UDOSTĘPNIJ

Nad popularną gazetą zbierają się czarne chmury. Siedziba na Czerskiej przeżyje prawdziwy szturm. Do „Wyborczej” wchodzi prokuratura.

Stołeczna prokuratura podjęła bezprecedensową decyzję. Zajmie się artykułem opublikowanym przez GW, opisującym rzekome związku Julii Przyłębskiej ze służbami specjalnymi. Powiadomienie złożyła sama zainteresowana, a Prokuratura badać będzie, czy publikacja znieważyła, lub poniżyła organ jakim jest Trybunał Konstytucyjny.

ZOBACZ TAKŻE: Opozycja nie wie co się dzieje, Sąd Najwyższy wbił im nóż w plecy

Komentarza w sprawie udzielił już rzecznik warszawskiej Prokuratury, Łukasz Łapczyński. Wyjaśnił, że chodzi o paragraf 3 artykułu 226. KK, wedle którego osoba, dopuszczająca się znieważenia funkcjonariusza publicznego RP, podlega grzywnie, ograniczeniu wolności, lub pozbawieniu wolności do lat dwóch.

Dziennikarze przerażeni

Plany prokuratury są jednoznacznie odbierane przez dziennikarzy i czytelników gazety. Ich zdaniem jest to forma ataku na wolne media. Pracownicy Gazety Wyborczej mogą czuć się bardzo zaniepokojeni nadciągającą wizją wtargnięcia prokuratury do redakcji. Zwłaszcza, że w sprawę zamieszane są osoby blisko powiązane z obecnie rządzącą partią.

Treść kontrowersyjnej publikacji

Rzeczony artykuł zawiera tezę, jakoby prezes TK oraz jego wiceprezes Mariusz Muszyński byli na swoje stanowiska, podstawieni przez służby specjalne. Wszystko po to, by podporządkować organ obecnej władzy. Zdaniem dziennikarzy „GW” to właśnie ukryte struktury naszego państwa kierują składem personalnym TK i jego decyzjami. Z tego właśnie powodu do „Wyborczej” wchodzi prokuratura.

– Według dwóch relacji ludzi wywiadu Mariusz Muszyński w trakcie pracy w konsulacie w Berlinie złożył wniosek o przekwalifikowanie Julii Przyłębskiej na „osobowe źródło informacji” – czytamy w Gazecie.

ZOBACZ TAKŻE: Europa w szoku. Prezes TK wycofuje Polskę z międzynarodowego porozumienia

Sprawa męża prezes

Dziennikarze pochylili się także nad mężem Julii Przyłębskiej, Andrzejem. Ambasador RP w Berlinie w 1979 roku podpisał zgodę na współpracę z SB, by otrzymać paszport. Jak podają dziennik i IPN, który umorzył wobec niego postępowanie, dokument co prawda podpisał, lecz nie wywiązywał się swoich obowiązków.

ZOBACZ TAKE: Reforma sądownictwa Ziobry skrytykowana w Europie. Minister zarzuca brak 

– O wciągnięciu małżeństwa Przyłębskich do sieci współpracowników wywiadu dowiedzieliśmy się od kilku informatorów związanych ze służbami. Twardych dowodów opartych na dokumentach nie jesteśmy w stanie przedstawić. […] Ale są dowody pośrednie – podaje „Wyborcza”.

źródło: niezalezna.pl

9 największych kompromitacji rządu PiS

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również