UDOSTĘPNIJ

USA. Fala krytyki zalała kandydatów (Cruz, Rubio, Trump) biorących udział w prezydenckiej debacie Republikanów w Detroit. Komentatorzy są zszokowani poziomem polemiki oraz tym, że debata w pewnym momencie zeszła na temat penisa Donalda Trumpa.

Przebieg spotkania został negatywnie oceniony w związku z niskim poziomem merytorycznym. Kandydaci przekrzykiwali się nawzajem i obrażali, przez co debata drastycznie straciła na powadze. W rozmowie uczestniczyli czterej kandydaci: Donald Trump, Marco Rubio, Ted Cruz oraz John Kasich, najmniej krytykowany za personalne przepychanki. Jedynym miłym akcentem były niechętne deklaracje kandydatów, że jeśli nie zdobędą nominacji, poprą zwycięzcę, który zmierzy się z Hillary Clinton lub Berniem Sandersem.

Zwykle najostrzejszy kandydat, Donald Trump, był w defensywie i musiał odbijać ataki konkurentów. W wymianach zdań zabrakło jednak kultury.

– Donald oddychaj, jesteś w stanie to zrobić – mówił Ted Cruz, gdy Trump próbował odpowiadać na jego zarzuty.

Obyśmy nie widzieli jogi na scenie – komentował Cruz, gdy Trump tłumaczył się elastycznością w sprawie zmiany zdania na temat wojny w Iraku oraz kwestii uchodźców z Syrii.

Wisienką na torcie było sprowadzenie dyskusji na temat penisa Donalda Trumpa. Miliarder odniósł się do sugestii Marco Rubio, który przekonywał, że Trump, jak na wysokiego człowieka, ma bardzo małe dłonie, co rzekomo oznacza, iż w parze z tym idzie mała „męskość”.

– Trump ma bardzo małe dłonie. A wiecie, co mówią o mężczyznach z małymi dłońmi? – dowcipkował Rubio.

Trump rozchylił dłonie i powiedział:

– Rubio powiedział, że jeśli mam małe dłonie, to coś innego też mam niewielkie. Gwarantuję, że nie mam tego problemu. Gwarantuję. Spójrzcie na nie!

Rubio stwierdził zaś, że sięgnął po argumenty dotyczące ciała Trumpa, ponieważ ten naśmiewa się z wyglądu wielu osób. Trump zaś do końca debaty zwracał się do senatora per „Mały Rubio”. Ten zaś nazwał go „Dużym Donaldem” oraz kanciarzem.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również