UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/Plejada

Nikt nie spodziewał się krytyki, jakiej pod adresem mediów dopuści się Doda, w czasie odbierania nagrody „Plejady”. Jej słowa mogły personalnie zaboleć niektórych dziennikarzy.

Dorota Rabczewska zdobyła nagrodę za sceniczną pełnoletność. Prowadzący Wielką Galę Gwiazd „Plejady”, nim wywołali artystkę na scenę, przypomnieli jak dostała się do showbiznesu. Miała paręnaście lat, przyjechała do Warszawy z jedną walizką i trafiła pod opiekę Elżbiety Zapendowskiej.

Po 18 latach obecności na scenie Doda została wyróżniona nagrodą Super Gwiazdy „Plejady”. Piosenkarka w przemówieniu opowiedziała o swoich początkach w branży. Nie były one łatwe.

Jako nastolatka udzieliłam pierwszego wywiadu dla największej polskiej gazety, ugościłam panią w swoim domu. Następnego dnia przeczytałam słowa, których nigdy w życiu nie wypowiedziałam. Ten wywiad miał na celu zdyskredytować moją osobę – rozpoczęła przemówienie Doda.

Artystka przyznała, że po tak nieprzyjemnym początku kariery, większość osób poddałaby się. Następnie powiedziała, że na pół miliona publikacji na jej temat, jedynie 30% jest zgodna z prawdą. Rabczewska przez większość swojego życia czuła się wystawiana na próby i szufladkowana. Na pewnym etapie poczuła się zmuszona zdać test na inteligencję, aby udowodnić mediom, że nie jest „głupią blondynką”.

Jedną z mocniejszych anegdot, jakie piosenkarka przytoczyła w czasie swojego przymówienia była ta o dziennikarzu „Pudelka”. Kiedy odwiedzał on swojego kolegę i zobaczył u niego plakat Dody, bardzo się zdziwił. Usłyszał „no co, publikacje na jej temat znacznie dołożyły się do tej kawalerki”.

Artystka apelowała o to, aby ludzie w branży przestali się „hejtować” a zamiast tego okazywali sobie szacunek.

źródło: wrealu24

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również