UDOSTĘPNIJ

Kilka lat temu Europą wstrząsnęła ukraińska rewolucja. Skutki tak zwanego Majdanu odczuwamy do teraz, a najważniejszym z nich jest oczywiście trwająca wojna z Rosją. Już wkrótce w ślady Ukrainy może pójść kolejny sąsiadujący z Polską kraj. 

Sytuacja na Białorusi wygląda coraz gorzej. Na ulice Mińska coraz częściej wychodzą ludzie przeciwni białoruskiemu zamordyzmowi. Aleksandr Łukaszenka zaczyna tracić cierpliwość i nakazuje kolejne aresztowania. Temperatura w białoruskim kotle wciąż rośnie i kwestią czasu jest, kiedy w końcu wybuchnie.

Protesty nasiliły się przy okazji manifestacji związanych z wprowadzeniem podatku od niepracowania (tak zwanej ustawy o pasożytnictwie). Mińskie Centrum Praw Człowieka „Wiasna” podaje, że w efekcie obecnych protestów w białoruskich więzieniach przebywa już ponad 100 osób skazanych na kilkanaście dni aresztu i liczba ta ciągle rośnie.

Zachęcam wszystkich Polaków, by śledzili informacje o zatrzymaniach, również o zachowaniu służb specjalnych. Nie wiadomo, czy manifestacja 25 marca będzie transmitowana online. Możliwe, że 25 marca Aleksander Łukaszenka jednak wyłączy internet, miasto będzie zamknięte, będzie wprowadzony stan nadzwyczajny. Będzie wtedy taki moment, że solidarność Polaków, ludzi Zachodu będzie nam niezbędnie potrzebna. Jeśli tej solidarności nie będzie, jeśli Polska i UE zignorują tę sytuację, to jest możliwość, że Rosja wykorzysta tę sytuację i może powtórzyć się scenariusz z Pragi 1968 roku i wprowadzenia wojsk z przyczyny zignorowania sytuacji ze strony Zachodu. (…) Liderzy opozycji demokratycznej dostali wezwania do sądów. Ci którzy mogą, chowają się, by móc przyjść na demonstrację 25 marca. Nie rozumieją, że jeśli uciąć głowę temu protestowi, pojawi się masa innych głów, wszystkich – mówi białoruski działacz demokratyczny Franciszak Wiaczorka.

– Jeśli świat cywilizowany chce uratować Białoruś, zatrzymać rosyjski imperializm, a ja wiążę łukaszyzm z rosyjskim imperializmem, to trzeba działać teraz. Teraz jest moment, kiedy decyduje się los Białorusi – czy będzie częścią Europy – dodaje.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również