UDOSTĘPNIJ
flickr,com

Z pewnością organizatorzy Marszu Niepodległości nie będą zadowoleni z postanowienia Andrzeja Duda. Obrał twardy kurs. Nie będzie wspólnej organizacji przyszłorocznej setnej rocznicy święta 11 listopada!

Polski prezydent z pewnością nie będzie teraz lubiany wśród zwolenników Marszu Niepodległości. Wielu polityków oraz dziennikarzy z całego świata okrzyknęło go „marszem faszystów”. Wszystko przez pojawiające się na sztandarach rasistowskie i ksenofobiczne hasła. Głosili je uczestniczy ze skrajnie nacjonalistycznych środowisk zarówno z Polski jak i innych europejskich państw.

Krzysztof Łapiński – rzecznik prezydenta Dudy – był dzisiaj gościem „Radia ZET”. Poinformował on, że Andrzej Duda nie zaprosi narodowców, odpowiedzialnych za Marsz Niepodległości  do Komitetu Narodowych Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości.

Nikt formalnie nie zapraszał narodowców

To ewidentnie zmiana decyzji. Tuż po 11 listopada Kancelaria Prezydenta wydała bowiem komunikat, w którym była mowa o wielu różnych środowiskach, biorących udział w Komitecie. Miał on być poszerzony właśnie o przedstawicieli Marszu Niepodległości.

Posiedzenie było zorganizowane niecały miesiąc temu. Łapiński   w „Radiu ZET” poinformował jednak, że nastąpiła dezaktualizacja.

Zaproszenia formalnego nie było […] To jest przede wszystkim czas, żeby organizatorzy Marszu Niepodległości pewne rzeczy przemyśleli – w tak wymowny sposób prezydencki rzecznik odpowiedział na temat planów wobec środowisk narodowych.

„Nie ma w naszym kraju miejsca na ksenofobię”

Duda był jedynym politykiem całej „dobrej zmiany”, ostro komentującym haniebne sytuacje, do jakich dochodziło 11 listopada w Warszawie.

Nie ma w naszym kraju miejsca na ksenofobię, chorobliwy nacjonalizm, antysemityzm. Taka postawa oznacza wykluczenie z naszego społeczeństwa. Tacy ludzie są wykluczeni -tak zdecydowanie prezydent odnosił się do narodowców.

Tak wyglądał Marsz Niepodległości 2017 [ZDJĘCIA]

Te MEMY najlepiej podsumowują 2 lata rządów PiS!

Źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również