UDOSTĘPNIJ
źródło: telegraph.co.uk, amazonaws.com

To koniec generała Michaela Flynna w administracji Donalda Trumpa. Emerytowany generał wojsk piechoty morskiej musiał opuścić swoje stanowisko doradcy 45. prezydenta USA. Poszło o kontakty z Rosjanami.

Flynn, który był 25. doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego w historii USA, opróżnił swoje stanowisko. Generał został tym samym doradcą, który sprawował swoje obowiązki najkrócej w historii USA – jedynie trzy tygodnie i trzy dni.

Powodem, przez który Flynn musiał opuścić otoczenie Trumpa, były bliskie kontakty ze stroną Rosyjską. Władze USA zdawały sobie sprawę, że Flynn dogaduje się z Moskwą. Nie wiedziano jednak, jak bliskie są to relacje. Jak sam tłumaczył Flynn, „zapomniał poinformować o zażyłości stosunków”. Kiedy najbliższe otoczenie Trumpa dowiedziało się o tym, na generała zaczęto wywierać naciski, by ten złożył rezygnację.

 – Z powodu szybkiego tempa wydarzeń, nieumyślnie przedstawiłem prezydentowi elektowi i innym niekompletne informacje dotyczące moich rozmów telefonicznych z rosyjskim ambasadorem. Szczerze przeprosiłem prezydenta i wiceprezydenta, a oni przyjęli moje przeprosiny – oświadczył Flynn.

Jak na razie obowiązki po Flynnie ma przejąć emerytowany generał piechoty, Joseph Kellog. Ten jest już szefem personelu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, dlatego też poszukiwania oficjalnego następcy Flynna będą kontynuowane.

 – Winą Flynna nie były kontakty z Rosjanami, co polskiej stronie mogło się podobać. Z pewnością wolelibyśmy, żeby na stanowisku doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego była osoba bardziej sceptyczna wobec Rosji. Powodem jego dymisji było niepoinformowanie o charakterze tych rozmów Mike’a Pence’a – wiceprezydenta USAwyjaśnia zwolnienie Flynna poseł PiS, Ryszard Czarnecki.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również