UDOSTĘPNIJ
fot.https://www.colourbox.com

Aleksandra Sadowska zamieszkała we Wrocławiu miała marzenie aby zaistnieć w show-biznesie. Żeby to uczynić sięgnęła po radykalne środki. To co zrobiła, zmieniło jej życie na zawsze!

22 latka wpadła na ten pomysł parę lat temu lecz dopiero niedawno zdecydowała się na jego realizację… i to było największym błędem.

Oczy bazyliszka

– Marzyłam o pracy w show-biznesie, o graniu w teledyskach- tłumaczy młoda mieszkanka Wrocławia.

To główne powody dla których zdecydowała się na tatuaż gałek ocznych. Zabieg, choć bardzo ryzykowny, staje się coraz popularniejszy. Aleksandra Sadowska postanowiła skorzystać ze sprawdzonego studia tatuażu znajdującego się w Warszawie.

Jej dramat rozpoczął się już w trakcie wykonywania zabiegu. Podczas wpuszczania tuszu zaczęła skarżyć się na utratę wzroku w jednym oku. Tatuażysta zapewniał, że to normalna reakcja. Jak łatwo się domyśleć nic takiego nie powinno mieć miejsca.

Cena za marzenia

Stawka jaką przyszło jej zapłacić za sny o popularności jest niewyobrażalnie duża. Zamiast kariery, kobieta straciła wzrok w jednym oku, a drugie jest poważnie uszkodzone. Lekarze nie mają dobrych wiadomości, informują, że uszkodzenie gałek ocznych jest permanentne.

Tatuażysta Piotr A usłyszał zarzuty spowodowania trwałego uszczerbku na zdrowiu, a także nie udzielenia pomocy klientce, gdy ta zgłaszała swoje wątpliwości.

Czy warto było spojrzeć w oczy bazyliszkowi?

fot.Instagram @anoxi_cime
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również