UDOSTĘPNIJ
fot. PAP/DPA/Arno Burgi

Departament Stanu USA udostępnił dane dotyczące amerykańskiego zadłużenia, według których dług publiczny wynosi już ponad 18 bilionów dolarów (103% PKB).

Na kwotę 18 005 549 328 561,45 dolarów składa się dług w posiadaniu instytucji rządowych, czyli 5 082 867 603 128,51 dolarów oraz w rękach pozostałych podmiotów 12 922 681 725 432,94 dolarów, co daje w przeliczeniu na jednego obywatela Stanów 56 tys. dolarów długu na głowę.

Analitycy dowodzą, że dług publiczny USA wzrósł po tym jak na światowych rynkach finansowych wybuchł kryzys. Według nich wzrost zadłużenia jest także spowodowany rządami obecnego prezydenta USA Baracka Obamy, który chętniej sięga po dług. Na dowód tej tezy przytaczają dane, z których wynika, że za prezydentury Obamy zadłużenie wzrosło o blisko 70% (czyli 7,4 bln dolarów w ujęciu nominalnym), podczas gdy za czasów George W. Busha na liczniku długo przybyło 4,9 bln dolarów. Wpływ na dług ma także ogromny spadek siły nabywczej dolara w ostatnich latach.

Analitycy dodają, że dług byłby jeszcze większy gdyby nie statystyczne zabiegi polegające na zmianie sposobu liczenia wzrostu gospodarczego USA, który powoduje znaczny lecz pozorny wzrost PKB.

Stany Zjednoczone są najbardziej zadłużonym krajem na świecie. Na drugim miejscu jest Japonia z długiem na kwotę 10,5 bln dolarów (250% PKB). Zadłużenie Polski to ponad 1 000 000 000 000 (bilion) złotych i stanowi 59,8 % PKB.

źródło: bankier.pl

16 KOMENTARZY

  1. kto trzyma cale te narody , wszyscy zadluzeni , u kogo ??? I z kad ten ktos ma tyle i z kad srodkow by calym narodom porzyczac , nie znam sie na tym ale dziwi mnie to i tamto !!!

  2. Rząd zadłuża się głównie przy pomocy emisji obligacji (jeśli jesteś nabywcą obligacji to wtedy Ty pożyczasz rządowi pieniądze, a on oddaje ci je wraz z odsetkami w określonym terminie). Obligacje rządowe to sposób na bardzo bezpieczny (choć dość mały) zysk, dlatego że formalnie państwo nie może być niewypłacalne. Obligacje kupują banki, różne korporacje, mniejsi czy więksi inwestorzy a także inne państwa. Oczywiście jako iż rząd niczego nie produkuje, nie posiada własnych pieniędzy by takowe zadłużenie spłacić. Jedyne pieniądze jakie ma to te z naszych podatków, dlatego każdy rządowy dług prędzej czy później spłacą podatnicy. Z czasem zadłużenie staje się na tyle duże, że pieniądze zebrane w podatkach nie wystarczają na jego spłatę, więc spłaca się je nowym długiem i w ten sposób dług cały czas rośnie. Tak wygląda to w uproszczeniu.

  3. Rząd zadłuża się głównie przy pomocy emisji obligacji (jeśli jesteś nabywcą obligacji to wtedy Ty pożyczasz rządowi pieniądze, a on oddaje ci je wraz z odsetkami w określonym terminie). Obligacje rządowe to sposób na bardzo bezpieczny (choć dość mały) zysk, dlatego że formalnie państwo nie może być niewypłacalne. Obligacje kupują banki, różne korporacje, mniejsi czy więksi inwestorzy a także inne państwa. Oczywiście jako iż rząd niczego nie produkuje, nie posiada własnych pieniędzy by takowe zadłużenie spłacić. Jedyne pieniądze jakie ma to te z naszych podatków, dlatego każdy rządowy dług prędzej czy później spłacą podatnicy. Z czasem zadłużenie staje się na tyle duże, że pieniądze zebrane w podatkach nie wystarczają na jego spłatę, więc spłaca się je nowym długiem i w ten sposób dług cały czas rośnie. Tak wygląda to w uproszczeniu.

  4. Te długi nigdy nie będą spłacone, bo na świecie nie ma tyle faktycznych pieniędzy, by tego dokonać. Nawet gdyby zebrać wszystkie pieniądze na świecie i spłacić długi to okazałoby się, że nie mielibyśmy już żadnych pieniędzy a długi i tak wciąż by zostały (kto bawi się kartami kredytowymi ot tak sobie, to odczuwa to na swojej skórze). Skąd to się bierze? Ano z prostego faktu – że banki mają monopol na udzielanie kredytów z powietrza (bo one nie pożyczają pieniędzy, dlatego w prawie mamy różnicę między pożyczką a kredytem – pożyczanie polega na dostarczeniu czegoś realnie, a kredytować wszystkich mogą tylko banki dokonując TYLKO hokus pokus na kontach bankowych) na procent. Ten procent jest zabójcą gospodarek i nas samych prywatnie. Odsetki szybko przekraczają sam poziom zaciągniętych długów, mnożą się tak szybko, że każda spłata nic nie zmienia (licznik długu Balcerowicza zasuwa cały czas – to odsetki od odsetek od odsetek – procent składany który rośnie geometrycznie i nawet umarzanie części długu nic nie daje – przykład OFE). Problemy są zasadniczo więc dwa: (1) banki nie pożyczają pieniędzy, bo ich nie posiadają (dlatego np. by wypłacić z banku załóżmy 1 mln złotych bank musi się przygotować – mamy to na koncie, ale bank nie ma tych pieniędzy, więc musi mieć czas by je sprowadzić, stąd karze nam przyjść załóżmy następnego dnia) i (2) pieniądze na odsetki NIE ISTNIEJĄ (przykład: załóżmy że na świecie jest tylko 100 zł i bank udziela mi kredytu na 100 zł i na 10% rocznie. Pytanie: skąd wezmę dodatkowe 10 zł na spłatę odsetek?).

  5. Te długi nigdy nie będą spłacone, bo na świecie nie ma tyle faktycznych pieniędzy, by tego dokonać. Nawet gdyby zebrać wszystkie pieniądze na świecie i spłacić długi to okazałoby się, że nie mielibyśmy już żadnych pieniędzy a długi i tak wciąż by zostały (kto bawi się kartami kredytowymi ot tak sobie, to odczuwa to na swojej skórze). Skąd to się bierze? Ano z prostego faktu – że banki mają monopol na udzielanie kredytów z powietrza (bo one nie pożyczają pieniędzy, dlatego w prawie mamy różnicę między pożyczką a kredytem – pożyczanie polega na dostarczeniu czegoś realnie, a kredytować wszystkich mogą tylko banki dokonując TYLKO hokus pokus na kontach bankowych) na procent. Ten procent jest zabójcą gospodarek i nas samych prywatnie. Odsetki szybko przekraczają sam poziom zaciągniętych długów, mnożą się tak szybko, że każda spłata nic nie zmienia (licznik długu Balcerowicza zasuwa cały czas – to odsetki od odsetek od odsetek – procent składany który rośnie geometrycznie i nawet umarzanie części długu nic nie daje – przykład OFE). Problemy są zasadniczo więc dwa: (1) banki nie pożyczają pieniędzy, bo ich nie posiadają (dlatego np. by wypłacić z banku załóżmy 1 mln złotych bank musi się przygotować – mamy to na koncie, ale bank nie ma tych pieniędzy, więc musi mieć czas by je sprowadzić, stąd karze nam przyjść załóżmy następnego dnia) i (2) pieniądze na odsetki NIE ISTNIEJĄ (przykład: załóżmy że na świecie jest tylko 100 zł i bank udziela mi kredytu na 100 zł i na 10% rocznie. Pytanie: skąd wezmę dodatkowe 10 zł na spłatę odsetek?).

  6. Szymon Partyka Moim zdaniem trzeba zmienić ideę pieniądza i nie postrzegać go jako towaru, za który można pobierać odsetki – a tym samym należałoby zlikwidować same odsetki. Pomijając już naturę moralną tego problemu jak widać też w praktyce jest to trudne. Czyli likwidacja odsetek i wszelkich stóp procentowych. A dalej spójrz: kryzys w 2008 r. wywołały banki, które udzielały kredytów bez opamiętania i zabrakło im tego pustego pieniądza. Krach na rynkach spowodował problemy społeczne. A co zrobił rząd USA? Wydrukował pieniądze i dał je bankom, bo były "za duże by upaść" – ilość pieniądza w obiegu wzrosła, długi Ameryki wobec banków, którym ta pomogła – jak czytamy wyżej – wzrosły znacznie, a sytuacja ludzi się nie poprawiła. W obiegu jest jeszcze więcej pustych pieniędzy niż było, a kryzys wciąż trwa i ludziom żyje się coraz gorzej. Więc czy nie lepiej zrobiłby rząd drukując pieniądze i rozdając je ludziom? W sensie ilości pieniądza wyszłoby na to samo – różnica byłaby taka, że ludzie spłaciliby swoje długi i żyłoby się im lepiej. Zamiast tego kasę dostały banki, a długi zamiast zmaleć – wzrosły. Rezerwa 100% nie wiem czy coś by zmieniła – w obecnym systemie jest niemożliwa.

  7. Szymon Partyka Moim zdaniem trzeba zmienić ideę pieniądza i nie postrzegać go jako towaru, za który można pobierać odsetki – a tym samym należałoby zlikwidować same odsetki. Pomijając już naturę moralną tego problemu jak widać też w praktyce jest to trudne. Czyli likwidacja odsetek i wszelkich stóp procentowych. A dalej spójrz: kryzys w 2008 r. wywołały banki, które udzielały kredytów bez opamiętania i zabrakło im tego pustego pieniądza. Krach na rynkach spowodował problemy społeczne. A co zrobił rząd USA? Wydrukował pieniądze i dał je bankom, bo były "za duże by upaść" – ilość pieniądza w obiegu wzrosła, długi Ameryki wobec banków, którym ta pomogła – jak czytamy wyżej – wzrosły znacznie, a sytuacja ludzi się nie poprawiła. W obiegu jest jeszcze więcej pustych pieniędzy niż było, a kryzys wciąż trwa i ludziom żyje się coraz gorzej. Więc czy nie lepiej zrobiłby rząd drukując pieniądze i rozdając je ludziom? W sensie ilości pieniądza wyszłoby na to samo – różnica byłaby taka, że ludzie spłaciliby swoje długi i żyłoby się im lepiej. Zamiast tego kasę dostały banki, a długi zamiast zmaleć – wzrosły. Rezerwa 100% nie wiem czy coś by zmieniła – w obecnym systemie jest niemożliwa.

  8. Daniel Szczepek Przyczyny ostatniego kryzysu są mi dobrze znane. A moje pytanie zaś było dość niefortunne, bo w systemie rezerw 100% zadłużenie się do tak niebotycznych poziomów w zasadzie nie byłoby możliwe, a w związku z tym problemy z jego spłatą nie urosłyby do takich rozmiarów.

  9. czyli mozna powiedziec ze cale narody sa uziemione , bo na moj chlopski rozum jest niemozliwe splacenie takich dlugow , bank swiatowy jest w przenosni wlascicielem swiata ??? ciekawe , ze dodruk kasy by kiedys niemozliwy gdyz z tego co wiem niemoglo go byc wiecej niz panstwo posiadalo np srebra i chyba to byla jaakas granica rozsadku , ale ktos podumal i teraz hehe …. noo moim zdaniem taka polityka doprowadzila cale narody do tego ze sa w cienmnej dupie , i niejest to przypadkowe dzialanie moim zdaniem , a jest jakies wyjscie z takiej sytuacji nie tracac kraju

  10. czyli mozna powiedziec ze cale narody sa uziemione , bo na moj chlopski rozum jest niemozliwe splacenie takich dlugow , bank swiatowy jest w przenosni wlascicielem swiata ??? ciekawe , ze dodruk kasy by kiedys niemozliwy gdyz z tego co wiem niemoglo go byc wiecej niz panstwo posiadalo np srebra i chyba to byla jaakas granica rozsadku , ale ktos podumal i teraz hehe …. noo moim zdaniem taka polityka doprowadzila cale narody do tego ze sa w cienmnej dupie , i niejest to przypadkowe dzialanie moim zdaniem , a jest jakies wyjscie z takiej sytuacji nie tracac kraju

  11. Nie jestem wśród tych którzy boja się narodu. Naród, nie bogacze, jest naszą ostoją nieprzerwanej wolności. Aby zachować narodową niezależność, nie wolno nam pozwolić aby nasi włodarze obciążyli nas wiecznym długiem. Musimy uczynić wybór między ekonomią i wolnością, czy obfitością i poddaństwem. Jeśli wpadniemy w takie długi, że będziemy musieli opodatkować nasze posiłki i napoje, nasze rzeczy pierwszej potrzeby, nasze wygody, naszą pracę i rozrywkę, nasze powołania i wiarę, tak jak to uczyniono ludziom w Anglii, wtedy nasi ludzie, tak jak oni będą musieli pracować szesnaście godzin z dwudziestu czterech i oddać zarobek z piętnastu tych godzin dla rządu na długi i codzienne wydatki; szesnasta zaś godzina będzie niewystarczająca aby zarobić na chleb i trzeba będzie żyć jak oni żyją, na owsiance i kartoflach, nie mieć czasu pomyśleć, nie mieć środków aby pociągnąć winnych do odpowiedzialności; ciesząc się gdy zdobędziemy utrzymanie wynajmując się do zakuwania łańcuchów na szyjach naszych nieszczęsnych współbraci. Nasi właściciele ziemscy, też jak tamci, zatrzymają w rzeczy samej tytuł i zarządzanie majątkiem niby ich, jednak w rzeczywistości utrzymywanym dzięki zaufaniu do skarbu, muszą jak tamci błąkać się po obcych krajach i zadowalać się nędzą, zapomnieniem, wygnaniem i chwałą narodu. Ten przykład daje nam zbawienną naukę, że prywatne fortuny są niszczone zarówno przez publiczną jak i prywatną rozrzutność. I to jest tendencja wszystkich rządów ludzkich. Odstępstwo w jednej zasadzie staje się precedensem w drugiej; a to drugie dla trzeciego i tak dalej, aż masy społeczne są zredukowane do bycia jedynie automatami w nędzy, odartymi z uczuć poza cierpieniem i grzechem. Tak zaczyna się bellum omnium in omnia (wojna wszystkich z wszystkimi), którą niektórzy filozofowie tego świata błędnie biorą za stan naturalny, zamiast za nadużycia człowieka. Koniem pociągowym tego strasznego zespołu jest dług publiczny. Opodatkowanie kroczy za nim i wprowadza nędzę i ucisk. Thomas Jefferson 12 lipca 1816

ZOSTAW ODPOWIEDŹ