Strona Główna Opinie Polityka Dość krótki komentarz sytuacji politycznej Ks. Pawła

Dość krótki komentarz sytuacji politycznej Ks. Pawła

UDOSTĘPNIJ
https://pbs.twimg.com/media/CXodcvrWsAAW6Wu.jpg

Długo zbierałem się do napisania kolejnego komentarza. Mój ostatni głos można znaleźć na Pikio odnośnie wyników wyborów prezydenckich i przewidywania wyników wyborów parlamentarnych. Część przewidziałem. Części nie. Oto mój najświeższy komentarz do sytuacji politycznej w Polsce.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Od dawna wiadome dla mnie było, o  czym głośno mówiłem, że rządy PiSu to rządy jednego człowieka, który będzie chciał odbić sobie wszelkie – prawdziwe, czy też zmyślone zniewagi. I tak, mamy zmianę w Telewizji Polskiej, która spowodowała chociażby spadek oglądalności. Mamy zmianę w „podatku od hipermarketów”, który najbardziej obarczy sklepy osiedlowe. Mamy zmianę w podatku bankowym, który najbardziej obarczy zwykłego człowieka, a SKOKi dalej poza kontrolą. Mamy zmianę w Trybunale Konstytucyjnym, która spowodowała paraliż sądu. Mamy zmianę w wydatkach ministerstwa nauki, które wydaje miliony na uczelnie prywatne. Mamy zmianę w sprawie ochrony środowiska, która prowadzi do dewastacji jedynego w Europie lasu o charakterze pierwotnym. Mamy zmiany w działaniu wymiaru sprawiedliwości – ułaskawią Cię od kary, zanim zostaniesz winny. Zmiany w administracji państwowej – jeden urzędnik blokuje aparat administracji sądowej, wyłączając drukarkę z sieci.  A to tylko niewiele z tego co się stało w tak krótkim czasie.

Naprawa zmian…

Od czego by zacząć, żeby nie nabałaganić jeszcze bardziej w tym bałaganie? Ostatnio Parlament zajmuje się uchwalaniem ustaw naprawczych, część z nich proponuje Prezydent, do ustaw, które sam przyjął. Czy to nie jakiś chory cykl? Czy przypadkiem tego nie zarzucał rządowi Platformy PiS? Może zacznę od tego, od czego się tak naprawdę to wszystko zaczęło, czyli od ataku na Trybunał Konstytucyjny. Tzw. Ustawa naprawcza sparaliżowała prace Trybunału powołując więcej sędziów niż miejsc, a „Prezydent wszystkich Polaków” zaprzysiągł wbrew prawu tylko tych których kazał mu „nadpremier” (określenie tak dobrze wprowadzone przez Mathiasa Brueggmanna). Powołania te, według wielu konstytucjonalistów, spowodowały delikt konstytucyjny, co bada aktualnie Komisja Wenecka (choć już słyszymy zapowiedzi, że to jest suwerenny kraj, a co oni powiedzą to już ich, a nie nasza sprawa), co dalej idzie, powoduje to możliwość postawienia Prezydenta RP przed Trybunałem Stanu. Oczywiście nie teraz, bo jest to niemożliwe, gdyż musiałoby tego chcieć 2/3 członków Zgromadzenia Narodowego. Mam nadzieję, że kolejny skład Parlamentu zajmie się tym.

„Gospodarka głupcze”

Rząd zajmuje się wszystkim, ale nie tym czym powinien. Głównym zadaniem rządu państwa jest dbanie o rozwój gospodarczy kraju. Jeżeli jest to zaniedbane, po krótkim czasie, rządowi zabraknie pieniędzy na wypełnianie zadań konstytucyjnych, a co dopiero na spełnienie obietnic. Tym bardziej zastanawia rozdawanie pieniędzy na prawo i lewo poprzedzone wprowadzaniem podatków hamujących gospodarkę, szczególnie w sytuacji ciągle trwającego kryzysu.

Państwo więc, chcąc zdobyć pieniądze, szuka branż nieobłożonych podatkami lub obłożonych niskimi podatkami. Niestety odbija się to na wszystkich uczestnikach gospodarki. Nałożenie podatku bankowego zaczęło skutkować obciążeniem klientów banków. Jest to logiczne i oburzanie się ministra finansów, że jeden z banków podwyższył marży brzmi jak awanturowanie się dziecka, że matki nie stać na kupienie mu np. roweru. Każde przedsiębiorstwo, w tym bank, ma za zadanie wypracowanie zysku. Dlatego i supermarkety, chociaż teraz już słychać, że i wszystkie sklepy, które będą obłożone podatkiem, zapewne podniosą marże.

Z jednej strony państwo polskie mówi, że pieniędzy nie ma, szuka ich, gdzie tylko może, pogrążając wciąż gospodarkę, z drugiej strony wydaje miliardy nie wiadomo na co, a jak wiadomo to na rzeczy zbyteczne. Jak jakiś czas temu przypomniałem słynne hasło „gospodarka głupcze”, tak ostatnio powtarzam je co raz częściej. Niestety rząd Najjaśniejszej nie zajmuje się gospodarką, tak jak rząd powinien się zajmować – dbać o stabilny i stały wzrost i rozwój, tylko co raz bardziej jej szkodzi, o czym świadczy większy spadek wskaźników giełdowych niż na rynkach sąsiednich. Rząd powinien dążyć do poziomu rozwoju krajów wysokorozwiniętych (w tym już od jakiegoś czasu Republika Czeska), a nie pozostawiać kraj w grupie krajów rozwijających się (czytaj nierozwiniętych lub niedorozwiniętych).

Komu pieniądze?

Przykładem marnotrawstwa jest przekazanie kolejnych milionów złotych na szkołę bez żadnych osiągnięć naukowych, kolejne miliardowe nakłady na górnictwo przeżarte przez związki zawodowe, zapowiedzi o reanimacji stoczni, chociaż w Polsce działają stocznie, które cieszą się uznaniem za granicą.  Dotowanie górnictwa sprzeczne z polityką Unii Europejskiej polskiemu rządowi nie przeszkadza, gdyż podobnie jak z dotacjami dla Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej jest to spłacanie „pożyczek” zaciągniętych podczas kampanii wyborczej. Jak tak dalej pójdzie, niedługo staniemy się drugą Grecją.

Polityka zagraniczna i „polskie ZSRR”

Unia Europejska w tym miejscu zasługuje na dłuższy komentarz. Już wcześniej mówiłem, że partia rządząca traktuję Brukselę jak worek bez dna, z którego wysypują się pieniądze bez żadnego obwarowania prawnego i kontroli; polityka prowadzona przez rząd w tym kierunku najlepiej obrazuje rysunek satyryczny

12743685_963666303688893_3342757363895103297_n
Polska wg. Suddeeutschzeitung

Jeszcze bardziej zadziwiająca jest postawa rządu wobec EU w kontekście stosunków z Rosją. Partia rządząca jest przecież wielkim antagonistą Putina. Jednakże jej jedynym sprzymierzeńcem w Europie jest Orban, jako jedyny propoutinowski tak skrajnie (nie liczę Greków, którzy ratują się za wszelką cenę). Oddalanie się od Brukseli i Berlina, odgradzanie się tym murem, pcha kraj w ramiona moskiewskiego niedźwiedzia. Nie ma drogi pośrodku. Tym bardziej dziwi chyba prowokacyjne wspominanie o możliwości wyjścia z UE. Wszelkie działania prawne przypominają co raz bardziej putinowską Rosję. Jak wiadomo Putin cały czas żałuje, że ZSRR się rozpadło i wiele by dał by wrócić do tych pięknych czasów, gdy jeszcze istniało, gdy jako „car” miał wszelką władzę w swojej ręce. Niby jest tak i teraz, ale to już nie ta władza. Powoli jedna dąży do zgromadzenia jak największej władzy w sowich rękach. Kaczyński chyba chciałby mieć swoje ZSRR.

Innym przykładem putinizacji życia publicznego może być oczywiste zagrabienie TVP. Od teraz „telewizja narodowa” jest telewizją jedynie słusznej partii. Dowiedzieć można się z niej o wydarzeniach, które nie miały miejsca lub wydarzeniach nieistotnych z punktu widzenia racji stanu, bo jak inaczej nazwać miesięcznice smoleńskie? Inny przykład z TVP to wycofanie spotu o sortowaniu śmieci, w którym występował Maciej Nowak, który wprost deklaruje się jako osoba nieheteroseksualna. Przecież ekologia i cykliści to kolejne przykłady zgniłej kultury zachodu, która promuje złe gender. Czy przypadkiem takiego języka nie używał aparat KCPZPR? I tak PiS cenzuruje dziś informacje. Nie dziwi więc odejście widzów od TVP.  Na całe szczęście są stacje prywatne, w których jeszcze można posłuchać informacji niezniekształconych przez propagandę. Pozostaje też prasa zagraniczna. Chociaż i to chciał regulować minister Waszczykowski. Celnie na tę chęć odpowiedział rzecznik kanclerz Merkel, Steffen Seibert – „W Niemczech mamy wolność wyrażania swoich opinii i wolność artystyczną”.

Wolność, równość….

W tym miejscu można zastanowić się na stanem całej polskiej kultury, która jest niepolska. Artykuł 73 Konstytucji Rzeczpospolitej gwarantuje przecież wolność wypowiedzi twórczej. Czyżby i tu rząd PiS łamał Konstytucję? Ale to nie pierwsza interwencja PiSu w sztukę. Głośniejszą sprawą było oprotestowanie przez radnych Poznania z tejże partii oraz elektorat inscenizacji sztuki Rodrigo Garcia „Golgota Picnic” w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Malta”. Wtedy odwołano sztukę wystawianą w sali Centrum Kultury, na którą wejście było biletowane.

Tu dochodzimy do kwestii, która mnie szczególnie boli, a którą PiS stosuje od samego początku. Podział my i oni (słynne przemówienie ze Stoczni Gdańskiej z 1.10.2006 – „My jesteśmy tu, gdzie wtedy. Oni tam, gdzie stało ZOMO”), podział Polacy i niepolacy, lepszy o gorszy sort. I ciągłe kłótnie, które przenoszą się ze sceny politycznej do domów, pod strzechy. Prze podział sprzed lat PO-PiS pogłębił się po katastrofie w Smoleńsku. Wtedy Jarosław Kaczyński musiał powziąć decyzję o zemście na wszystkich za wszystko. Właśnie to dzielenie Polaków uważam za najgorszą rzecz jaką może zrobić Kaczyński. Polacy gdy byli jednością byli silni. Gdy udało się wrogom podzielić naród, wtedy kraj ulegał samozagładzie, jak podczas rozbiorów.

Innym przykładem dzielenia ludzi jest coś, co mnie osobiście bardzo boli. W mojej rodzinie są osoby, które bez akcji Jerzego Owsiaka i zaangażowania milionów Polaków nie przeżyłyby. Atakowanie akcji, która ratuje życie, jest wydajną zbiórką, w którą angażują się rokrocznie miliony bezinteresownych ludzi uważam za świństwo. W tym roku stojąc pod CK Zamek w Poznaniu, często słyszałem: „daję na WOŚP na złość Kaczorowi”, „daję na Pana Jurka, bo mój syn/moja córka/mój wnuk żyją dzięki tej akcji”. PiS demobilizuje społeczeństwo, skłóca je i chce zniszczyć fenomen, który jest podziwiany na całym świecie.

Długi, długi,…

Uprzywilejowanie Kościoła szczególnie mnie nie dziwi. Nie dziwi również spłacanie długów zaciągniętych podczas kampanii u jednego z redemptorystów posiadającego radio i armię słuchaczy. W zamian za pomoc w zdobywaniu elektoratu ksiądz jeżdżący Maybachem, zbierający swego czasu pieniądze na ratowanie stoczni (może teraz będzie zbierał na kopalnie?) zażądał teraz dotacji dla swojej prywatnej uczelni. Rząd wygina się jak tylko idzie, żeby przepchnąć ten wydatek już i tak w napiętej sytuacji budżetowej. Raz się nie udało, to próbuje inaczej, z innego źródła. Źródła geotermalne też będą dobre, szczególnie, że teraz minister sprawiedliwości znów ma możliwość kontrolowania prokuratorów i sądów, więc poza dodatkiem na każde dziecko w rodzinie radia, ojciec rodziny dostanie dofinansowanie do ciepłej wody dla całej swojej rodziny wstrzymane przez poprzedni rząd. Jeżeli się tak nie stanie, będzie to cud.

Spłacanie długów to chyba ważna rzecz dla Nadprezesa, gdyż obsadza ludzi, którym jest dłużny w różnych miejscach w których mogą oni czerpać zyski nie tylko jako pracownicy administracji publicznej, ale i regulatorzy swoich własnych pozapolitycznych interesów. Przykładem takiego umiejscowienia jest pan Grzegorz Bierecki (znany jako brzydki Grzesiek). Osoba, która, jak pokazała podkomisja nadzwyczajna do spraw realizacji ustaw o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, wyprowadzała ze SKOKów miliony złotych na konta zagraniczne. Ktoś w końcu musi finansować PiS.

Władza i Sprawiedliwość

Innym przykładem bycia sędzią we własnej sprawie jest pan Zbigniew Z, który z Partią żegnał się już kilkukrotnie. A teraz wrócił i stał się znów prokuratorem generalnym. Czy to nie dziwne, że człowiek z wyrokiem zostaje prokuratorem generalny. Ale przecież Prezydent oczyści go z zarzutów.

Człowiek wobec którego toczy się śledztwo o nadużycie władzy zostaje ministrem. Kolejne osoby z nieczystym sumieniem w rządzie dobre zmiany. MOMENT, przecież prezydent nakazał prokuraturze umorzyć śledztwo. Moment, czy przypadkiem tego prezydent nie może zrobić? Czyżby Trybunał Stanu? Znowu.

Wszystko to wskazuje na to, jak krótką ławką dysponuje prezes. Obsadza wszystko ludźmi, których wszyscy już znają. A i obsadzi stanowiska przez tych ludzi, ludźmi, którzy będą mu wierni. A jak to zrobi? Dzięki ustawie o służbie cywilnej nie będzie już konkursów tylko nadania. Wracamy tym do komuny, gdzie Partia decydowała o zatrudnieniu w administracji i do Rosji, gdzie Putin sam decyduje gdzie, kto, kim ma być. Teraz zarzuty, które PiS miał wobec PO o zatrudnianiu swoich to będzie pryszcz.

Innym przykładem działania antydemokratycznego i proputinowskiego jest przyjęcie i, jak zazwyczaj, podpisanie natychmiastowe ustawy inwigilacyjnej. Co z tego, że notariusz chce ją skierować do Trybunału, skoro Trybunał jest sparaliżowany. Rzecznik Praw Obywatelskich nie pomoże już Obywatelowi, ponieważ obcięto mu budżet i nie stać go na to. Skłócenie Polski z Unią, skłócenie wewnętrzne, wprowadzanie rządów autorytarnych, inwigilacja, odwrócenie się od liberalnego Zachodu… To wszystko pcha Polskę w Ręce Wielkiego Brata, który na pewno się cieszy. Może nawet odda wrak. W zamian weźmie tylko Polskę.

Antek co zna się na wszystkim.

Jak Wielki Brat odda Wrak, wtedy dopiero naczelny psychopata będzie miał co robić. Zbada go w prawo, w lewo, z góry w dół i zdołu do góry i na pewno dojdzie do wniosku, że tam był trotyl, a brzoza rosła tam specjalnie, mgła była chemiczna, kontrolerzy sprowadzali na złą ścieżkę, piloci byli niedokształceni, w kokpicie nikogo nie było i nikt nie pił na pokładzie. Teraz po raz kolejny zbadają te same materiały, podyskutują i podpiszą raport, który pewnie już od miesięcy leży w szufladzie pana M.

Uchodźcy?

Chyba jest tylko jeden punkt, w którym zgadzam się z rządem. Nie przyjmujmy „uchodźców z Syrii”. Mamy własne problemy migracyjne. Nie chodzi o słynne „tysiące migrantów z Ukrainy”. Chodzi o tysiące Polek i Polaków oraz ich dzieci i wnuków, którzy są za naszą wschodnią granicą. Im w pierwszej kolejności należy się pomoc Rzeczypospolitej w powrocie do domu i uzyskaniu godnych warunków do życia. To oni cierpieli w czasie wojny i po niej.

Chociaż z drugiej strony, czy mamy pomagać innym, skoro sobie nie możemy pomóc? Bo jak nazwać dofinansowanie do leków zaproponowane przez rząd w wysokości 4zł na miesiąc dla osób starszych. Co sobie za to kupią cukrzycy? Witaminę C? Na pewno im pomoże. Mogłaby pomóc im większa dzietność, ale tysiąc złotych nie będzie dla wszystkich. Będzie to program, który będzie robił to, co najlepiej wychodzi PiSowi. Dzielił Polaków na lepszych i gorszych. Pytanie jaki sort wyjdzie z tego eksperymentu społeczno-ekonomicznego?

Z jednej strony zwiększenie dzietności poprzez tysiąc złotych, z drugiej wygaszanie programu, który dawał możliwość posiadania dziecka wielu parom bezpłodnym, jakim było invitro. No ale tak każe Kościół, więc inaczej nie można.

Przy okazji Kościoła dziwnie się stało, że list biskupów europejskich nagle zniknął. Krytykował PiS. Widocznie biskupi europejscy mają rozum i nie lecą tylko na pieniądze i obietnice tak jak polski episkopat. Zastanawiające jest tylko dlaczego zniknął.

Chronię środowisko więc jestem gender-ministrem środowiska.

Ostatnia kwesta , której chcę dziś napisać to sprawa ochrony środowiska poprzez jego niszczenie.  Mamy teraz takiego ministra środowiska, który nie widzi walorów przyrodniczych w puszczy Białowieskiej uważanej m.in. przez UNESCO za skarb dziedzictwa kulturalnego świata żadnej wartości. Las o charakterze pierwotnym należy przecież wyciąć i posadzić nowy, bo ten jest stary. Jeżeli taka jest polityka tego rządy to ja postuluję wyciąć ten rząd i posadzić nowy.

Przedstawione powyżej sytuacje to tylko parę wybranych subiektywnie przeze mnie. Nie chcę nawet myśleć ile jeszcze mógłbym pisać na temat „dobrej zmiany”. Niech zajmą się tym inni. Ja może z czasem się za to znów wezmę. Ale teraz właściwe hasło tego rządu i ja wezmę sobie do serca i oddam głos innym redaktorom. „Dobra, zmiana”.

Zobacz również