UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/Onet News, Wikimedia/Radosław Czarnecki

Andrzej Duda wyraził swoją opinię na temat manifestacji, towarzyszących miesięcznicom smoleńskim. Prezydent uważa, że protestujący mają złe intencje.

W ostatnim wywiadzie dla Telewizji Republika Andrzej Duda ostro odniósł się do kontrmanifestacji smoleńskich. Prezydent uważa, że opozycja dąży do pogłębiania podziałów w kraju.

Te wszystkie działania mają jeden cel – wprowadzać Polskę w wibracje. Chodzi o to, żeby podłoga drżała cały czas, żeby ludzie czuli się niepewnie, żeby mieli takie wrażenie bez przerwy, że pod tymi rządami sytuacja cały czas jest niepewna, niebezpieczna – powiedział Andrzej Duda w wywiadzie dla Telewizji Republika.

Prezydent podkreślił jak ważne są dla niego uroczystości, które mają miejsce 10. dnia każdego miesiąca. Zwrócił uwagę na ich rangę i przy okazji wypunktował, jego zdaniem, pełne hipokryzji zachowanie opozycji.

Mnie to osobiście bardzo boli, bo nie tylko zginął tam prezydent, u którego boku pracowałem, jego małżonka, pani Maria, ale zginęli też moi przyjaciele i koledzy. Tego co dzieje się u nas w kraju, tego, jak zachowują się niektórzy ludzie, ja po prostu nie jestem w stanie zaakceptować. Ci ludzie ośmielają się przeszkadzać w tej pamięci, w tej modlitwie za zmarłych, a jednocześnie nie przeszkadza im to, że Bolesław Bierut ma mauzoleum na cmentarzu na Powązkach – powiedział Duda.

W wywiadzie, którego udzielił prezydent, najmocniejsze słowa odnoszą się do intencji opozycji. Według Dudy, jej członkowie mogą doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji w kraju.

Nie wiem, czy celem jest wywołanie zamieszek, czy celem jest to, żeby krew się polała, ale nie mogę tego wykluczyć – powiedział prezydent.

Zobacz również