UDOSTĘPNIJ
Fot. Facebook/Maciej Stuhr

Maciej Stuhr jest aktorem, który bardzo głośno i stanowczo decyduje się krytykować Prawo i Sprawiedliwość. Posłowie oraz działacze partii rządzącej nie żywią więc wobec niego pozytywnych uczuć, co odbijać się ma ponoć bezpośrednio na jego zawodowej pracy. Artysta opowiedział o tym problemie w jednym z najnowszych wywiadów.

Stuhr od miesięcy otwarcie krytykuje lub wyśmiewa „dobrą zmianę”. Jak twierdzi, spotyka go przez to bardzo wiele problemów w życiu artystycznym. Kłopoty mają dotyczyć jego oraz innych aktorów, którzy bezpośrednio wypowiadają się w negatywnym tonie na temat polityki Prawa i Sprawiedliwości.

– Niektórzy młodzi reżyserzy boją się obsadzać Cielecką czy Stuhra. Zapraszanie nas jest obarczone zbyt dużą ilością znaczeń, każde zdanie wypowiadane publicznie przez nas, aktorów, ma inną siłę niż opinia „Kowalskiego”. (…) Z tego, co słyszałem, do końca roku PISF ma zostać „zaorany” przez obecną władzę. (…) Jest bardzo prawdopodobne, że filmy z Maciejem Stuhrem będą miały dużo mniejsze szanse, o ile będzie w nich grał Maciej Stuhr – opowiedział w bezpośredni sposób aktor. Dodał jednak, że nie martwi się o swoją przyszłość, gdyż bardzo ciężko pracuje, a „milczenie jest współudziałem w zbrodni”.

– Kiedyś dzieci w polskich szkołach będą (…) uczyły się, że rządy PiS w latach 2015-2017 były czymś najstraszniejszym, co mogło się wydarzyć w Polsce na początku XXI wieku. (…). Dziś polityka po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat chce zaplanować, jak ma wyglądać sztuka. Władza myśli, że to się jej uda, choć żadnej władzy nie wyszło. Nawet Stalinowi czy Hitlerowi – stwierdził także Stuhr, czym wywołał ogromne kontrowersje. Zapewne w najbliższym czasie doczeka się więc odpowiedzi ze strony przedstawicieli PiS.

Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również