UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com, huffpost.com

Policja zjawiła się w domu Kamila Durczoka. Funkcjonariusze zabezpieczyli broń palną, jaką posiadał dziennikarz. O sprawie poinformowali dziennikarze Super Expressu, którzy podają, że już trzy bronie w domu Durczoka to „miniarsenał”.

Policjanci nie bez powodu zabrali Durczokowi broń. Chodzi o wcześniejsze odebranie mu prawa jazdy. W połowie stycznia Durczok pędził bowiem na drodze pod Częstochową grubo ponad ograniczenie prędkości. Przyłapali go wtedy mundurowi, którzy wymierzyli najwyższą karę – odebranie prawa jazdy. Jak tłumaczył się potem dziennikarz „zagapił się podczas jazdy i wyłączył świadomość”. Później został wezwany do oddania broni palnej, w jaką przechowuje u siebie w domu.

 – Od 20 lat mam pozwolenie na broń do ochrony osobistej. Obecnie jest ona w depozycie policyjnym, wszczęto procedurę sprawdzającą. Sądzę, że było to związane z odebraniem mi prawa jazdy – tłumaczył Durczok.

Jak tłumaczą policjanci, odebranie broni do kontroli to normalna procedura w wypadku skonfiskowania prawa jazdy. Chcą zbadać, czy Durczok przetrzymuje swoją broń we właściwy sposób. W ręce funkcjonariuszy trafić miały pistolet Walther, sztucer myśliwski i pistolet gazowy.

 – Zdeponowano trzy rodzaje broni. Mówimy tu o broni myśliwskiej, bojowej i gazowej. Pan Durczok był wezwany na komendę w styczniu i dobrowolnie przekazał tę broń. Samo postępowanie jeszcze się nie skończyło, jest w toku – wyjaśnia rzecznik KWP w Katowicach, Aleksandra Nowara.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również