UDOSTĘPNIJ

Andrzej Duda nie zdobył do tej pory bardziej znanego pseudonimu niż „Adrian”, który to wywodził się bezpośrednio z serialu „Ucho prezesa”. Jak się jednak okazuje, nim przylgnął on do prezydenta, starzy znajomi nazywali go całkowicie inaczej. Sekret przezwiska głowy państwa z dawnych lat zdradził właśnie mediom Arkadiusz Mularczyk.

Obaj politycy studiowali na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Poseł Solidarnej Polski, który wprowadził obecnego prezydenta na polityczne salony, chętnie wspomniał więc w jednym z wywiadów tamten okres życia.

Nietypowe przezwisko głowy państwa

Mularczyk został zapytany przez dziennikarza, jak on sam kiedyś nazywał Andrzeja Dudę. Co ciekawe, polityk bardzo chętnie zdradził mediom ten sekret oraz wytłumaczył, skąd wziął się pseudonim prezydenta.

– Duduś. No tak, tak… Muszę powiedzieć, że to nasz świętej pamięci kolega – mój i Andrzeja Dudy – właśnie tak o nim często mówił. I to z jego inicjatywy ta ksywa funkcjonuje w obiegu publicznym – wyznał Mularczyk, czym zadziwił wielu zwolenników, ale także przeciwników obecnej polskiej głowy państwa, którzy chętnie używają teraz wspomnianego przezwiska w postach na portalach społecznościowych.

Jakiej ksywki dorobił się Schetyna? Uśmiejesz się! Zabawne przydomki polityków


Tak żyje Andrzej Duda [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również