UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (moritz320) - Wikipedia (Andrzej Barabasz)

Konflikt pomiędzy rządem PiS oraz Donaldem Tuskiem jest jednym z najbardziej barwnych tematów ostatnich miesięcy. Kiedy tylko się da, politycy podkreślają dzielące ich różnice, budując swój medialny wizerunek. Sposób, w który premier Beata Szydło wypowiedziała się jednak o przewodniczącym Rady Europejskiej w nowym wywiadzie, rozwścieczył go zapewne jak nigdy wcześniej. 

Szefowa rządu pojawiła się ostatnio w TV Trwam, gdzie opowiedziała o swojej wizji autorytetu Donalda Tuska na jego unijnym stanowisku. Według Szydło Polacy przesadnie wierzą w mocną pozycję polityka, gdyż tak naprawdę niewiele znaczy on dla innych wspólnotowych przedstawicieli.

– I tak to się przez wiele lat utarło i politycy PO również czerpali z tego swoje osobiste zyski, no bo Donald Tusk, prowadząc taką politykę, otrzymał w nagrodę stanowisko Rady Europejskiej. Stanowisko, które tak naprawdę sprowadza się do zarządzania tym gremium w czasie obrad – powiedziała Szydło w bardzo bezpośredni sposób.

– On specjalnie wpływu na nic nie ma, przynajmniej nie chce mieć, dlatego że wszystkie polskie sprawy – te ważne – były przez niego przemilczane albo nie chciał podejmować takich tematów, które byłyby nieakceptowane czy źle odebrane przez Niemców, czy Francuzów – stwierdziła także premier, co bez wątpienia nie spodobało się samemu Tuskowi oraz jego zwolennikom.

Jakie wykształcenie ma Beata Szydło? Nie do wiary! Czego uczyli się nasi politycy

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również