UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Joymaster

Szef znanej sieci restauracji Sphinx ma spory problem. Nie może dogadać się z nikim z branży. Sylwester Cacek, bo tak nazywa się przedsiębiorca, kilkukrotnie był już o krok od zakupu kolejnej sieciówki, ale rozmowy nagle zrywano. Cacek jest załamany, a inni przedsiębiorcy gastronomiczni mówią, że problem leży w nim samym.

Sylwester Cacek to jeden z prawdziwych gwiazdorów polskiego rynku gastronomii. W 2009 roku kupił sieć Sphinx od giganta AmRest. Podupadający wówczas Sphinx był już na skraju bankructwa, ale Cacek zadziwił wszystkich i wciągu kilku lat zrobił z sieciówki maszynkę do zarabiania pieniędzy. Chcąc iść za ciosem, przedsiębiorca postanowił kupić jeszcze coś, by nie opierać swego bogactwa tylko na jednym podmiocie.

Niestety, jego szczęście się wyczerpało. Wszelkie próby kupienia innych podmiotów spełzały na niczym. Jeszcze niedawno głośno było o tym, że Cacek wejdzie w posiadanie sieci pizzerii Gusto Dominium. Faktycznie, rozmowy były na zaawansowanym poziomie. Nagle jednak zerwano je. Jak później poinformowała rada nadzorcza firmy, nie udało się uzyskać zakładanej stopy zwrotu.

Podobnie było wcześniej z inną sieciówką – Da Grasso. Jej szefowa, Magdalena Piróg, była już umówiona na sprzedaż sieci z Cackiem. W ostatniej chwili okazało się, że nic z tego nie będzie. Obie strony milczą na ten temat, a Piróg ma być porządnie obrażona na Cacka.

Wśród innych przedsiębiorców z branży nieoficjalnie mówi się, że chodzi o temperament szefa Sphinxa. Dowodem na jego porywczość może być chociażby ostry konflikt ze Zbigniewem Bońkiem, który trwa od lat. Panowie poróżnili się po tym, jak Cacek kupił od Bońka klub Widzew Łódź. Wówczas zły stan Widzewa podsumowywał słowami – „On [Zbigniew Boniek – red.] na tym Widzewie zarobił kupę kasy i zostawił go z gnojem w postaci afery korupcyjnej”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również