UDOSTĘPNIJ
fot. youtube

W ciągu ostatnich dni i godzin kampanii prezydenckiej staliśmy się świadkami tak daleko idącej paniki establishmentu, jakiej nie było dotąd chyba w całej historii III Rzeczpospolitej. Wszystkie stojące po stronie władzy główne ośrodki medialne przypuściły zmasowany atak na Andrzeja Dudę, który poświęca każdą możliwą chwilę na ciężką pracę w terenie i rozmowy z Polakami.

Przedstawiciele koalicji PO-PSL zachowują się jak obrońcy oblężonej twierdzy. Strach tamtej strony jest tak potężny, że w swoich manipulacjach popadają oni w niemożliwe do zamaskowania absurdy, które ośmieszają ich przed opinią publiczną. Doszło do tego, że pogrążony w desperacji Komorowski usiłował przekonywać, jakoby asystentka Dudy popierała kamienowanie kobiet w Iranie oraz straszył „republiką wyznaniową” przywołując w kłamliwy sposób artykuł Krzysztofa Szczerskiego sprzed dziesięciu lat.

Podobnie zachowują się funkcjonariusze mediów stojących za obozem władzy. We wczorajszych „Faktach” w TVN, na krótko przed debatą telewizyjną, wyemitowano jeden po drugim materiały o obu kandydatach na prezydenta. W pierwszym, dotyczącym Bronisława Komorowskiego, usłyszeliśmy o jego opozycyjnej przeszłości i rzekomo wielkich dokonaniach w III Rzeczpospolitej. W drugim, dotyczącym Andrzeja Dudy, mówiono o „niesamodzielnym polityku z drugiego szeregu”, za którym „ciągną się zarzuty o blokowanie etatu na uczelni”.

Natomiast w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” na pierwszej stronie opublikowano deklarację „Nasz prezydent, wasz prezes”, w której stwierdzono, że wybór Andrzeja Dudy to „upartyjnienie instytucji państwa”, „rozdzierający społeczeństwo kult smoleński”, „zawładnięcie mediami publicznymi i kaganiec na media opozycyjne” oraz „eurosceptycyzm, agresywna retoryka antybrukselska i zahamowanie integracji”. W przytoczonym wyżej manifeście dziennik Adama Michnika nie tylko straszył naszym kandydatem, ale oficjalnie poparł w tych wyborach Bronisława Komorowskiego.

Najbardziej zbulwersowało mnie jednak to, co miało miejsce dzisiaj, kiedy to sztab urzędującego prezydenta oskarżył Prawo i Sprawiedliwość o inspirowanie incydentów podczas wizyty ich kandydata w Toruniu. Wygląda na to, że im bardziej nieskuteczne są tego typu insynuacje i pomówienia, po tym brudniejsze metody sięgają przedstawiciele obozu władzy.

Drodzy Państwo! Do ciszy wyborczej przed decydującym głosowaniem zostało nam zaledwie kilka godzin. Każda minuta, by przekonać osoby nadal niezdecydowane, jest na wagę złota. Z pewnością każdy z Państwa zdaje sobie sprawę, że decyzja którą podejmiemy w niedzielę będzie jedną z najważniejszych w historii III Rzeczpospolitej. Z tego właśnie powodu otoczenie Platformy Obywatelskiej w tak bezpardonowy sposób sięga do brudnych metod, bojąc się panującego nastroju zmian.

Te wybory, wraz z wyborami parlamentarnymi, zamkną pewien etap, który rozpoczął się w 2005 r. zwycięstwem obozu patriotycznego. Polacy ostatecznie wskażą, kto ich zdaniem miał rację w najważniejszych dla naszego kraju sprawach. Przed nami przełomowe dni i miesiące. Głęboko wierzę, że w niedzielny wieczór będziemy świętować wygraną Andrzeja Dudy. Przyszłość ma na imię Polska!