna kontrola środków produkcji. Poza tym socjalizm nie wyklucza całkowicie prywatnej własności. Po trzecie, nie każdy sposób kontroli państwowej nad gospodarką jest socjalistyczny.

  3. Piotr Trzpil Uważam, że masz rację. To jest logiczne i sprawiedliwe. Ci, którzy pracują więcej powinni płacić 100%, a ci, którzy są totalnymi nierobami mają nie płacić podatku i dostawać z tego, co bogaci płacą. (y) Brzmi dobrze.

  4. Michał Bal Pracowitość nie gwarantuje wysokiej płacy i samo to niszczy argumentację kapitalistów. Poza tym najbogatsi osiągają swoje wysokie dochody dzięki funkcjonowaniu w społeczeństwie. To nie oni budują infrastrukturę, edukują swoich pracowników i konsumentów itp. itd. Zawdzięczają społeczeństwu więcej i dlatego powinni płacić wyższe stawki podatków.

  5. Michał Bal Pracowitość nie gwarantuje wysokiej płacy i samo to niszczy argumentację kapitalistów. Poza tym najbogatsi osiągają swoje wysokie dochody dzięki funkcjonowaniu w społeczeństwie. To nie oni budują infrastrukturę, edukują swoich pracowników i konsumentów itp. itd. Zawdzięczają społeczeństwu więcej i dlatego powinni płacić wyższe stawki podatków.

  6. Piotr Trzpil W kapitalizmie to społeczeństwo zawdzięcza bogatym, bo szkoły są prywatne i to pracodawcy decydują na jakich kierunkach mają być stypendia, ile miejsc ma być na konkretnych kierunkach. Nie ma tam zbyt wielu socjologów powierzchni płaskich, czy zarządzających produkcją bąbelków na zmywaku w McDonalds. W kapitalizmie to bogaci budują drogi, bo im są potrzebne. W kapitalizmie to pracodawcy budują szpitale dla swoich pracowników. Teraz mamy wojujący socjalizm, dlatego bogaci są obrabowywani i gwałceni przez państwo i roszczeniowe społeczeństwo.
    Mówisz, że pracowitość nie gwarantuje wysokiej płacy? Spróbuj. Załóż własną działalność, pracuj przez pierwsze 3-4 lata 16 godzin dziennie przez cały tydzień, bez wakacji i zobaczysz, że jednak gwarantuje :) A to jest tajemnica sukcesu wielu zamożnych pracodawców.

  7. Michał Bal Bzdura na bzdurze bzdurę pogania. Gdy państwo nie nadzorowało szkolnictwa, to był znacznie większy analfabetyzm. Obecnie najlepsze uczelnie są prywatne, ale badania prowadzą na zlecenie rządu USA za publiczne pieniądze.
    Kapitaliści słabo nadają się do budowy infrastruktury. W Londynie wybudowali sieć metra, ale była ona nieoptymalna dla pasażerów, bo nie było przejść podziemnych między krzyżującymi się liniami. Poprawiło się to dopiero po nacjonalizacji sieci. Kapitaliści też się mylą, wcale nie rzadziej niż aparat państwowy.
    Teraz mamy wojujący kapitalizm, który chce odrzeć masy z resztek przywilejów socjalnych ciężko wywalczonych w przeszłości. Skoro bogaci teraz są tak "gwałceni" podatkami, to wytłumacz w jaki sposób najszybszy rozwój miał miejsce w czasach, gdy "gwałceni" byli dużo mocniej i nie uciekali do rajów podatkowych?
    Nie każdy musi chcieć być przedsiębiorcą i to wcale nie oznacza, że tej osobie nie należy się godne traktowanie. Wystarczy, że w rodzinie mam kilka osób prowadzących firmę w sektorze MŚP od prawie 20 lat i bogactwa im to nie daje. Tajemnicą sukcesu większości zamożnych pracodawców są bogaci przodkowie tudzież odpowiednie kontakty towarzyskie. Mit "od pucybuta do milionera", który dotyczy jednej osobie na milion służy do ogłupiania pozostałej masy 999 999 osób, by potulnie zaciskały zęby w imię przyszłego bogactwa, które nie następuje. Liberałowie są naiwni i dalej w to wierzą.

  8. Piotr Trzpil Niet, to jest wasze twierdzenie, że garstka ludzi na szczycie z jakiegoś powodu będzie dążyła do dobra kolektywu. W Kapitalizmie każdy dąży do swojego dobrobytu jednocześnie budując dobrobyt innym jednostkom. Polecam poczytać Ayn Rand.

  9. Piotr Trzpil Niet, to jest wasze twierdzenie, że garstka ludzi na szczycie z jakiegoś powodu będzie dążyła do dobra kolektywu. W Kapitalizmie każdy dąży do swojego dobrobytu jednocześnie budując dobrobyt innym jednostkom. Polecam poczytać Ayn Rand.

  10. Piotr Trzpil na zlecenie rządu? Tak, szczególnie sektor bio-med, który drze kasę od Pfizera i Mercka. No, chyba, że chodzi Ci o sektro NT, który skupia się na technologii dla wojska, jednak i tu to nie jest tak różowo, jak socjaliści by chcieli.
    Kapitaliści mylą się dużo rzadziej. Poza tym mają do tego dużo większe prawo niż rząd. A wiesz dlaczego? Bo mylą się za swoje, zarobione, a nie zabrane.
    Nie uciekali? Tu się zdziwisz. Takie gigantyczne podatki płacili tylko muzycy i sportowcy, ale zaczęli zmieniać obywatelstwa i uciekać. Był co prawda pewien okres, gdy milionerzy akceptowali najwyższe stawki, ale w zamian za ustąpienie pola – płacicie taki podatek, macie off na wiele rzeczy + koncesje, itp., a także duże zamówienia – taki Keynesizm w pigułce. Dlatego mogli się zgodzić, swoje na tym zarobili. Jednak tak było tylko przez krótki okres, bo potem zaczęto wprowadzać coraz więcej furtek. I ostatecznie powstał system dziurawy i korupcjogenny, w którym płacili tylko drobni przedsiębiorcy.
    I do tego doprowadzają właśnie podatki i socjalizm. Niszczy się przedsiębiorców, którzy pracują po kilkanaście godzin dziennie bez odpoczynku – bo zawistne społeczeństwo tak chce – i tu odpowiadam Ci, dlaczego kokosów nie ma. Ten, który najbardziej dostanie po głowie w socjalizmie, to przedsiębiorca, który zatrudnia do 10 pracowników, jeździ autem za 150 tysięcy i mieszka w małym domku na przedmieściach. On nie może się rozwinąć, gdy w kapitalizmie mógłby stać się poważną konkurencją dla korporacji.
    Ci bogatsi już dawno uciekli lub wiedzą jak zrobić, żeby przez 20 lat jechać na stracie i nie płacić.
    Abstrahując od tego, że podatek dochodowy jest największą zbrodnią, bo nierób, który nic sobą nie prezentuje siedzi z piwkiem, leczy się publicznie, jeździ publiczną komunikacją i mieszka w socjalnym, a ten, który chce trochę więcej pracować, żeby coś zarobić pomyśli sobie, że po co ma się starać, skoro więcej mu państwo zabierze na utrzymanie nierobów, a on tylko będzie bardziej zmęczony. Zagraniczne korpo nie płacą nic. A głupki popierające socjalizm się cieszą- nie dlatego, że im lepiej, a dlatego, że inni wolniej będą się rozwijać.

  11. Artur Bisewski No właśnie o to chodzi, że kapitalizm blokuje dążenie do dobrobytu zdecydowanej większości jednostek.
    Ayn Rand? To ta pani, co tak walczyła z państwem opiekuńczym a sama skończyła w domu starców?

  12. Artur Bisewski No właśnie o to chodzi, że kapitalizm blokuje dążenie do dobrobytu zdecydowanej większości jednostek.
    Ayn Rand? To ta pani, co tak walczyła z państwem opiekuńczym a sama skończyła w domu starców?

  13. Michał Bal Jakbyś nie zaprzeczał i miotał się, to państwowe dotacje dla prywatnych amerykańskich uczelni są faktem, więc masz tutaj swój urojony "socjalizm". Generalnie to cały rozwój USA opiera się na protekcjonizmie, który liberalne tępaki podpinają pod socjalizm.
    Kapitaliści najczęściej mylą się za pożyczone a nie za swoje, a gdy to się dzieje, to chętnie wyciągają łapę po publiczne tak jak banki podczas kryzysu 2007-09. Do tego właśnie przyczyniło się poluzowanie regulacji w sektorze bankowym i obniżenie podatków za Reagana – powstały rozrośnięte korporacje, które mogą destabilizować całe państwa i chętnie to robią. Dzięki temu zyskuje garstka kosztem milionów.
    W latach 1950-73 90% PIT płaciło 750 tys. Amerykanów. Po prostu bogaci wtedy czuli większą niż teraz odpowiedzialność za swoich pracowników i jednocześnie konsumentów.
    Jak socjalizm może coś blokować, skoro nigdzie nie ma go na świecie poza głowami niedouków? Ten owy średni przedsiębiorca jest po prostu za słaby i to nie podatki zabraniają mu się rozrosnąć, tylko przewaga konkurencyjna korporacji jest tak wielka. Skoro woli konsumować (jeżdżenie drogim samochodem) niż inwestować, to jego strata. Dzisiejsi przedsiębiorcy są najbardziej roszczeniową grupą społeczną i próbują obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich oprócz siebie.

  14. Michał Bal Jakbyś nie zaprzeczał i miotał się, to państwowe dotacje dla prywatnych amerykańskich uczelni są faktem, więc masz tutaj swój urojony "socjalizm". Generalnie to cały rozwój USA opiera się na protekcjonizmie, który liberalne tępaki podpinają pod socjalizm.
    Kapitaliści najczęściej mylą się za pożyczone a nie za swoje, a gdy to się dzieje, to chętnie wyciągają łapę po publiczne tak jak banki podczas kryzysu 2007-09. Do tego właśnie przyczyniło się poluzowanie regulacji w sektorze bankowym i obniżenie podatków za Reagana – powstały rozrośnięte korporacje, które mogą destabilizować całe państwa i chętnie to robią. Dzięki temu zyskuje garstka kosztem milionów.
    W latach 1950-73 90% PIT płaciło 750 tys. Amerykanów. Po prostu bogaci wtedy czuli większą niż teraz odpowiedzialność za swoich pracowników i jednocześnie konsumentów.
    Jak socjalizm może coś blokować, skoro nigdzie nie ma go na świecie poza głowami niedouków? Ten owy średni przedsiębiorca jest po prostu za słaby i to nie podatki zabraniają mu się rozrosnąć, tylko przewaga konkurencyjna korporacji jest tak wielka. Skoro woli konsumować (jeżdżenie drogim samochodem) niż inwestować, to jego strata. Dzisiejsi przedsiębiorcy są najbardziej roszczeniową grupą społeczną i próbują obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich oprócz siebie.

  15. Michał Bal Jakbyś nie zaprzeczał i miotał się, to państwowe dotacje dla prywatnych amerykańskich uczelni są faktem, więc masz tutaj swój urojony "socjalizm". Generalnie to cały rozwój USA opiera się na protekcjonizmie, który liberalne tępaki podpinają pod socjalizm.
    Kapitaliści najczęściej mylą się za pożyczone a nie za swoje, a gdy to się dzieje, to chętnie wyciągają łapę po publiczne tak jak banki podczas kryzysu 2007-09. Do tego właśnie przyczyniło się poluzowanie regulacji w sektorze bankowym i obniżenie podatków za Reagana – powstały rozrośnięte korporacje, które mogą destabilizować całe państwa i chętnie to robią. Dzięki temu zyskuje garstka kosztem milionów.
    W latach 1950-73 90% PIT płaciło 750 tys. Amerykanów. Po prostu bogaci wtedy czuli większą niż teraz odpowiedzialność za swoich pracowników i jednocześnie konsumentów.
    Jak socjalizm może coś blokować, skoro nigdzie nie ma go na świecie poza głowami niedouków? Ten owy średni przedsiębiorca jest po prostu za słaby i to nie podatki zabraniają mu się rozrosnąć, tylko przewaga konkurencyjna korporacji jest tak wielka. Skoro woli konsumować (jeżdżenie drogim samochodem) niż inwestować, to jego strata. Dzisiejsi przedsiębiorcy są najbardziej roszczeniową grupą społeczną i próbują obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich oprócz siebie.

  16. Michał Bal Jakbyś nie zaprzeczał i miotał się, to państwowe dotacje dla prywatnych amerykańskich uczelni są faktem, więc masz tutaj swój urojony "socjalizm". Generalnie to cały rozwój USA opiera się na protekcjonizmie, który liberalne tępaki podpinają pod socjalizm.
    Kapitaliści najczęściej mylą się za pożyczone a nie za swoje, a gdy to się dzieje, to chętnie wyciągają łapę po publiczne tak jak banki podczas kryzysu 2007-09. Do tego właśnie przyczyniło się poluzowanie regulacji w sektorze bankowym i obniżenie podatków za Reagana – powstały rozrośnięte korporacje, które mogą destabilizować całe państwa i chętnie to robią. Dzięki temu zyskuje garstka kosztem milionów.
    W latach 1950-73 90% PIT płaciło 750 tys. Amerykanów. Po prostu bogaci wtedy czuli większą niż teraz odpowiedzialność za swoich pracowników i jednocześnie konsumentów.
    Jak socjalizm może coś blokować, skoro nigdzie nie ma go na świecie poza głowami niedouków? Ten owy średni przedsiębiorca jest po prostu za słaby i to nie podatki zabraniają mu się rozrosnąć, tylko przewaga konkurencyjna korporacji jest tak wielka. Skoro woli konsumować (jeżdżenie drogim samochodem) niż inwestować, to jego strata. Dzisiejsi przedsiębiorcy są najbardziej roszczeniową grupą społeczną i próbują obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich oprócz siebie.

  17. Piotr Trzpil W 2007-09 to socjalistyczny prezydent USA – Obama, dał pieniądze bankom. Gdyby był liberałem pozwolił by im upaść. Wtedy zostałby sprzedany majątek banku i podzielony między wierzycieli. Jeśli myślisz, że banki płacą jakieś podatki to się mylisz, mają duże przywileje. A do kryzysu bankowego nie przyczyniło się regulacji w sektorze bankowym tylko idiotyzm tych bankowców. Banki nie potrzebują z państwowych regulacji, aby funkcjonować dobrze. Mogą mieć własne, wewnętrzne. Wątpię czy 1950-73 bogaci czuli większą odpowiedzialność za swoich pracowników niż teraz. Raczej działała wtedy silna ręka rządu, która zmuszała ich do płacenia tak dużych podatków inaczej musieli by albo iść do więzienia za oszustwa finansowe, albo płacić wysokie kary. Socjalizm jest w Unii Europejskiej. A co do przewagi korporacji, to może korporacje są duże, ale w porównaniu z ilością MSP jest ich mało. Ok. 98% rynku to MSP, a pozostałe 2% to korporacje.

  18. Piotr Wojtyczko Obama jest protekcjonistą jak każdy prezydent USA w historii.
    Właśnie o to chodzi, by banki i inne wielkie korporacje z powrotem płaciły wysokie podatki i nie miały nadrzędnej roli nad państwami, do czego doprowadził kapitalizm.
    Możesz sobie wątpić w co chcesz. Po prostu nie wszyscy są zaczadzeni neoliberalną ideologią i nie postrzegają podatków jako kradzież, tylko jako składkę na dobra i usługi publiczne, bo tym one w istocie są. Nawet teraz są miliarderzy, którzy negatywnie wypowiadają się o niskich podatkach dla najbogatszych.
    Much też jest dużo, a nie mają większych szans w zderzeniu z jednym słoniem. Tak właśnie wygląda konkurencja między MŚP a korporacjami.

  19. Piotr Trzpil Co do reszty, już Ci napisałem, a Ty dalej coś próbujesz coś kreatywnie wymyślać. Odniosę się tylko do słów: "Wystarczy, że w rodzinie mam kilka osób prowadzących firmę w sektorze MŚP od prawie 20 lat i bogactwa im to nie daje. Tajemnicą sukcesu większości zamożnych pracodawców są bogaci przodkowie tudzież odpowiednie kontakty towarzyskie." i "Dzisiejsi przedsiębiorcy są najbardziej roszczeniową grupą społeczną i próbują obwiniać za swoje niepowodzenia wszystkich oprócz siebie." Sam sobie odpowiedziałeś w takim razie, czemu w Twojej rodzinie nie ma bogactwa – jeśli są tak roszczeniowi (a socjalizm wywodzi się z roszczeniowości) jak Ty, to nic dziwnego, czemu nic przez 20 lat nie osiągnęli.

    Gdybyś trochę pomyślał, to byś zauważył, że te 750 tysięcy płacących 90% i obchodzenie przez nich podatku się nie wyklucza. Słowo kluczowe – podstawa opodatkowania. No właśnie, podatek dochodowy można naliczyć od złotówki dochodu, można naliczać od danej kwoty + podliczonych wszystkich kosztów. Po to są progi, a to szukanie furtek, to znajdowanie jak największej ilości kosztów kwalifikowanych.
    Dziś mamy takie koszty, jak czesne zarówno własne, jak i dziecka, ekwiwalent za oddaną krew, koszty leczenia szpitalnego i znajdę Ci jeszcze wiele, wiele innych opcji. Tak samo, jak legalnie nie płacić ZUS. Także dziś będę w stanie obejść 60-70% naszych podatków. Najbogatsi, czy koncerny, gdy trochę pokorumpują za uznanie kwalifikacji przez urzędnika, obejdą 100%. Po wyniesieniu spółki za granicę, obejdzie się tak samo prawie wszystko. I my, kapitaliści, to wiemy, tak to działa od lat, czego wyidealizowane dzieci Trybuny Ludu nie wiedzą.
    Problem mają ci, co nie znają prawa, nie mają dobrego prawnika i księgowego, oni zapłacą 100%.
    Gdybyś się trochę pouczył (albo choć spróbował coś więcej przeczytać, niż Szumlewicz) to byś zauważył, że socjalizm jest właśnie takim chorym, wynaturzonym ustrojem, rodzącym korupcję, patologię i ciągłe fikcje. Odpowiedz mi otwarcie. Wolisz system, gdzie na papierze są wysokie podatki, jest ich wiele i podatek jest progresywny, obchodzony przez większość, czy wolisz podatek liniowy (obojętnie jaki – najlepiej VAT, ale przez jakiś czas od niewielkiego dochodowego się nie obejdziemy), taki sam dla wszystkich, który zapłaci każdy, ale nie będzie miał drogi ucieczki od niego, czy korupcji?
    Dziś mamy: VAT 0, 8, 23. PIT progresywne (lepsze, bo nie znam nikogo, kto by nie nabił sobie tylu kosztów, żeby zapłacić te 38) 18, 38, liniowe 19 (bez wielu furtek). CIT 19, sankcyjna 50 (CIT obchodzą wszystkie zagraniczne spółki). Akcyzy (to jest obecnie popieprzone, jak Klan). ZUS. Podatki lokalne. Podatki koncesyjne. Podatki środowiskowe. Wiele innych, wiele z nich w postaci ryczałtów.
    Jeśli uważasz, że taki miks jest dobry – to proponuję jakiegoś lekarza.
    Idealną sytuacją jest sytuacja, gdy podatek jest prosty (widzisz, że nie mówię, że w ogóle nie ma być), przejrzysty, precyzyjny w obliczaniu, dający gwarancję niezmienności i stałej interpretacji. Jeśli będzie jedna stawka VAT, wtedy nie będzie wyłudzania go poprzez zmiany podstaw. Jeśli będzie niski podatek, duża kwota wolna, ale nie będzie odliczeń od kosztów kwalifikowanych, nie będzie wykorzystywania każdej luki. Jeśli przeniesiemy częściowo ciężar z dochodowego na VAT, to nawet jego pozostawienie na takim samym poziomie, osiągniemy stymulację gospodarki poprzez zakupy. Czy to tak trudno zrozumieć? Wystarczy mieć kroplę oleju w głowie.

  20. Michał Bal To ty non stop zaprzeczasz faktom, realnym danym i upierasz się, że wszystko "co złe, to socjalizm", choć pokazujesz, że nawet nie wiesz czym on jest. Szumlewicz w przeciwieństwie do liberalnych kłamców powołuje się na rzeczywiste dane z różnych źródeł, a nie wymyśla je jak Korwin. Liberałowie nie są godni pić jego moczu.
    Socjalizm wywodzi się z walki godność ludzką. To wy nazywacie prawo do zaspokojenia podstawowych potrzeb roszczeniami.
    Prawie 20 lat na rynku to i tak bardzo dobry wynik jak na MŚP. Po prostu nie każda osoba w nie każdej branży może odnieść sukces mimo ciężkiej pracy. Liberałowie nadmiernie fetyszyzują sektor MŚP, bo ten ma swoje poważne ograniczenia i wie o tym każdy rozumny człowiek, który nie ogranicza się do prostackich teoryjek wolnorynkowców.
    Nawet jeśli bogaci obchodzili podatki, to w mniejszym stopniu niż teraz, bo po prostu system dawał im na to mniejsze szanse i właśnie o to chodzi, by w miarę możliwości to przywrócić, bo to jest rozwojowe zarówno dla bogatych jak i biednych. Teoria skapywania bogactwa po prostu nie działa.
    Obecny system podatkowy w Polsce jest zły, bo bardzo daleko mu do realizacji modelu państwa opiekuńczego. Da się zrobić tak, aby to podatki bezpośrednie (PIT i CIT) dominowały we wpływach budżetowych zamiast pośrednich (VAT i akcyza). Polska jest obecnie jedynym z nielicznych krajów w Europie, gdzie jest na odwrót. Da się mieć realne wpływy z progresywnych podatków. Wam i rządowi PO taki stan jest na rękę, więc staracie się wmawiać, że inny podział jest niemożliwy.
    Skoro socjalizm tak generuje korupcje, to czemu najniższa jest w krajach skandynawskich, które są najbardziej socjaldemokratyczne na świecie? Wy nie rozumiecie nic innego poza swoje głupawe zero-jedynkowe projekcje i dogmaty typu "prywatne=dobrze, publiczne=zło, socjalizm".
    Polscy przedsiębiorcy są bardzo roszczeniowi, bo jęczą na wszelkie obciążenia, które i tak są jednymi z najniższych w UE, a do tego przeciętnie osiągają jedne z najwyższych zysków w wyniku inwestycji w pracownika.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ