UDOSTĘPNIJ

Niedawno przypadkiem usłyszałem strzępki rozmowy telefonicznej prowadzonej przez mą matkę z koleżanką: Moja piękna, moja najsłodsza itd. Kończę, bo muszę nakarmić moją najukochańszą. Nie byłem ani trochę zdziwiony słowami matki brzmiącymi, jakby mówiła o małym dziecku, mimo że młodszej siostry nie mam. Aczkolwiek nie podobało mi się użycie przez nią zaimka: moje. Była bowiem mowa o należącej do mnie (jestem wpisany w rodowodzie jako właściciel), a nie do niej kotce, imieniem Dolly, przez bliskie osoby zwaną Doluchą. (ryc. 1) dol1

Niedługo potem udałem się do dziadków na obiad (mieszkają po drugiej stronie ulicy, toteż odwiedzamy się prawie codziennie.) Wyczułem tam nerwową atmosferę. Zastanawiałem się, o co pokłócili się dziadkowie? O to, że łyżka leży pod kątem 89, a nie 90 stopni? A może o zbyt natrętny nadzór dziadka nad gotowaniem obiadu polegający na staniu w kuchni? Otóż nie. Chodziło o to, z czyich wizyt Dolucha (ryc. 2) cieszy się bardziej – babci, czy dziadka?

dol5

Po obiedzie wróciłem do domu. Kilka godzin później przyszedł do mnie dziadek. Przy wejściu czekała Dolucha, która zawsze jest bardzo ciekawa, kto przychodzi do domu. Od razu dziadek rozpoczął rozmowę z nią. Kogo Dolusia najbardziej kocha? – te słowa przypomniały mi stary film z rodzinnego archiwum przedstawiający mnie bawiącego się z dziadkiem. Tym samym tonem dziadek wówczas pytał mnie: Kogo Mariuszek najbardziej kocha? Prawidłowa odpowiedź brzmiała rzecz jasna: dziadzia! Kotka okazała się jednak mało chętna do zabawy. Dziadek zrzucił to na karb tego, iż w domu były jeszcze 2 osoby, a najbardziej Dolucha (ryc. 3) cieszy się z jego wizyt, kiedy nikogo innego nie ma (jak już wspomniałem, dziadkowie mieszkają po drugiej stronie ulicy, toteż odwiedzają moje mieszkanie również wtedy, gdy jest w nim tylko główna bohaterka niniejszego artykułu).

dol3

 


Czy warto mieć kota? Tak, warto. Jak najbardziej. Nie tylko dlatego, że koty są piękne i miłe w dotyku, ale również ze względu na ich charakter. Koty, wbrew pozorom, przywiązują się do ludzi. Ponadto zabawa z kotem dostarcza wiele radości każdemu. Przyjemne mruczenie kota ma działanie uspokajające. Wreszcie – jest to zwierzę łatwe w utrzymaniu, niewymagające wychodzenia na spacery ani dużych nakładów finansowych. Moja kotka (ryc. 4) jest wprawdzie rasowa (dostałem ją w prezencie), ale nawet zwykły dachowiec jest nosicielem wyżej wymienionych zalet.

dol4

Kotom oddawano cześć nie tylko w starożytnym Egipcie. W wielu starożytnych cywilizacjach rolniczych ludzie zauważyli, że koty, polując na wyjadające zboże gryzonie, ratują ludzi przed śmiercią głodową. W średniowiecznej Europie koty nie cieszyły się dobrą prasą. Uważano je za atrybut czarownic. Tragicznym skutkiem tępienia kotów była epidemia czarnej śmierci, przenoszonej przez szczury. Dziś, w dużej mierze dzięki internetowi, koty odzyskały należną sobie pozycję, na którą zapracowały przez tysiąclecia towarzyszenia człowiekowi. Równocześnie jednak zachowały elementy swej pierwotnej dzikości, dzięki czemu nie spadły do rangi domowej maskotki i wciąż są tak intrygujące i inspirujące.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKorwin-Mikke polskiej lewicy
Następny artykułTTIP ? szansa dla europejskiej gospodarki czy zamach na demokrację?
Mariusz Braszkiewicz

Mariusz Braszkiewicz (ur. 23 XII 1992 r.) – student prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Człowiek raczej lewicy, kociarz, piwosz, miłośnik kina polskiego.

Poseł na Sejm Dzieci i Młodzieży XVI kadencji (2010 r.) W latach 2009-2013 członek Federacji Młodych Socjaldemokratów. Obecnie bezpartyjny.

Jako jedyny włocławianin wyróżniony wpisem na neonazistowskiej stronie Redwatch.

Zobacz również